Leszek Sławinowski (pierwszy z lewej) tłumaczył, że część rodziców składała deklaracje do szkoły w Jeziorach Wielkich, bo takie miała postawione delikatne ultimatum od wójta na zebraniu 22 maja. Siedzący obok Andrzej Nowak prosił radnych z okręgu Rzeszynka, by zaangażowali się w ratowanie szkoły.
fot. Magdalena Lachowicz
Rzeszynek, rodzice, dzieci, Jeziora Wielkie
Bojąc się likwidacji szkoły, zaczęli przenosić swoje dzieci
Część dzieci z oddziału zerówkowego, rodzice zapisali już do klasy I szkoły w Jeziorach Wielkich i część do szkoły niepublicznej w Racicach. W końcu 9 rodziców anulowało podjęte wcześniej deklaracje. - Ktoś z kręgów waszych rozsiewa plotki, że szkoła może nie istnieć - mówił rodzic Andrzej Nowak w kierunku radnych i samorządowców.
ZASTĘPSTWO PRZYCZYNĄ PROTESTÓW
W ubiegłym roku od 1 września, w ramach przeprowadzonej na terenie gminy Jeziora Wielkie reformy oświaty - pomimo licznych protestów rodziców i części radnych - obniżono stopień edukacyjny Szkoły Podstawowej w Rzeszynku. Klasy IV-VI przeniesione zostały do Szkoły Podstawowej w Jeziorach Wielkich, a w Rzeszynku pozostały tylko klasy I-III oraz oddział przedszkolny.
Spokój trwał do 1 kwietnia. Tego dnia wychowawczyni kl. II Krystyna Matuszak została skierowana przez wójta Zbysława Woźniakowskiego do końca roku szkolnego na zastępstwo do oddziału zerówkowego, Przedszkola w Jeziorach Wielkich. Oburzeni rodzice uważali, że do jeziorańskich przedszkolaków mogła iść każda inna nauczycielka, tylko nie Krystyna Matuszak. Odgrażali, że zabiorą dzieci z Rzeszynka i przeniosą do innych szkół. Pisaliśmy o tym w poprzednim wydaniu naszego tygodnika w artykule pt. Nasze dzieci są praktycznie bezpańskie.
- Prasa głośno się rozpisuje, ludzie po okolicach gadają i pytają co się dzieje w szkole w Rzeszynku. My jako radni kompletnie nic na ten temat nie wiemy - mówił radny Eugeniusz Wojtasik z Rzeszynka podczas obrad połączonych komisji Rady Gminy 27 maja.
ZEBRANIE PIERWSZE
Okazało się, że juz po naszej rozmowie z wójtem co miało miejsce 17 maja, w poniedziałek 20 maja w Rzeszynku zorganizowane zostało spotkanie wójta, pani sekretarz i rady pedagogicznej szkoły z rodzicami. Według Grażyny Leśniewskiej zebranie zostało zwołane na prośbę dyrektora szkoły Wiesławy Maciejewskiej, która miała stwierdzić, że rodzice chcieli, by wójt w takim zebraniu uczestniczył.
Grażyna Leśniewska tłumaczyła, że podczas zebrania rodzice pytali, czy wójt ma zamiar zamknąć szkołę w Rzeszynku.Wójt miał odpowiedzieć, że nie ma w tej chwili prawnej możliwości, aby można było z dniem 1 września szkołę zamknąć. Dodała, że aby zamknąć szkołę z dniem
1 września trzeba było do miesiąca lutego wywołać najpierw uchwałę o zamiarze likwidacji, a później drugą uchwałę o likwidacji placówki.
- Z tego zebrania wszyscy rozjechaliśmy się zadowoleni, bo pan wójt potwierdził rodzicom, że szkoła zostaje - powiedziała Grażyna Leśniewska.
PRZENOSZĄ DZIECI
Następnego dnia w Jeziorach Wielkich odbyło się spotkanie z dyrektorami szkół z terenu gminy. Spotkanie dotyczyło zatwierdzenia planów organizacyjnych placówek na rok szkolny 2013/2014. W momencie, gdy doszło do zatwierdzenia planu w Szkole Podstawowej w Jeziorach Wielkich, dyrektor Krzysztof Laskowski miał oznajmić, że ma w swojej szkole deklaracje rodziców dzieci w Rzeszynka. Zdaniem dyrektora 4 rodziców dzieci, które od 1 września powinny rozpocząć naukę w szkole w Rzeszynku złożyło deklaracje i do I klasy przychodzą do szkoły w Jeziorach Wielkich. Tymczasem I klasa w Rzeszynku miała liczyć 9 uczniów.
W tym momencie klasa I w Rzeszynku miałaby liczyć 5 uczniów. - Do tego pocztą pantoflową usłyszeliśmy, że następna czwórka idzie do szkoły niepublicznej do Racic - tłumaczyła radnym Grażyna Leśniewska.Wójt zadzwonił wtedy do dyrektor Maciejewskiej, aby wystąpiła z prośbą do rodziców tej czwórki dzieci, by zadeklarowali się, gdzie one ostatecznie pójdą do szkoły.
ZEBRANIE DRUGIE
Kolejny przyjazd wójta do Rzeszynka miał miejsce 22 maja. Wtedy wójt miał zaproponować połączenie klasy I z II, na co rodzice nie wyrazili zgody. Na to spotkanie nie byli już jednak zaproszeni rodzice dzieci, którzy wcześniej zdeklarowali się posłać swe pociechy do innej szkoły.
Wójt wraz z panią sekretarz zostawili rodzicom deklaracje i prosili, aby jeszcze się zastanowili.
PRZENOSZĄ DALEJ
Jeszcze w poniedziałek, 27 maja rano wójt był przekonany, że kolejni rodzice zapisując dzieci do innych placówek, spowodują, że w klasie I w Rzeszynku ostatecznie zostanie tylko 1 uczeń.
- Ta sama sytuacja dotyczyła klasy II, która od września będzie klasą III i tam też jest piątka dzieci i deklaracje rodziców są takie, że przepisują dzieci część do Jezior Wielkich i część do Racic. Jeżeli chodzi o „zerówkę”, to dwoje rodziców na dzień dzisiejszy złożyło deklarację, żeby ich dzieci chodziły do Jezior Wielkich. Dlatego były zebrania wójta z rodzicami, gdyż, gdy nie będzie oddziałów, nie będzie nauczyciela. Do 31 maja zgodnie z zachowaniem 3-miesięcznego okresu wypowiedzenia nauczyciele muszą dostać wypowiedzenie warunków pracy - tłumaczyła radnym Grażyna Leśniewska.
RODZICE WYCOFUJĄ DEKLARACJE
W obradach połączonych komisji uczestniczyła trójka rodziców. Przewodniczący Rady Gminy Jarosław Graczyk pytał rodziców, gdzie tkwi przyczyna niechęci posłania dzieci do szkoły w Rzeszynku. Jeden z rodziców, Andrzej Nowak odczytał wtedy i przekazał przewodniczącemu Graczykowi pismo od rodziców o treści: W wyniku wspólnych rozmów rodziców uczniów, którzy w roku szkolnym 2013-2014 będą uczęszczały do klasy I szkoły podstawowej deklarujemy co następuje. Anulujemy wcześniej złożone deklaracje o przyjęcie dzieci do szkoły podstawowej w Jeziorach Wielkich. Dzieci razem z wychowawczynią panią Joanną Kozłowską będą uczyły się w publicznej Szkole Podstawowej im. Stanisława Wyskoty-Zakrzewskiego w Rzeszynku i nie będą uczyły się w klasach łączonych.
Pod pismem podpisało się 9 rodziców: Andrzej Nowak, Iwona Sławinowska, Paulina Radaszewska, Danuta Seremak, Izabela Bartecka, Monika Dolecka, Małgorzata Wesołowska, Halina Ozowska i Urszula Czyściecka. - Jest jedna osoba, która waha się, i do końca sierpnia zastanowi się, czy pośle dziecko do pierwszej klasy w Rzeszynku - dodał Andrzej Nowak.
RADNA OSTRZEGAŁA
Przewodniczący Graczyk nadal domagał się od rodziców odpowiedzi na pytanie, z jakiej przyczyny ni stąd ni zowąd rodzice chcieli dzieci przenosić do innych szkół.
Radna Aneta Bemke, która była przeciwniczką tak przeprowadzonej reformy oświaty w gminie mówiła, że ona ostrzegała i informowała na każdym zebraniu i na każdym posiedzeniu komisji, że dojdzie do takiej sytuacji, że rodzice młodsze dzieci będą posyłać do szkoły w Jeziorach Wielkich, bo, jak mówiła, skoro starsze dziecko musi tam iść, to rodzic pośle tam i młodsze.
- Było niedawno w prasie napisane, że pan wójt rozbudowuje szkołę w Jeziorach Wielkich, więc rodzice z myślą, że szkoła będzie rozbudowana twierdząc, że dlaczego ma rozdrabniać swoje dzieci, pośle je do jednej placówki. Mam wrażenie, że cała ta reforma była po to, żeby szkoła w Rzeszynku samoistnie upadła. Radni o niczym nie wiedzą, a przede wszystkim my podejmujemy uchwały, nie pan wójt. A dowiadujemy się o wszystkim z prasy, albo łaskawie jakiś rodzic zadzwoni i pyta się o co chodzi. To my radni nic nie wiemy, a przecież my podejmujemy uchwały. A na zebraniach pan wójt krzyczy, że to nie on zamyka placówki, tylko radni - mówiła radna Bemke.
KTOŚ SIEJE PLOTKI
Andrzej Nowak zarzucał radnym, że to oni podjęli decyzję o przeprowadzeniu reformy oświaty, a na rodziców chcą zrzucić odpowiedzialność, że to oni przyczynili się do zamknięcia szkoły. - My rodzice nie pozwolimy, żeby w taki sposób nas przedstawić - mówił Andrzej Nowak.
Gdy przewodniczący Graczyk nadal domagał się podania przyczyny, usłyszał od Andrzeja Nowaka: - Ktoś z kręgów waszych rozsiewa plotki, że szkoła może nie istnieć.
Kolejny z rodziców Leszek Sławinowski tłumaczył, że kolejni rodzice składali deklaracje do Jezior, bo tego na zebraniu 22 maja oczekiwał wójt i sekretarz gminy. Chodziło o tę czwórkę rodziców, która nie zdeklarowała się wcześniej do posyłania dzieci do Jezior. - Taka była delikatna sugestia, że do piątku (24 maja, przyp. mal) trzeba te deklaracje złożyć - twierdził Leszek Sławinowski.
KLASA I BĘDZIE
- Jeżeli dzisiaj składacie taką deklarację, że puszczacie dzieci do Rzeszynka, to powiem, że klasa I w Rzeszynku będzie - mówił do rodziców wójt Woźniakowski. Klasa II także będzie w Rzeszynku, pozostał tylko problem z klasą III.
Andrzej Nowak prosił radnych z okręgu Rzeszynka, by zaangażowali się w ratowanie szkoły.
- Ja cały czas pragnę, żeby moje dziecko przebywało i wychowywało się w moim otoczeniu, na terenie gminy Jeziora Wielkie, a nie błąkało się po terenie innej gminy, i o to mi chodzi, żeby ta szkoła istniała - mówił Andrzej Nowak.
W chwili oddawania artykułu do druku dowiedzieliśmy się, że w poniedziałek 27 maja po południu odbyło się kolejne zebranie z wójtem w szkole w Rzeszynku.
Do tematu zatem powrócimy.
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1111 (22/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze