25 lat rocka
Być może to przypadek, ale sierpniowy wybuch wolności w Polsce 1980 roku, zbiega się także z początkiem grania rocka w naszym mieście.
Granie muzyki w tamtym czasie w Mogilnie - nawet gdyby dziś muzycy się od tego odżegnywali - związane było zawsze z sytuacją w Polsce. Już sama nazwa pierwszego mogileńskiego zespołu rockowego "Ciężkie Czasy" zdaje się to potwierdzać. Prawdziwy boom kapel to lata 1983-1985. Pojawiają się wtedy m.in. "Afekt", "Rewizja", "Bunkier", "DNA", "Kanar Blues Band", "Deformacja", "Kabaret" i "Ivo Partizan". Swych sił solowych próbuje Stanisław Holak. Już za chwilę zaczynają grać następne kapele: "Malarze i Żołnierze" (największa gwiazda z Mogilna) czy "Herberga" i ci sami muzycy w najprzeróżniejszych innych składach.
Bardzo ważne jest to, że były w naszym mieście takie miejsca, gdzie można było ćwiczyć na próbach. Mało kto dziś pamięta, że jedne z pierwszych dźwięków rockowych dochodziły z świetlicy Spółdzielni Mieszkaniowej, wtedy przy ul. Dąbrowskiego. Zespoły ćwiczyły także na zapleczu amfiteatru w parku. Ale głównym miejscem prób były podziemia Harcówki. Ówczesny dyrektor Młodzieżowego Domu Kultury Władysław Banaszak udostępnił tam miejsce i sprzęt (wermony i eltrony). Już wtedy wiedzieliśmy, że miał przez to wiele rozmów z milicją, SB czy partią. Gdy dochodziło do przesilenia, to próby odbywały się w garażu u Siwego przy ul. Kościuszki. Jednak zazwyczaj po kilku miesiącach wracało się do Harcówki.
MDK był także miejscem koncertów. Do Mogilna zjeżdżali się punki i hippiesi z okolicznych miejscowości. Załogę punkową z Kruszwicy każdy fan muzyki zapamięta na zawsze. Cenzura nie doczepiała się do naszych tekstów, bo koncerty robione były spontanicznie. Muzycy sami przygotowywali plakaty, sami organizowali nagłośnienie, sami sprzątali po koncertach. Był jeden taki koncert w obecnej sali "Sokoła" z inowrocławskim "Histerykiem Filipem", po którym interweniowało SB i "Bunkier" musiał wynieść się do garażu.
Zespoły z Mogilna występowały także w innych miastach na liczących się koncertach i festiwalach. m.in.: Na Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu, na I Festiwalu Muzyki Nowej w Poznaniu, na Festiwalu "Poza Kontrolą" w "Riviera Remont" w Warszawie, na Festiwalu Muzyków Rockowych w Jarocinie, gdzie "Ivo Partizan" został laureatem czy w toruńskiej "Od Nowie".
Po muzyce mogileńskich kapel zostało trochę zdjęć, dużo wspomnień i trochę muzyki. Choć z tym ostatnim jest właśnie najgorzej. Nikt z grających wtedy w Harcówce, zwłaszcza w latach 1983-1986 nie przywiązywał wagi do nagrań. Dlatego dziś z takim trudem dociera się do pamiątek z tamtego okresu. Najlepiej udokumentowane są losy właśnie "Ivo Partizan" oraz "Malarzy i Żołnierzy", prawdopodobnie dlatego, że te kapele osiągnęły najwięcej. Gorzej z pamiątkami po "Bunkrze", "Rewizji", "Herberdze", "Kabarecie", "Ciężkich Czasach" i innych. Dlatego ta drogą apeluję do czytelników o pomoc w kompletowaniu materiałów związanych z mogileńską sceną muzyczną.
O tym wszystkim napiszemy. Dziś zaczynamy od "Ivo Partizan".
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 703 (31/2005)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze