Reklama

101 lat Władysława Rakowskiego

Książ
     101 lat Władysława Rakowskiego
     Jest uśmiechnięty, radosny, energiczny i lubi ludzi. Dużo czyta - bo jak twierdzi - mózg jest bardzo podatny na lenistwo. Mimo tak pięknego wieku ma wszystkie swoje zęby, doskonale słyszy, a okulary zakłada jednie do czytania.

101-letni Władysław Rakowski cieszy się dobrym zdrowiem fot. Magdalena Lachowicz

     Do ubiegłego roku miał doskonałą pamięć i interesowała go polityka, jednak teraz  - jak mówi jego córka Wanda Bytner - coraz mniej ogląda telewizję i często, zwykle przy zmianach pogody, narzeka na pamięć. Do niedawna na bieżąco analizował sytuację polityczną i społeczną w kraju, ale teraz, żeby się zbytnio nie denerwować, nie ogląda programów politycznych.

     - Tata teraz raczej cały czas się modli. Jak nie odmawia różańca, to czyta modlitwy z książeczki. Nawet, gdy wręczaliśmy mu kwiaty, ręce złożone miał jak do modlitwy - opowiada pani Wanda.
     Na długowieczność pan Władysław ma kilka recept. Nie palić papierosów, ale napić się dobrego trunku. Trzeba jeść co się lubi, ale z umiarem i zawsze o stałej porze.
     - Trzeba dbać też o higienę. Dla mnie jest nie do pomyślenia, abym po zjedzeniu czegokolwiek nie przepłukał ust. Używam też kremów do skóry - mówił Władysław Rakowski.
     Władysław Rakowski urodził się 14 stycznia 1910 r. w Janiszewie w powiecie włocławskim. Jako piąte z dziesięciorga dzieci Wojciecha i Małgorzaty z domu Nowakowskiej. Rodzice jego prowadzili gospodarstwo rolne w Janiszewie. Gdy osiągnął wiek szkolny, posłany został do czteroklasowej szkoły powszechnej w Zgłowiączce, wsi w gminie Lubraniec.
     Po jej ukończeniu, mając około 14 lat, poszedł do pracy w ogrodnictwie. Później przez 4 lata pracował u handlarza zbożem Jana Zabłockiego jako furman.
     W 1931 r. w wieku 21 lat poszedł do wojska. Służył w 31. Pułku Artylerii Lekkiej w Toruniu w Forcie Kinasiewicza. Tam spędził 22 miesiące swojego młodego życia.
     Gdy miał 25 lat, 23 stycznia 1935 r. poślubił ukochaną Mariannę Brudnicką z Kamionka (gm. Mogilno). Ślub odbył się w parafii w Świerczynie. Wychowali 4 dzieci Kazimierza urodzonego w 1937 r., córkę Wandę urodzoną w 1938 roku, syna Jerzego urodzonego w 1943 roku i najmłodszą córkę Halinę urodzoną w 1948 roku.
     Po ślubie Władysław Rakowski wraz z żoną kupili morgę ziemi z domkiem w Chrustowie. Z czasem dokupowali ziemię i w sumie mieli ponad 7 ha. Później pan Władysław kupił gospodarstwo w Książu (gm. Strzelno), na którym gospodarzyli córka z synem. Do 1959 r. pan Władysław wraz z żoną mieszkał jeszcze w Chrustowie, później przepisał gospodarstwo synowi i przeprowadził się do Książa. Tutaj gospodarstwo miało 14,5 ha, na którym ciężko pracował, aby utrzymać rodzinę. Żona jego natomiast cały czas zajmowała się krawiectwem. Później córka Wanda po sąsiedzku wyszła za mąż za Romana Bytnera. Gdy pan Władysław wraz z małżonką mieli po 90 lat, zapisali gospodarstwo kolejnemu synowi Kazimierzowi i wyprowadzili się do córki Wandy i jej męża Romana, która mieszkała tuż obok.
     Tutaj otoczony wielką miłością mieszka do dzisiaj. Żona pana Władysława zmarła mając 90 lat w 2000 r. Na pytanie o receptę na tak wspaniałą kondycję pan Władysław mówi, że jak rano wstaje, to wypija około 25 gram spirytusu i popija go filiżanką przegotowanej wody. Jedzenia sobie nie żałuje. Bardzo lubi jedzenie tłuste, które popija maślanką. Bardzo lubi mięso dobrze nasolone, które dobrze dojrzało. Codziennie wypija szklankę kawy i kawałek ciasta. O tej samej porze je obiad i kolację.
     - W domu zawsze były zakiszone dwie beczki kapusty, świniaka się zabiło i mięso się nasoliło. Nigdy nie brakowało grochu. Nagotowali klusek na pyrach, to było jedzenie, a nie to co teraz. Jakieś rosołki czy zupki. Tato nie lubi natomiast odgrzewanego jedzenia. Gdy ostatnio zostało mi mięso z poprzedniego dnia, to poprosił, abym mu kaszki ugotowała - opowiada córka Wanda. 
     Jubilat doczekał się 7 wnucząt: Romana, Grażyny, Jacka, Katarzyny, Iwony, Urszuli i Władysława oraz 8 prawnucząt Natalii, Piotra, Adama, Julii, Przemysława, Adama, Emilii i Jakuba. W marcu na świat przyjdzie jego 9 prawnuczek.
     W dzień 101. urodzin dostojny Jubilat odebrał moc życzeń od rodziny i znajomych. Z bukietem kwiatów i okolicznościowym adresem do Jubilata udał się burmistrz Strzelna Ewaryst Matczak, przewodniczący Rady Miejskiej Piotr Pieszak oraz kierownik strzeleńskiego USC Joanna Stranc. 
Do wszystkich życzeń 200 lat życia przekazanych panu Władysławowi dołącza się także cała redakcja

Reklama

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 988 (3/2011)

 

Inne teksty na ten temat:

Stulatek przetańczył całą noc

Zmarł Władysław Rakowski

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości