Gębice, bracia, policja, siekiera, awantura
Bracia N. z siekierą i pałą
Jeden z podejrzanych Tomasz N. z Gębic znany jest już wymiarowi sprawiedliwości jako Duszomen, grożący w 2007 r. burmistrzowi Mogilna na portalu internetowym. Teraz podejrzany jest o to, że razem z bratem Hubertem N. w nocy z soboty na niedzielę pobili przy użyciu siekiery i kija baseballowego Piotra P. i Dominika B. z Gębic.
RĘKOCZYNY PRZED PÓŁNOCĄ
O nocnych zajściach w Gębicach z 9 na 10 listopada mogileńska policja nie udziela żadnych informacji. P.o. rzecznika prasowego mogileńskiej komendy sierż. szt. Tomasz Bartecki potwierdził jedynie, że faktycznie doszło tam w nocy z soboty na niedzielę do pobicia przy użyciu niebezpiecznych narzędzi. I ani słowa więcej, jak tłumaczył ze względu na to, że sprawa toczy się pod nadzorem prokuratora.
Reporterzy Pałuk po wielu rozmowach ustalili prawdopodobny przebieg zajść w Gębicach.
W strażnicy OSP rozpoczęły się w sobotę 18. urodziny, które wyprawił swemu synowi, starszy syn byłej pani sołtys Gębic Marii N.
Impreza przeciągnęła się do późnych godzin nocnych. Zawsze, gdy w remizie strażackiej jest jakaś impreza, to chcący przewietrzyć się czy zapalić papierosa wychodzą przed budynek strażnicy. Tak dokładnie zrobili dwaj bracia, synowie Marii N.: 37-letni Hubert N. i 25-letni Tomasz N. Było to prawdopodobnie gdzieś przed północą.
W tym czasie ul. Wolności prawdopodobnie wracała grupa młodzieńców, także z innej imprezy. Byli z pieskiem rasy york. Nie wiemy, jaki był powód zaczepki, ale między braćmi Hubertem i Tomaszem oraz mężczyznami z drugiej grupy wywiązała się słowna wymiana zdań. Później doszło do rękoczynów na tyle poważnych, że wezwano policję. Ktoś oberwał w twarz. Patrol policji przyjechał i spisał zeznania.
- Po tym zajściu, które patrol jakoś tam wyprostował, wszyscy rozeszli się w swoją stronę - opowiada nam anonimowo jeden z mieszkańców.
Z SIEKIERĄ NAD RANEM
Ale cała awantura na tym się nie zakończyła. Nie wiemy, jak do tego doszło, ale zwaśnieni mężczyźni znowu na siebie weszli około 4:00 rano. Tym razem znacznie poważniejsza akcja rozgrywała się na ul. Św. Ducha w okolicy posesji nr 4, gdzie mieszka była pani sołtys oraz na gębickim Rynku.
Tym razem Hubert N. i Tomasz N. byli już uzbrojeni. Jak mówi nasz rozmówca, jeden z braci miał siekierę, a drugi kij baseballowy. Inny nasz rozmówca mówi, że to nie była siekiera tylko toporek strażacki, drugi zaś miał pałkę. W uzbrojenie mieli prawdopodobnie zaopatrzyć się w remizie strażackiej. Zaatakowali mieszkających w jednej z posesji przy Rynku 29-letniego Piotra P. i 29-letniego Dominika B. Zadawali swoim ofiarom ciosy wielokrotnie po całym ciele. Bili między innymi po głowie i po plecach. Na tyle skutecznie, że jeden z nich dostał po głowie siekierą i poważnie został ranny. Żona uderzonego w głowę mężczyzny wyszła z domu, jakby coś przeczuwając.
Gdy zobaczyła zalanego krwią zaczęła krzyczeć i sprawca uciekł. Drugi z braci N. gonił z kijem baseballowym drugiego mężczyznę przez Rynek w kierunku sklepu Globi.
W tym czasie w pobliżu był akurat patrol policji i tylko dlatego, że włączył sygnał świetlny napastnik się wycofał, bo inaczej policja zastałaby go przy rękoczynach.
- Facet dostał porządnie po głowie tak, że ma teraz głowę jak słoń. Skończyło się to tym, że do wczesnych godzin porannych policja prowadziła oględziny i oglądała ślady na przejściu dla pieszych, naprzeciwko domu byłej pani sołtys. Są tam widoczne ślady krwi na słupku i na pasach. Z opowieści jakie słyszałem ten, który trzymał tą siekierę jak próbowano mu ją odebrać, to wpadł w szał - opowiada nam mężczyzna.
Pokrzywdzeni mężczyźni doznali obrażeń ciała - ran ciętych i szarpanych, m.in. głowy, czoła, nosa, potylicy, szyi. Trafili do szpitala w Strzelnie. Mają założone szwy.
Zarówno pokrzywdzeni jak i sprawcy w chwili zajścia byli pijani. Jak ustaliliśmy pokrzywdzeni mieszkają w jednej z posesji w Rynku.
MIAŁ BYĆ WNIOSEK O DOZÓR
Wczoraj, w środę 13 listopada od zastępcy Prokuratora Rejonowego w Mogilnie Anny Jackowskiej dowiedzieliśmy się, że 25- i 37-latek zostali zatrzymani w niedzielę
10 listopada do wytrzeźwienia i wyjaśnienia. Jeszcze tego samego dnia po rozliczeniu zostali zwolnieni w godzinach wieczornych. Wcześniej jednak usłyszeli zarzut pobicia przy użyciu niebezpiecznego narzędzia.
Anna Jackowska powiedziała reporterowi, że postępowanie jest w początkowej fazie. - Z uwagi na to, że będą przesłuchiwani świadkowie i będzie musiało być wykonanych szereg czynności procesowych, nie chciałabym udzielać szczegółowych informacji, ponieważ nie chcemy tutaj niczego sugerować świadkom przed przesłuchaniem - mówi pani prokurator.
Nasza rozmówczyni powiedziała ponadto, że pobici mężczyźni nie przebywają już w szpitalu. Po opatrzeniu zostali zwolnieni do domu. Natomiast charakter obrażeń ciała będzie ustalany w toku postępowania przez biegłego sądowego w oparciu o dokumentację lekarską.
Pani prokurator dodała w rozmowie, że także wczoraj policja miała skierować do prokuratury wnioski o zastosowanie przez prokuraturę wobec podejrzanych, środków zapobiegawczych w postaci dozoru policyjnego.
Dzwoniliśmy jeszcze do prokuratury wczoraj, pod koniec dnia. Niestety do chwili oddania tego numeru Pałuk do druku nie udało nam się już porozmawiać z Anną Jackowską. W sekretariacie Prokuratury Rejonowej w Mogilnie usłyszeliśmy, że pani prokurator jest w sądzie i nie wiadomo, o której wróci. Poproszono nas, abyśmy w interesującej nas sprawie kontaktowali się dzisiaj, tj. 14 listopada.
TOMASZ N. ZNANY JAKO DUSZOMEN
Jeden z podejrzanych w tej sprawie znany jest już czytelnikom Pałuk z popełnienia innego rodzaju przestępstwa w 2007 r. Wtedy na jednym z mogileńskich portali internetowych ukazywały się obraźliwe wpisy pod adresem burmistrza Leszka Duszyńskiego. Jak się okazało ich autorem był 21-letni wówczas Tomasz N. Wpisy wysyłane były z komputera należącego do jego mamy Marii N.
Burmistrz Duszyński zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa złożył 31 grudnia 2007 r. Syn ówczesnej sołtys Gębic, oskarżony został przez mogileńską Prokuraturę Rejonową o dwa czyny: o zniesławienie burmistrza Leszka Duszyńskiego w ten sposób, że posługując się nickiem Duszomen umieszczał na portalu nieprawdziwe informacje o popełnieniu przez burmistrza czynów karalnych nie mających miejsca w rzeczywistości oraz umieszczał treści poniżające i dyskryminujące burmistrza Mogilna oraz o to, że za pośrednictwem tego samego portalu internetowego kierował pod adresem najbliższej rodziny burmistrza Mogilna groźby pozbawienia życia, przy czym groźby te wzbudziły w burmistrzu uzasadnioną obawę, że zostaną spełnione.Konkretnie Tomasz N. groził burmistrzowi spaleniem jego i jego rodziny oraz rozsypaniem prochów nad Mogilnem.
Wyrok w tej sprawie zapadł w Wydziale Grodzkim Sądu Rejonowego w Mogilnie na posiedzeniu 5 maja 2008 r. Sąd uznał Tomasza N. winnym zarzucanych mu czynów i wymierzył mu łączną karę grzywny w wysokości 800 zł. Tomasz N. zapłacić będzie musiał także 80 zł tytułem opłaty oraz pokryć koszty postępowania sądowego w wysokości 1.661,42 zł.
Joanna Świetnicka
współpraca:
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1135 (46/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze