Z tyłu widać hałdy śmieci składowanych na terenie Gospodarstwa Rolnego przez firmę „Damwar”. Dym nad Kamieńcem pochodził z widocznego ogniska, w którym według zapewnień dyrektora Juliana Sobeckiego, palone były resztki po cebuli fot. Roman Wolek
Kamieniec, dym, Damwar, Krzysztof Dereziński, decyzja, śmieci
Cebulowy dym nad Kamieńcem
Właściciel firmy Damwar, jeśli odbierze pismo z UMiG w Trzemesznie, będzie miał 21 dni na zabranie śmieci.
RATUSZ NIERYCHLIWY
7 stycznia burmistrz Krzysztof Dereziński wydał decyzję nakazującą firmie Damwar z Kleczewa usunięcie śmieci przywiezionych do Kamieńca (gm. Trzemeszno). Teren, na którym leżą odpady, należy do Gospodarstwa Rolnego Kamieniec. Firma Damwar zaczęła przywozić śmieci na początku czerwca ubiegłego roku z Osówca (gm. Orchowo). Po protestach mieszkańców nie udało jej się rozpocząć tam działalności związanej z odpadami. Dlatego też śmieci z budynku byłej suszarni w Osówcu przewiezione zostały tirami na pole do Kamieńca.
Bardzo długo władze samorządowe Trzemeszna nie były zainteresowane tą sprawą. W decyzji wydanej 7 stycznia, a więc pół roku po przywiezieniu śmieci, zawarto informacje, że według ustaleń ratusza firma Damwar nie posiada wymaganego przepisami pozwolenia w zakresie gospodarowania odpadami, dlatego też odpady są magazynowane w miejscu do tego nieprzeznaczonym. Zostało to potwierdzone podczas wizji lokalnej przeprowadzonej przez Starostwo Powiatowe w Gnieźnie 19 listopada ubiegłego roku z udziałem pracowników UMiG.
DECYZJI NIE ODBIERA
Damian Wardęcki, właściciel firmy Damwar, oświadczył wtedy, że w budynku gospodarczym zmagazynowano około 40 ton: styropianu, folii, tekstyliów, plastiku i papieru oraz na działce w pobliżu około 300 ton odpadów folii, opakowań, plastików, opakowań, papieru i styropianu. Burmistrz w swojej decyzji zaznaczył, że firma Damwar bezspornie nie uzyskała zezwolenia na prowadzenie działalności w Kamieńcu polegającej na zbieraniu i przetwarzaniu odpadów. Dlatego też burmistrz nakazał usunięcie odpadów z Kamieńca w terminie 21 dni od dnia otrzymania decyzji. Nie wiadomo, kiedy termin ten minie, gdyż jak dotychczas do trzemeszeńskiego ratusza nie przyszła informacja zwrotna potwierdzająca odbiór decyzji przez właściciela firmy Damwar.
Chcieliśmy zapytać właściciela tej firmy, kiedy wywiezie śmieci z Kamieńca, ale Damian Wardęcki nie odbierał telefonu od reportera Pałuk.
ŚMIERDZĄCY DYM
21 stycznia pojechaliśmy do Kamieńca, aby sprawdzić, czy śmieci nadal tam leżą. Miejscowość była zasnuta śmierdzącym dymem unoszącym się z terenu Gospodarstwa Rolnego.
Dym wydostawał się z ogniska usytuowanego w pobliżu budynku gospodarczego, obok którego leżą odpady. Zapytaliśmy więc dyrektora gospodarstwa Juliana Sobeckiego, czy to śmieci z firmy Damwar są palone na terenie gospodarstwa. Dyrektor Sobecki jednak zaprzeczył i odpowiedział, że palone są tylko resztki po cebuli.
Oprócz odpadów na terenie gospodarstwa, śmieci pokryte warstwą śniegu leżą także nadal na pobliskim polu.
Do tematu wrócimy w Pałukach.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1145 (4/2014)
Inne teksty na ten temat:
Kamieniec skazany na śmieci
Śmieci przeleżały pół roku
Śmieci z Kamieńca mają zniknąć
Śmieci wywieziono, formalności trwają
Śmieci z Osówca wywieziono na pole w Kamieńcu
Nie ma właściciela ani firmy, tylko śmieci zostały
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze