
Trzemeszno, NFZ, kara, przychodnia
3,5 tys. zł kary dla przychodni
- Padliśmy ofiarą rozkręconej nagonki medialnej - odpowiadają lekarze z trzemeszeńskiej przychodni.
NIE BYŁ UBEZPIECZONY
Zakończona została kontrola Wielkopolskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia w poradni lekarza rodzinnego Zdrowie w Trzemesznie. Kontrola przeprowadzona została w związku ze śmiercią 48-letniego Marka S. z Niewolna (gm. Trzemeszno), czyli pacjenta, który
7 października ubiegłego roku nie został przyjęty w tej przychodni. Przypomnijmy, że mężczyzna ten przyprowadzony został do lekarza przez swojego siostrzeńca Arkadiusza J. Nie został przyjęty, gdyż nie był ubezpieczony. Po wyjściu z przychodni zasłabł i stracił przytomność. Zmarł wkrótce po przewiezieniu do szpitala w Gnieźnie. Bezpośrednią przyczyną zgonu 48-letniego mężczyzny była ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa pochodzenia sercowego na tle zauważalnego przerostu mięśnia sercowego.
ZACHOWANIE NIEPRAWIDŁOWE
Kontrola NFZ w trzemeszeńskiej przychodni dotyczyła wyłącznie oceny sposobu realizacji umowy, zawartej pomiędzy WOW NFZ a świadczeniodawcą, czyli przychodnią pod kątem jej realizacji w zgodności z obowiązującymi w tym zakresie przepisami prawa.
Kontrola wykazała, że przychodnia Zdrowie dopuściła się 7 października nieprawidłowego zachowania wobec Marka S. Jak ustalono, pielęgniarka nie ustaliła realnego stanu ogólnego pacjenta, a jedynie oparła ocenę na oglądzie zewnętrznym i informacjach udzielonych przez osobę towarzyszącą pacjentowi. Pielęgniarka nie zadała także pacjentowi żadnych pytań odnośnie jego stanu zdrowia, które mogły pomóc w ustaleniu stanu zdrowia pacjenta.
Jak wynika z oświadczenia pielęgniarki mającej bezpośredni kontakt z pacjentem oraz z oświadczenia złożonego przez lekarzy obecnych w przychodni, w czasie kiedy stawił się tam pacjent, pielęgniarka poinformowała jednego z lekarzy, iż do poradni zgłosił się nieubezpieczony pacjent z występującym zażółceniem ciała. Lekarz nie podjął jednak żadnych działań, by ocenić stan w jakim faktycznie znajdował się pacjent. Pacjentowi nie zaproponowano także wezwania transportu sanitarnego. Zadano mu jedynie pytanie o treści: Czy mają transport by dojechać do Gniezna. Po otrzymaniu odpowiedzi, że pacjent zostanie przewieziony do szpitala przez sąsiada, zaniechano jakichkolwiek czynności.
WPROWADZALI W BŁĄD
Kontrola wykazała również nieprawidłowości w realizacji umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia, mogących mieć wpływ na prawidłowy dostęp pacjentów do świadczeń w zakresie podstawowej opieki zdrowotnej. W dniu gdy NFZ przeprowadzał kontrolę w przychodni na tablicy z logo NFZ zamieszczono niezgodną z treścią ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej informację, że poradnia udziela świadczeń wyłącznie osobom ubezpieczonym w NFZ. Informacja ta wprowadzała pacjentów w błąd, bowiem istnieje duża grupa osób nieubezpieczonych wskazanych w ustawie o świadczeniach opieki zdrowotnej, które mają prawo otrzymać świadczenia opieki zdrowotnej pomimo braku ubezpieczenia. Są to np. osoby niepełnoletnie, kobiety ciężarne oraz pacjenci znajdujący się w stanie zagrażającym życiu.
KARA FINANSOWA
Przychodnia nie zamieściła także informacji o zakresie oraz zasadach organizacji nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej. Takie uchybienia mogły z kolei skutkować niepozyskaniem przez pacjentów niezbędnej w danej chwili informacji o możliwości otrzymania pomocy lekarskiej od poniedziałku do piątku od 18:00 do 8:00 dnia następnego oraz w soboty, niedziele i święta.
W związku z wszystkimi nieprawidłowościami NFZ nałożył na przychodnię kary umowne w łącznej wysokości 3.403,07 zł, co stanowi maksymalną wartość kar umownych. Wyniki kontroli zostały przesłane także do Prokuratury Rejonowej w Gnieźnie, która nadal prowadzi postępowanie w sprawie nieudzielenia pomocy pacjentowi trzemeszeńskiej przychodni lekarskiej.
PO GODZINNEJ WIZYCIE
Z wynikami kontroli nie zgadza się Rafał Białek, lekarz z przychodni Zdrowie.
- Co do wysokości kary, to nie będę z tym dyskutował. Z zarzutami i nieprawidłowościami, to bym się nie do końca zgodził. Wysyłamy pismo do NFZ, w którym odpowiadamy na te zarzuty. Według nas, na podstawie godzinnej wizyty nie powinno się formułować takich jednoznacznych twierdzeń, z którymi nie możemy się zgodzić - uważa lekarz trzemeszeńskiej przychodni Zdrowie i dodaje, że według niego w takiej sprawie NFZ powinien zrobić dłuższe postępowanie i porozmawiać na ten temat z różnymi osobami.
- Mam nadzieję, że prokuratura podejdzie do tego bardziej rzeczowo - komentuje Rafał Białek.
POWINIEN CZEKAĆ
Lekarze z przychodni Zdrowie pismo do dyrektora WOW NFZ w Poznaniu wysłali 15 stycznia. Zgłaszają w nim kilka zastrzeżeń do wystąpienia pokontrolnego. Zwracają uwagę, że pacjent Marek S. nie zgłosił się z powodu nagłego pogorszenia stanu zdrowia, lecz z powodu zażółcenia skóry, które wystąpiło od dnia poprzedniego i nasiliło w dniu zgłoszenia. Żółtaczka nie jest objawem choroby bezpośrednio zagrażającej życiu, więc autorzy pisma podkreślili, iż nie było podstaw do wizyty u lekarza poza kolejnością. Pacjentowi zaproponowano więc oczekiwanie na przyjęcie u lekarza w kolejce oraz wskazano przysługujące mu prawo do bezpośredniego zgłoszenia się na szpitalny oddział ratunkowy bez skierowania. W piśmie zwracają także uwagę, iż 7 października każdy z lekarzy przyjmował kilkudziesięciu pacjentów, którzy również zgłosili się z powodu pogorszenia stanu zdrowia. Nie zgadzają się więc z tezą kontrolerów, że lekarz nie podjął żadnych kroków, by samodzielnie ocenić stan pacjenta.
Pacjent samowolnie opuścił poczekalnię przychodni i był widziany w okolicach pobliskiego sklepu spożywczo-monopolowego. Następnie po 15 minutach powrócił w okolicę przychodni, gdzie stracił przytomność. Zawiadomieni o tym lekarze przychodni „Zdrowie” natychmiast podjęli skuteczną akcję reanimacyjną, w wyniku której pacjent został przywieziony karetką R z lekarzem do szpitala w Gnieźnie. Utrata przytomności była spowodowana nagłym zatrzymaniem krążenia, co w tym przypadku było stanem niemożliwym do wcześniejszego przewidzenia i zapobieżenia jego wystąpieniu - napisano w piśmie do NFZ.
OFIARY NAGONKI
Kolejne zastrzeżenie lekarzy dotyczy faktu, iż Marek S. został skierowany też do sąsiedniej przychodni Luxmed, lecz w toku kontroli nie sprawdzono w ogóle próby zarejestrowania się pacjenta w tej przychodni.
W piśmie do NFZ lekarze z trzemeszeńskiej przychodni krytykują również to, że fundusz za pewnik przyjął wyjaśnienia składane przez Arkadiusza J., a poddał w wątpliwość wyjaśnienia składane przez personel przychodni.
Uważamy, że padliśmy ofiarą rozkręconej nagonki medialnej w celu zdyskredytowania naszej przychodni w oczach pacjentów. Nie znając wszystkich aspektów tej sprawy i zeznań świadków, kontrolerzy nie mogą formułować powyższych tez jednoznacznie przesadzających o winie personelu - napisali lekarze z przychodni Zdrowie do NFZ w Poznaniu.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1144 (3/2014)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze