Reklama

Albo Caritas albo SOSW

Przyjezierze
     Albo Caritas albo SOSW
     Jeżeli Caritas - to poprowadzi tam Młodzieżowy Ośrodek Socjoterapii. Jeżeli SOSW - to powstanie tam punkt rehabilitacyjny dla przedszkolaków oraz schronisko młodzieżowe.

Decyzja o formie, w jakiej będzie działał gminny ośrodek w Przyjezierzu, zapadnie pod koniec marca
   fot. Magdalena Lachowicz

     Zgodnie z przyjętą przez Sejm ustawą o finansach publicznych, z końcem 2010 r. przestały istnieć wszelkie zakłady budżetowe. Tym samym prowadzony przez gminę Strzelno od 25 lutego 2004 r. w Przyjezierzu Gminny Ośrodek Szkoleniowo-Rekreacyjny musiał ulec przekształceniu lub likwidacji.
       Burmistrz Strzelna już w maju ubiegłego roku podjął kroki w kierunku przekształcenia ośrodka w Młodzieżowy Ośrodek Socjoterapii w Przyjezierzu. Gmina uzyskała zgodę Rady Powiatu w Mogilnie na podjęcie działań mających na celu zawarcie porozumienia pomiędzy powiatem mogileńskim a gminą Strzelno w sprawie założenia  i powierzenia prowadzenia przez gminę Strzelno takiego ośrodka.         
     NOWY WÓJT, INNE ZDANIE
     Jednak zgodnie ze stanowiskiem Rady Powiatu zgodę na powstanie ośrodka musiała także wyrazić gmina Jeziora Wielkie, która administruje większą częścią Przyjezierza. Gdy wójtem Jezior Wielkich był Marek Maruszak takiej zgody nie było.
     Po wyborze Zbysława Woźniakowskiego na wójta Jezior, w styczniu obydwie gminy powróciły do rozmów. - Mam wstępną zgodę władz Jezior Wielkich. Cieszę się, że Jeziora Wielkie są zainteresowane utworzeniem tam ośrodka, gdyż jest możliwość zagwarantowania stałej, dobrej pracy dla około 30  młodych, odpowiednio wykształconych ludzi - powiedział reporterowi Pałuk burmistrz Ewaryst Matczak.
Na styczniowej sesji Rady Miejskiej w Strzelnie radny Jan Szarek mówił: - Gminna wieść niesie, że pojawili się chętni na kupno ośrodka w Przyjezierzu. Jedno mnie interesuję co to są za klienci. Bo moje zdanie jest od dawna niezmienne, że trzeba to sprzedać. Im prędzej, tym lepiej - mówił radny Jan Szarek.
     CZEKAJĄ NA CARITAS
     Burmistrz Matczak jest przeciwny sprzedaży. Poinformował jednak radnych, iż odbyło się spotkanie w Przyjezierzu z przedstawicielami Caritasu.
     Reporter dowiedział się, że w styczniu ośrodkiem rzeczywiście zainteresował się gnieźnieński Caritas. Wtedy burmistrz wraz z ówczesnym sekretarzem gminy Andrzejem Konieczką byli z przedstawicielami Caritasu oglądać obiekt w Przyjezierzu. Były też prowadzone rozmowy na temat możliwości prowadzenia przez nich MOS. Jednak jak powiedział nam burmistrz Matczak do dnia dzisiejszego nie wpłynęła do Urzędu żadna odpowiedź ze strony Caritasu. - Taką decyzję musi podjąć prymas Polski. My wystosowaliśmy odpowiednie pismo do prymasa, ale jeszcze nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Gdyby prowadzeniem MOS zajął się „Caritas”, byłoby nam łatwiej negocjować z powiatem, bo to byłoby zadanie własne powiatu. A w tej chwili nawet jeśli zgodzi się gmina Jeziora Wielkie i Strzelno, to jeszcze potrzebna nam będzie zgoda powiatu na utworzenie w Przyjezierzu MOS i jeszcze nie wiadomo jak to będzie - powiedział nam burmistrz Matczak.
     PRZYŁĄCZYĆ DO SOSW
     Jeżeli ten pomysł nie wypali, to jak zdradza burmistrz Matczak, Ośrodek w Przyjezierzu przyłączony zostanie do SOSW na Parkowej i wówczas gmina poszerzy zakres usług przedszkolnych. Zdaniem burmistrza powstałby tam punkt rehabilitacji przedszkolaków i zarazem przeniósłby do Przyjezierza funkcjonujące w chwili obecnej przy SOSW schronisko młodzieżowe. - To jest drugi plan, aby część zadań rehabilitacyjnych dla przedszkolaków specjalnej troski przenieść do Przyjezierza i zwiększyć tym samym liczbę przyjmowanych do przedszkola dzieci z autyzmem - dodał Ewaryst Matczak.
     BEZDOMNI W OŚRODKU
     Obecnie obiekt jest dozorowany i tak będzie do końca marca. Pod koniec marca, jeśli zapadnie pozytywna decyzja w sprawie utworzenia MOS, powołany zostanie pełnomocnik do spraw utworzenia MOS, który będzie monitorował wszystkie sprawy.
     Na dzień dzisiejszy w Przyjezierzu ulokowane są trzy bezdomne osoby, bez stałego miejsca zamieszkania. Reporter Pałuk otrzymał wiele telefonów od zaniepokojonych tym faktem mieszkańców oraz dzierżawców działek w Przyjezierzu. Dochodziły nas także sygnały, że co prawda ośrodek nie działa, ale kuchnia restauracji Pod Dębami gotuje im posiłki. - Przecież to są ogromne koszty ogrzania obiektu i zużycia prądu i gazu - mówili nasi czytelnicy.
     Osoby ulokowane w Przyjezierzu - zdaniem burmistrza - otrzymują świadczenia z opieki społecznej i we własnym zakresie kupują sobie żywność. Sami też - jego zdaniem - przygotowują sobie obiady. - Kuchnia „Pod Dębami” jest w stanie zawieszenia, ale jak poproszą, to panie im pewnie ugotują posiłek. Bo to łatwiej, ale z produktów, które sami zakupią - dodał burmistrz.

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 995 (10/2011)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości