Na grudniową sesję Rady Miejskiej przybyła delegacja rolników w składzie: Wacław Borkowski, Karol Kościelny, Adam Leśny, Błażej Kościelny, Włodzimierz Wziętek i Henryk Pławiński. Jednak żaden z nich nie doczekał do momentu podczas sesji, gdy mogli zabrać głos i wypowiedzieć swoje niezadowolenie z powodu uchwalonej stawki podatku rolnego.
fot. Magdalena Lachowicz
Gmina Strzelno, podatek rolny, rolnictwo, opłaty
Bunt rolników mało skuteczny
Protest podpisany przez 305 rolników przeciwko stawce podatku rolnego 40 zł za 1 q żyta wpłynął do przewodniczącego Piotra Pieszaka 8 dni przed końcem roku i nie było już czasu na zmianę decyzji. Rolnicy mogli rozmawiać na końcu sesji o stanie rolnictwa, ale rozjechali się do domu. Rozmawiali radni.
LISTY Z PODPISAMI
22 grudnia 2011 r. do przewodniczącego Rady Miejskiej Strzelna Piotra Pieszaka wpłynął wniosek podpisany przez 4 rolników (Wacława Borkowskiego, Grażynę Leśną, Błażeja Kościelnego i czwarty podpis nieczytelny) oraz grupy radnych bezpośredni związanych z PSL: Ryszarda Saję, Henryka Trawińskiego, Irenę Pułkownik i Henryka Filipczaka, do którego dołączone były listy z podpisami w sumie 305 rolników z gminy Strzelno o obniżenie ceny skupu żyta potrzebnej do obliczenia podatku rolnego na 2012 r. uchwalonej przez Radę Miejską Strzelna 24 listopada 2011 r.
Przypomnijmy, że wtedy 10 głosami za (Piotr Pieszak, Magdalena Harasimowicz-Zawodniak, Piotr Cieślik, Bartłomiej Zbytniewski, Marian Mikołajczak, Piotr Dubicki, Ryszard Kotliński, Stanisław Popielewski, Dorota Repulak i Jan Szarek), przy 4 głosach przeciwnych (Ryszard Saja, Henryk Trawiński, Henryk Filipczak i Irena Pułkownik) i 1 głosie wstrzymującym się (Zofia Krukowska) radni zatwierdzili podatek rolny na poziomie 40 zł. Dochód z tego tytułu w gminie może wynieść 1.591.366,24 zł. Przypomnijmy, że pomimo fatalnej sytuacji finansowej gminy burmistrz Ewaryst Matczak upierał się przy stawce podatku w wysokości 29,50 zł. Zwolennicy tej kwoty głosowanie jednak przegrali.
TYLKO PODYSKUTOWAĆ
Do sprawy powrócono podczas sesji Rady Miejskiej 29 grudnia 2011 r.
Przewodniczący Rady Miejskiej Piotr Pieszak poinformował radnych i rolników, że jest już po rozmowie z radcą prawnym i uchwała dotycząca podatku na rok następny musi być opublikowana jeszcze w roku poprzedzającym rok podatkowy. W związku z tym uchwała strzeleńskiej Rady Miejskiej w sprawie podatku rolnego uchwalona 24 listopada jest już opublikowana w dzienniku urzędowym województwa. Zdaniem Piotra Pieszaka ewentualna uchwała, która znosiłaby poprzednią uchwałę, nie zostanie już w tym roku opublikowana, w związku z tym mogłoby gminie grozić zastosowanie maksymalnej stawki.
Radna Pułkownik tłumaczyła, że rolnicy chcieli zasygnalizować fakt swojego niezadowolenia i liczyli na to, że zostanie wywołana w przyszłości kolejna uchwała o zmianie. Dyskusję przełożono na wolne wnioski i zapytania. Jednak do tego momentu obrad żaden z przybyłych rolników nie dotrwał.
40 ZŁOTYCH TO KOMPROMIS
Radny Marian Mikołajczak tłumaczył, że kiedy komisja proponowała cenę kwintala żyta kierowała się dwoma kwestiami: sytuacją budżetu gminy, który zdaniem radnego jest w dramatycznej kondycji, oraz sytuacją w rolnictwie.
- Ustalona przez nas kwota 40 zł była próbą kompromisu, czyli żebyśmy za bardzo rolników nie obciążali, ale z drugiej strony abyśmy jakieś środki do budżetu zapewnili - mówił radny Mikołajczak. - Może się mylę i chciałbym się mylić, ale dla mnie jest to próba upieczenia przy tej okazji jakiejś pieczeni, która od samego początku nie najładniej pachnie. Dlaczego wcześniej jako komisja finansów nie podejmowaliśmy tego problemu, dlatego, bo kreatorem budżetu jest burmistrz. Jeśli burmistrz mówi, że taką ustala cenę kwintala żyta, to znaczy, że jest to skalkulowane i bierze za to odpowiedzialność. Dlaczego odezwaliśmy się jako komisja dopiero w tym roku, no bo w tym roku sytuacja finansów w naszej gminie jest dramatyczna i my musimy szukać każdej złotówki - mówił radny Mikołajczak.
MUR MILCZENIA
Dla radnego powiatowego Przemysława Zowczaka nie ulega najmniejszej wątpliwości, że intencje strzeleńskich radnych, intencje, o których mówił radny Mikołajczak były rzeczywiście bardzo racjonalne i były to rzeczywiście dobre intencje.
- Tyle, że patrząc z boku powiem, że te państwa intencje obróciły się przeciwko państwu i obróciły się przeciwko nam wszystkim, całej gminie. Jako rolnik i jako mieszkaniec apeluję do państwa, że wtedy kiedy organ wykonawczy, który najlepiej powinien się orientować zarówno w potrzebach gminy, jak i jej możliwościach finansowych, proponuje niski podatek, apeluję byście się państwo z tym zgodzili, dlatego, bo jeśli się nie zgodzicie, jeśli wy podniesiecie podatek to spowodujecie kilka skutków - mówił Przemysław Zowczak. Jego zdaniem po pierwsze przez podniesienie podatku radni spowodują jakiś bunt niezadowolenia społecznego i to niezadowolenie będzie skierowane do ludzi, którzy myślą prospołecznie, przeciwko tym ludziom, którzy mają na uwadze interes wszystkich mieszkańców gminy.
- Z drugiej zaś strony, kiedy radny Mikołajczak zgłaszał dwukrotnie propozycję skierowaną do burmistrza Strzelna, żeby pieniądze ze zwiększonych wpływów z podatku rolnego skierować z powrotem do tych, którzy swoją ciężką pracą wypracowali ten większy podatek trafił na mur milczenia. Nie trafił na żaden pozytywny odzew. Tak naprawdę sądzę, że podniesienie podatku rolnego nie wpłynie pozytywnie na podniesienie stanu jakości wody pitnej, nie sądzę, żeby większe pieniądze nie wpłynęły na wyremontowanie budynku przy ulicy Michelsona i powstanie tam mieszkań dla potrzebujących (...), te pieniądze płacone przez nas rolników i innych płatników podatków pójdą na zupełnie inne cele, które tylko przy okazji mogą służyć nam. Przepraszam, takie jest moje odczucie. Ja wiem, że pan burmistrz się z tym nie zgadza, ale ja obserwuję to, co się dzieje z finansami tej gminy już od wielu lat - mówił Przemysław Zowczak.
- To nie jest tak, jak pan Zowczak mówi, to są zawsze trudne wybory, bo możemy ustalić stawkę 70 zł, a ściągniemy z tego tylko 20%. My w tej chwili mamy bardzo dobrą ściągalność i trzeba nam to utrzymać - tłumaczył burmistrz Ewaryst Matczak.
EKONOMIA, NIE POLITYKA
- Nie można w nieskończoność oszukiwać się, że jesteśmy krainą mlekiem i miodem płynącą, gdzie możemy stosować ciągle niskie podatki, a coraz więcej mieć czy wydawać. Skoro nie chcemy reformować oświaty obniżając w ten sposób koszty, to musimy pozyskiwać środki, by ją utrzymać. Ja bym dołączył się do zdania, które wypowiedział pan Zowczak. Trochę mniej polityki, a więcej ekonomii - dodał radny Piotr Pieszak.
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1039 (2/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze