- To jest taka publiczna chłosta w białych rękawiczkach - komentuje burmistrz Dereziński pytanie radnego Matelskiego o liczbę dni, w których przebywał na zwolnieniu lekarskim. Życzy radnemu dobrego samopoczucia i dużo zdrowia.
PYTA O ZWOLNIENIA
6 października radny Zbigniew Matelski zwrócił się do burmistrza Krzysztofa Derezińskiego z wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej dotyczącej ilości dni, w których burmistrz przebywał na zwolnieniu lekarskim podczas trwania bieżącej kadencji czyli w latach 2010-2014.
W uzasadnieniu, które - jak przyznaje - napisał mu jeden z prawników, zaznaczył, że zgodnie z wyrokiem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego i wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, w odniesieniu do osób ubiegających się lub pełniących funkcje publiczne, prawo do ochrony prywatności podlega istotnemu ograniczeniu.
Obywatele mają prawo wiedzieć, czy i w których dniach dany funkcjonariusz publiczny przebywał w pracy, oraz w jakich dniach i z jakiej przyczyny był w niej nieobecny (zwolnienie lekarskie, urlop, itp). Absencja funkcjonariusza w pracy, zwłaszcza spowodowana zdarzeniami z ich natury nieprzewidywalnymi i nieplanowymi, takimi jak choroba, wpływa istotnie na pełnienie funkcji przez funkcjonariusza publicznego, a nawet na funkcjonowanie urzędu, w którym on funkcję sprawuje. Jednocześnie funkcjonariusz publiczny nie może odmówić udostępnienia tej informacji na podstawie art. 5 - uzasadnił Zbigniew Matelski w swoim wniosku. Dodał także, iż w tym przypadku ważnym jest, że wnioskodawcę nie interesuje rodzaj choroby, ani długość poszczególnych zwolnień lekarskich, tylko podanie liczby dni ogółem.
ROZSZERZYŁ WNIOSEK
Gdy po tygodniu Zbigniew Matelski nie otrzymał żadnej odpowiedzi, 14 października wystosował do burmistrza drugi wniosek. Poprosił w nim o udostępnienie informacji dotyczącej ilości dni zwolnień chorobowych Krzysztofa Derezińskiego w czasie jego obydwu kadencji, w których pełnił funkcję burmistrza, a więc kadencji: 2006-2010 i 2010-2014.
Ponieważ przedmiotowe dane występują w ewidencji czasu pracy pracowników jednostki w systemie komputerowym Urzędu i nie wymagają szczególnych opracowań, proszę o niezwłoczne udostępnienie przedmiotowych danych - uzasadnił w swoim drugim wniosku radny Matelski.
Jak powiedział, zdecydował się wystąpić z takimi wnioskami, gdyż dopytywali go w tej sprawie mieszkańcy gminy i nawet zaczepiali go na ulicy w mieście.
424 DNI NA CHOROBOWYM
Na wnioski radnego burmistrz Dereziński odpowiedział zaraz po powrocie ze zwolnienia lekarskiego, czyli 21 października. Zbigniew Matelski otrzymał odpowiedź
22 października. Burmistrz w swojej odpowiedzi informuje, że w kadencji 2006-2010 przebywał na zwolnieniu lekarskim 260 dni, a w kadencji 2010-2014 przebywał na zwolnieniu 164 dni. W obydwu kadencjach przebywał więc na chorobowym 424 dni.
CHŁOSTA W RĘKAWICZKACH
Krzysztof Dereziński przyznaje, że radny Matelski miał prawo pytać w tej sprawie, ale komentuje, iż działał on z niskich pobudek. Burmistrz przewiduje, iż teraz informacja o liczne dni na zwolnieniu lekarskim będzie rozpowszechniana, aby go zdyskredytować. Jak wyjaśnia, w poprzedniej kadencji bardzo często chorował i był aż 13 razy w szpitalu, ale mimo tak długiej absencji mieszkańcy ponownie wybrali go na burmistrza.
- Ja nie symuluję. Mam problemy zdrowotne, ale uważam, że gmina nie straciła na mojej absencji. Uważam, że tego typu pytanie najlepiej świadczy o ich autorach. Każdy może mieć problemy zdrowotne i nikomu ich nie życzę. Jest mi przykro, że w Radzie są osoby, które zamiast współpracować, swoje wysiłki wolą skierować na zdyskredytowanie mojej osoby. To jest taka publiczna chłosta w białych rękawiczkach. Gratuluję pomysłu panu radnemu i dobrego samopoczucia oraz życzę mu dużo zdrowia - komentuje burmistrz Dereziński.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1184 (43/2014)
Więcej na ten temat:
Pytał, ale nie dyskredytował
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze