Strzelno, obietnice, żwir, odcinek, droga gminna
Cegieł na sztorc nie przysypali
Od kwietniowej sesji burmistrz Ewaryst Matczak, pomimo składanych obietnic, nie przysypał żwirem lub żużlem zasypanych gruzem odcinków gminnych dróg.
STERCZĄCY GRUZ
Stan wewnętrznych dróg gminnych na terenie Strzelna był jednym z tematów omawianych podczas kilku minionych sesji Rady Miejskiej. Wspominał o nich szczególnie radny Piotr Dubicki. Podczas kwietniowej sesji mówił, że na ul. Jesionowej, ul. św. Anny i ul. Kardynała Stefana Wyszyńskiego można obejrzeć dzieło sztuki inżynierskiej. Twierdził, że strzeleński Urząd Miejski tylko udaje, że drogi remontuje, a ponosi spore nakłady na ich remonty. Szczególną uwagę radny Dubicki zwrócił na ul. Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Na kolejnej sesji mówił o placu przy garażach na ul. Michelsona. Pisaliśmy o tym w 19 i 20/2013 numerach naszego tygodnika, w artykułach Gruz przysypią żwirem lub żużlem oraz Dziury zasypane tłuczoną cegłą.
Przypomnijmy, że na wniosek mieszkańców o remont tych ulic, nawieziony został tam gruz. Ten gruz to zdaniem radnego, w większości czerwona cegła, która jest tak duża, że praktycznie są to ćwiartki cegieł. Jak mówił radny, mieszkańcy, którzy mają samochody o trochę niższym zawieszeniu, praktycznie nie mogą tam jeździć z obawy przed tym, że te wielkie części luźno kulających się cegieł uszkodzą w ich samochodach podwozie. Burmistrz Ewaryst Matczak obiecał, że w najbliższym czasie nawieziony gruz przysypany zostanie albo żużlem, albo żwirem. Kilka dni później do naszego reportera zwrócili się właściciele garaży przy ul. Michelsona. Mieszkańcy bloku przy ul. Michelsona 21 powiedzieli naszemu reporterowi, że gmina nawiozła taki sam tłuczeń, jak na ul. Kardynała Wyszyńskiego na drogę dojazdową do garaży znajdujących się nieopodal bloku mieszkalnego.
- Teraz to strach tam dojść do garażu, bo człowiek może sobie nogę zwichnąć, strach też podjechać samochodem, bo można opony przebić lub felgi powykrzywiać - mówił nam jeden z właścicieli garażu.
Burmistrz Ewaryst Matczak w rozmowie z naszym reporterem stwierdził wówczas, że nikt z mieszkańców nie zgłaszał mu tej sprawy, więc nie wiedział, że taki problem istnieje. Stwierdził, że jeśli chodzi o zasypanie nawiezionego gruzu żwirem lub żużlem, to jest to możliwe tak samo, jak w przypadku ul. Wyszyńskiego.
- Szkoda, że mieszkańcy najpierw nie przyjdą do nas, tylko od razu informują gazetę. Jeśli mieszkańcy się do nas z tą sprawą zwrócą, to jest ona do załatwienia - mówił nam burmistrz Matczak.
Minęło od tego czasu kilka miesięcy i pomimo obietnic burmistrza nasypany gruz nie został przysypany ani żwirem, ani żużlem, ani niczym innym.
W związku z tym radny Piotr Dubicki poruszył ponownie tę sprawę podczas czerwcowej sesji. Mówił przy tym, że na rozwiązanie tak błahych spraw mieszkańcy muszą czekać miesiącami. Stwierdził ponadto, że w międzyczasie również mieszkańcy Bronisławia (gm. Strzelno) prosili, by przypomnieć burmistrzowi, że oni też istnieją. Okazuje się, że to samo, co się stało z ul. Wyszyńskiego, placem przed garażami na ul. Michelsona, stało się też z drogą do Bronisławia. Została ona takim samym tłuczniem utwardzona.
- Mieszkańcy pytają wprost, czy z treści artykułu, który był kilka tygodni wcześniej w „Pałukach”, czy mają przyjść osobiście do pana i prosić o poprawę sytuacji na tej drodze, bo twierdzą, że zgłaszali tę sytuację pracownikowi odpowiedzialnemu za stan dróg i ulic i ich zdaniem, to powinno wystarczyć. Minął jednak ponad miesiąc i sprawa została bez echa - mówił radny Dubicki. Jego zdaniem, mieszkańcy Bronisławia, którzy tą drogą jeżdżą rowerami do Strzelna twierdzą, że przed utwardzeniem swobodnie nią przejeżdżali, a teraz muszą zejść z rowerów i przeprowadzić rower, bo po tym wysypanym tłuczniu po prostu nie da się przejechać.
- Byłem też zobaczyć na placu przy garażach na ul. Michelsona i okazuje się, że sytuacja tam uległa jeszcze pogorszeniu. Połowa tych cegieł się powyginała, stoją na sztorc, kupa śmieci jest między nimi - dodał radny Dubicki.
KLONOWA DO REMONTU
Przy okazji rozmowy o drogach gminnych głos zabrał także radny Ryszard Kotliński, który zwrócił się w imieniu mieszkańców ul. Klonowej, którzy także widzą natychmiastową potrzebę naprawy tej drogi.
- Ona jest strasznie dziurawa. Mieszkańcy nie proszą o wiele, tylko o to, by wziąć równiarkę i ją wyrównać, zagarnąć te dziury, a z tego co wiem, to tam materiału drogowego jest dosyć. Wiem też, że sprawa była już monitowana w urzędzie przez kilkanaście osób - mówił radny Kotliński.
Wielokrotnie o remont tej ulicy monitował także na sesjach Rady Powiatu, radny powiatowy Przemysław Zowczak. Prosił starostę Tomasza Barczaka, by ten monitował u burmistrza Matczaka, gdyż ul. Klonowa jest w opłakanym stanie, a prowadzi m.in. do budynku szpitala.
MÓWI, ŻE W WAKACJE
Jeśli chodzi o ul. Klonową burmistrz Ewaryst Matczak powiedział, że przyjął zgłoszenie do wiadomości i postara się to zrealizować.
Odpowiadając natomiast radnemu Dubickiemu, burmistrz stwierdził, że to co się da, gmina stara się naprawiać na bieżąco - Tylko raz, że kosztuje to pewne pieniążki, a dwa nie zawsze mamy po prostu czas. Wiosna była w tym roku dosyć późna i zgłoszeń na poprawę jakości dróg, jeśli chodzi o ich przejezdność mamy tyle, że ten materiał, który mieliśmy zgromadzony na cegielni został już prawie w całości rozwieziony. Teraz będziemy uzupełniać braki tam, gdzie zostało coś źle wykonane. To, co zostało przykryte tym grubym kamieniem uzupełnimy to. Myślę, że we wakacje te sprawy wyregulujemy - powiedział burmistrz Matczak.
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1117 (28/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze