Pojemniki i beczki z nieznaną zawartością zwożone są na teren w środku wsi, obok kościoła i byłej szkoły. Znajdujący się w pobliżu staw zabarwił się na czerwono. - Stan sprawy na dzień dzisiejszy jest taki, że w sumie to ja nie wiem, jaki jest stan sprawy - przyznaje wójt Marcin Barczykowski.
Znajdujący się obok składowiska odpadów staw zabarwił się na czerwony kolor fot. Roman Wolek POJEMNIKI I BECZKI
Mieszkańcy Słaboszewa (gm. Dąbrowa) i okolic niepokoją się tym, jakie odpady zwożone są na teren ich miejscowości. Składowane są one niedaleko zabudowań, w środku wsi, na prywatnej działce w bezpośrednim pobliżu kościoła i dawnej szkoły. Na ogrodzonym obszarze widać tam pojemniki i beczki z nieznaną zawartością. Od pewnego czasu woda w małym stawie położonym obok tego terenu zabawiła się na kolor czerwony. Na ogrodzeniu otaczającym działkę z odpadami zawieszono tabliczki z zakazem fotografowania i informujące o tym, że teren jest monitorowany. Na bramie wjazdowej zamieszczono także informację, że działalność prowadzi tam firma Temeka sp. z o.o. Jest ona zarejestrowana w Warszawie. Podano także numer telefonu do firmy.
JAK ZUPA POMIDOROWA
22 września na sesji Rady Gminy radni pytali wójta o działalność tej firmy, zastanawiając się, czy mogą być tam przechowywane materiały niebezpieczne dla okolicznych mieszkańców. Wójt Marcin Barczykowski wyjaśniał, że adresatem tego pytania jest starosta mogileński, ewentualnie Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Tłumaczył, że nie jest mu wiadomo, czy na terenie gminy znajdują się substancje niebezpieczne, bo nikt tego nie stwierdził. W sierpniu była kontrola WIOŚ na zlecenie gminy, która pobrała próbki gleby na terenie byłej szkoły w Słaboszewie, ponieważ doszło tam do widocznego zanieczyszczenia w postaci czerwonej wody czy roztworu. Jak wyjaśniał, woda wygląda jak zupa pomidorowa. WIOŚ pobrał próbki i do dzisiaj do gminy nie dotarła informacja dotycząca wyników badań.
WÓJT NIE WYPIJE
Marcin Barczykowski tłumaczył, że starosta jako organ, który wydaje decyzje dla przedsiębiorców, wydał decyzję na składowanie odpadów w tym miejscu. I według wójta byłoby dobrze, gdyby firma wykonywała wszystko zgodnie z tą decyzją. Ale jak gołym okiem widać, ta decyzja nie jest wykonywana zgodnie z treścią, komentował wójt, dodając, że odpady nie są przechowywane zgodnie z zasadami, jakie na właścicielu ciążą. Informował, że 14 września miała się odbyć kontrola przedstawicieli starosty na tej działce. Firma została zawiadomiona o kontroli, ale nikt na nią nie przybył, więc do skutecznej kontroli nie doszło.
- Stan sprawy na dzień dzisiejszy jest taki, że w sumie to ja nie wiem, jaki jest stan sprawy, bo nic nie jest do końca rozstrzygnięte - mówił wójt, dodając, iż gmina wystąpiła do właściciela gruntu o zaniechanie naruszania gruntu gminnego, ale nie ma wyników badań, więc nie wiadomo, co robić. Nie wiadomo też, czy jest to bezpieczne, czy też niebezpieczne. Pytał więc, co ma zrobić. - Iść wypić to, czy co? - dociekał wójt.
Informował również, że czeka, co z tym zrobi starosta i WIOŚ, bo zawiadomił wszystkie służby niezwłocznie po tym, jak dowiedział się, co tam się dzieje. Ale decyzyjność jest po stronie tych dwóch organów. Więc w gminie czekają, ale nie mogą się doczekać na wstrzymanie decyzji dla firmy, bo może ona nadal wozić odpady. Jak dodał wójt, z tego co wie, starosta wymienia korespondencje z WIOŚ i oprócz tego zawiadomił prokuraturę.
Tłumaczył także, że jeśli ktoś występuje o to, żeby w danym miejscu składować odpady i spełnia warunki, to nie ma powodu odmówić mu prowadzenia takiej działalności. W tym przypadku - według wójta - ewidentnie widać, że nie jest to robione przez przedsiębiorcę zgodnie z otrzymaną decyzją.
Na prywatną działkę w środku wsi zwożone są pojemniki i beczki z nieznaną zawartością fot. Roman Wolek NIE WIADOMO, CO ROBIĆ
Radny Grzegorz Nowak zwracał uwagę, że jak rolnik wyjedzie z pola, czy wywozi obornik i coś wydostanie się na drogę, to od razu jest karany przez policję. Dziwił się więc, że z czymś takim jak w Słaboszewie nie można dać sobie rady.
Przewodniczący Rady Gminy Władysław Domagalski zapewnił, iż to co gmina może zrobić, to jest robione. Podkreślał, że jest składowisko odpadów nie wiadomo jakich i nie wiadomo, czy są one niebezpieczne.
- Musimy czekać, co się wydarzy. Czy może się zdarzyć, że ktoś zachoruje czy coś, wtenczas może będzie za późno - rozważał przewodniczący Rady Gminy i dodał, że wójt zrobił to, co mógł w tej sprawie. Informował, że materiały na składowisko w Słaboszewie są przywożone w nocy.
Wójt przyznał, iż rozumie, że ta sprawa bulwersuje, ale nie rozumie tego, że są jakieś oczekiwania co do niego. Pytał, co może więcej zrobić. Czeka tylko aż właściwego organy coś z tym zrobią. Zastanawia się też, co z tego, jeśli starosta wstrzyma decyzję o składowaniu odpadów. Będzie kolejny, trudniejszy etap, polegający na tym, jak wyegzekwować od właściciela nieruchomości utylizację tych odpadów.
CZARNY SCENARIUSZ
Sekretarz gminy Andrzej Konieczka informował, że jest w kontakcie telefonicznym z Wojewódzkim Inspektoratem Ochrony Środowiska. Powtórzył, że WIOŚ pobrał próbki, ale nadal nie wiadomo, jakie są wyniki badań. Od dwóch tygodni ma obietnicę, że otrzyma do wiadomości korespondencję wymienianą z firmą Temeka i starostą, ale nadal tego nie otrzymał. Przypominał, że WIOŚ kilka lat temu ukarał gminę Dąbrowa za to, iż przekroczyła ilość ścieków na oczyszczalni. Jak można było ukarać administrację publiczną, to ukarano, a w tym przypadku są bezradni. Komentował, iż piszą do starosty, żeby wstrzymał pozwolenie, a starosta pisze do nich, żeby to pozwolenie wstrzymali. Może być więc taki scenariusz, że firma wzięła pieniądze za to, że zutylizuje odpady, teraz zniknie, a te odpady będą leżały.
W sprawie działalności spółki Temeka w Słaboszewie próbowaliśmy porozmawiać z przedstawicielem tej firmy. Dzwoniliśmy na numer telefonu wskazany na bramie, jednak głos w automatycznej sekretarce informuje, że nie ma takiego numeru.
Do tematu wrócimy w Pałukach.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1337 (39/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze