Przewodnicząca Klubu Seniora Sabina Modracka przy każdej okazji przypomina wójtowi, jak ważną rolę pełni kierowany przez nią klub w gminie Jeziora Wielkie
fot. Paweł Lachowicz
Jeziora Wielkie, wójt, stoiska, Klub Seniora, sesja
Atakują wójta o pieniądze
Sabina Modracka z Klubu Seniora (1.000 zł w budżecie na 2012 rok) tłumaczyła radnym, że jeżeli nie chcą, by klub nadal działał, ona w każdej chwili może go rozwiązać. Jadwiga Pałucka z Gminnej Rady Kobiet (żadnych pieniędzy z budżetu na 2012 rok) zapowiada, że gospodynie nie będą dłużej wystawiać stoisk na plenerowych imprezach i promować gminy.
Przewodnicząca działającego na terenie gminy Jeziora Wielkie Klubu Seniora Sabina Modracka dowiedziała się od dyrektora GOKiR Krzysztofa Zwolińskiego, że na klub zagwarantowane jest w budżecie zaledwie 1.000 zł.
- To jest bardzo mało dla klubu i zespołu śpiewaczego. Ja się pytam, na ile to nam starczy, żebyśmy mogli się spotykać i normalnie działać - mówiła pani Sabina. W tym roku w Jeziorach zaplanowany jest przegląd zespołów śpiewaczych. Szefowa seniorów kalkulowała, że ma być zaproszonych 7 zespołów, po około 20 osób. - Przy pustym stole ich nie podsadzimy. Jak można, żeby nie postawić szklanki kawy, herbaty, czy jakiegoś ciasta. Mając 1.000 zł powiedzcie mi, jak trzeba rządzić przez cały rok, żebym mogła normalnie poprowadzić Klub Seniora, i żeby seniorzy byli z tego zadowoleni. My nie możemy wszystkiego sami finansować, a większość imprez robimy z własnych pieniędzy. My wszystkie pieniądze przeliczamy z ołówkiem w ręku, żeby nikt mi nie zarzucił, że coś wzięłam (...) Chcę, żeby pan wójt i wysoka rada zainteresowała się tym klubem, jeżeli chcecie, żeby ten klub był. Bo jak nie chcecie, to my ten klub rozwiążemy - mówiła Sabina Modracka.
Wójt Zbysław Woźniakowski przyznał, że zdaje sobie w pełni sprawę z tego, że jednostki będą musiały być dodatkowo dofinansowane, ale - jak zaznaczył - do rozmów będzie można podejść dopiero na sesji kwietniowej, kiedy będą przesunięcia w budżecie. Wójt twierdził, iż informował zainteresowanych, że nie tylko z kultury zostały zabrane pieniądze. Zmniejszone zostały także środki na opał w szkołach. Jeżeli chodzi o Dom Kultury, to - jak powiedział wójt - zdjęte zostało z zaplanowanych pierwotnie środków 100.000 zł. - Pani Sabino, ja chcę, żeby ten klub funkcjonował i będzie funkcjonował. Spotkamy się i porozmawiamy na jakie imprezy dostanie pani dofinansowanie i będzie wszystko jasne. To, że klub dostanie dofinansowanie, nie ulega wątpliwości - dodał wójt Woźniakowski.
Przewodnicząca GRK w Jeziorach Wielkich Jadwiga Pałucka powiedziała reporterowi, że już od dłuższego czasu tłumiła w sobie żal do wójta. W sobotę nie wytrzymała i powiedziała, co leży jej na sercu.
fot. Paweł Lachowicz
Podczas sesji zebrani dowiedzieli się także, iż w ubiegłym roku z budżetu gminy dofinansowane były imprezy kwotą rzędu 17.949,94 zł. Natomiast jeśli chodzi o wsparcie dla organizacji, które dofinansowywał Dom Kultury z własnego budżetu to kwota sięga 35.410 zł - To nie jest tak, że my nic nie pomagamy - tłumaczył wójt.
Sabina Modracka zaznaczyła ponadto, że członkiniom zespołu śpiewaczego Radość przydałyby się nowe stroje. - Te, w których występujemy zakupione były za poprzedniego wójta, ale my nie możemy stale w tych samych strojach występować. Również Klub Seniora z Szubina się do nas dobija i chcą się zaprzyjaźnić, więc jak ja mam te 54 osoby tutaj przyjąć. Skąd wziąć pieniądze, żeby ich ugościć? - mówiła Sabina Modracka.
Przewodniczący Rady Gminy Jarosław Graczyk powiedział, aby Sabina Modracka wystąpiła z oficjalnym wnioskiem do wójta. - Wójt przedstawi to na komisjach. Myślę, że kwota 1.000 zł, czy 2.000 zł nie jest kwotą, która przewróci budżet gminy, a wy rzeczywiście promujecie naszą gminę - mówił Jarosław Graczyk.
Sytuacja związana ze środkami z gminnego budżetu na działalność klubów i związaną z tym promocją gminy powtórzyła się 10 marca podczas gminnych obchodów Dnia Kobiet w Jeziorach Wielkich. Przewodnicząca Gminnej Rady Kobiet Jadwiga Pałucka składając sprawozdanie z działalności kierowanej przez nią jednostki zaznaczyła, że już drugi rok GRK nie otrzymuje na swoją działalność żadnego dofinansowania od wójta.
- W grudniu mieliśmy warsztaty rękodzielnicze, na którym członkini KGW uczyła nas wykonywać bukiety z krepiny i wazony oraz koszyczki z kolorowych gazet. Nie stać nas, abyśmy kogoś sprowadzali z zewnątrz, bo my nie mamy pieniędzy, działamy dzięki sponsorom. Jestem przewodniczącą 15 rok, ale dopiero drugi rok, jak nie mamy od pana wójta i Urzędu żadnej pomocy na naszą działalność. A to nikt inny jak nasze panie z KGW najbardziej promują naszą gminę - mówiła Jadwiga Pałucka.
Wójt Woźniakowski tłumaczył, że zanim został wójtem, prowadził na terenie gminy Jeziora Wielkie działalność gospodarczą i wówczas sponsorował wiele imprez i dofinansowywał działalność kulturalną na ternie gminy: - Chociażby kupno komputera dla szkoły w Siedlimowie, zawody strażackie, zawody szkolne. Nigdy nie odmówiłem pomocy. Ale były to moje, Woźniakowskiego pieniądze, a nie wójta, gdzie są to pieniądze publiczne. Przyznał, że rzeczywiście od dwóch lat nie ma dofinansowania dla GRK z budżetu, ale zaznaczył, że poprzedni wójt miał 250.000 zł środków unijnych do wykorzystania na 5 lat, gdzie rocznie miał do dyspozycji 50.000 zł na dotacje i na różne imprezy. - Dalej będę to powtarzał, że mamy współczynnik zadłużenia, i że to są pieniądze publiczne i tylko ja, jako wójt za te pieniądze odpowiadam. Co Rada uchwali, wójt musi realizować - dodał wójt Woźniakowski.
Szefowa Gminnej Rady Kobiet odpowiedziała wójtowi, że gminą powinna rządzić kobieta, to wówczas byłoby zupełnie inaczej.
- Bo pan wójt, jak zauważyłam, nie ma swojego zdania. To nie chodzi wcale o ostatnie 5 lat, że były dofinansowania z Unii, bo wcześniej nie było dofinansowań i zawsze żeśmy korzystały z pomocy Urzędu. A teraz nie wiem, co się stało. Pan wójt myśli, że kobiety ze wsi to są takie zacofane, a kobiety teraz są bardzo mądre na wsi. Mieliśmy zebranie zarządu i wspólnie żeśmy zadecydowali, że jak nie dostajemy pieniędzy na dofinansowanie i pomoc, to nie będziemy teraz wystawiać swoich stoisk i nie będziemy promować gminy z własnych pieniędzy - dodała Jadwiga Pałucka.
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1048 (11/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze