Reklama

Chcą gimnazjum chociaż na miarę XX wieku

Radny Krzysztof Szapował uważa, że obecnie w trzemeszeńskim gimnazjum panują warunki XIX-wieczne

       fot. Roman Wolek

Trzemeszno, gimnazjum, Krzysztof Szapował, warunki
      Chcą gimnazjum chociaż na miarę XX wieku
     Radny Krzysztof Szapował uważa, że w trzemeszeńskim gimnazjum panują warunki z XIX w. Burmistrz Krzysztof Dereziński dziwi się, że jak wcześniej w szkole tej były warunki z XVIII w., to jakoś nikt o tym nie mówił.

      UCZNIOWIE JAK ŚLEDZIE
      18 grudnia na wspólnym posiedzeniu komisji Rady Miejskiej w Trzemesznie powrócił temat funkcjonowania trzemeszeńskiego gimnazjum. Przypomnijmy, że szkoła ta od 1 września, po przejęciu jej prowadzenia przez gminę i wydzieleniu z dotychczasowego Zespołu Szkół Gimnazjum i Liceum, zajmuje przy pl. Kosmowskiego należące do powiatu: pawilon położony blisko boiska oraz parter pawilonu środkowego. Na skutek porozumienia pomiędzy burmistrzem a władzami powiatu na takich zasadach szkoła ta ma funkcjonować przez 2 lata.
      Na posiedzeniu komisji radny Krzysztof Szapował mówił, że m.in. po zasięgnięciu opinii nauczycieli i uczniów wie, że gimnazjum w takich warunkach, w jakich teraz pracuje, nie powinno funkcjonować dłużej niż do końca trwania umowy z powiatem. Według radnego, w 2015 r. szkoła ta powinna się przenieść do obiektów, które będą spełniały kryterium nie XXI, ale chociaż XX w.
      - Bo tam jest XIX w. Tam w momencie, kiedy deszcz pada, to uczniowie są stłoczeni jak śledzie w beczce - komentował radny Szapował.
      ZOSTANĄ NA BRUKU
      Mówił, że w takich warunkach szkoła ta nie ma też możliwości organizowania różnych innych działań jako jednostka oświatowa. Wyraził też pogląd, że powinno się przeznaczyć w inwestycjach środki, albo na budowę nowej szkoły, albo też szukać jakichś innych rozwiązań, a decyzje w tej sprawie powinny zapadać bardzo szybko. Radny informował, że umowa z powiatem zawiera klauzulę poddania się egzekucji, więc jeśli władza się zmieni i nie uda się dogadać z powiatem, to gmina zostanie ze szkołą na bruku. Apelował, aby myśleć perspektywicznie. Podkreślał, że młodzież musi się uczyć w godnych warunkach, a tam takich teraz nie ma. Według radnego Szapowała, uczniowie zaczną uciekać do szkół np. do Jankowa Dolnego i innych miejscowości, bo tam będą mieli korzystniejsze warunki. Jak opowiadał, w gimnazjum na przerwie uczeń nie ma gdzie stanąć i nie ma jak przejść, bo taki jest tłok. Proponował, by koncepcja przyszłości tej szkoły była zrobiona pod koniec tego roku lub na początku przyszłego.
      POTRZEBA CHWILI
      Burmistrz Krzysztof Dereziński przyznał, iż trzeba mieć jakiś plan, gdyby nie udało się dogadać z władzami powiatu gnieźnieńskiego. Ale podkreślił, że teraz są zdecydowanie lepsze warunki niż te, które były w poprzednich latach, choć przyznał, że ta szkoła odstaje od innych na terenie gminy.
      - Ale nie poczuwam się do winy, bo organem prowadzącym było starostwo - argumentował burmistrz. Powtórzył, że trzeba będzie podjąć decyzje, bo istnieje możliwość, że nie uda się dogadać z władzami powiatu w tej sprawie. Podkreślił, iż z władzami powiatu gnieźnieńskiego trudno się rozmawia. Burmistrz zapewnił również, że gdy będzie potrzeba wyniesienia się z budynków, to baza dydaktyczna zostanie zabrana.
      Maciej Adamski przyznał, że wyposażenie szkoły się polepszyło, ale jest kwestia potrzeby np. własnej szatni, auli czy w przyszłości nawet stołówki. Podkreślił, że potrzebne jest jakieś rozwiązanie i jeśli szkoła ma pozostać w obecnym miejscu, to powinno to być na zasadzie własności, a nie bycia tylko lokatorem i zaznaczył, że na pewno nie uniknie się sporych wydatków.
      - Nie możemy w takim zawieszeniu tej szkoły zostawiać - argumentował Maciej Adamski.
      - W moim przekonaniu taka była potrzeba chwili. Bo gdyby nie było tej decyzji, to nie wiem, gdzie dzisiaj ci gimnazjaliści by się uczyli. Skoro nie można było z powiatem nijak się dogadać - przypominał burmistrz Dereziński.
      BAŁAGAN W DOKUMENTACH
      Burmistrz przyznał, że zapadły tylko decyzje tymczasowe w tej sprawie.
      - Tam jest dużo problemów w tej szkole. Także problemów historycznych, bałaganu, który tam zastano, który się w tej chwili porządkuje. Bo bałagan był bardzo duży w dokumentacji. Tego wątku nie chcę tutaj rozszerzać. Jakbyście państwo zobaczyli np. kwestie wynagrodzeń pracowników administracji i obsługi, porównali ze swoimi apanażami. I teraz oni wszyscy mają pretensje, że teraz mają mniej, bo kiedyś było dobrze za kogoś, a teraz jest niedobrze. I wymagania, i roszczenia, i braki dokumentów, i różne inne dziwne rzeczy, które na dyrekcję spadły i które zajmują dyrekcji naprawdę dużo czasu, a atmosfera pracy jest taka jaka jest - informował Krzysztof Dereziński.
Komentował, iż teraz mówi się, że jest XIX wiek w tej szkole, a według burmistrza wcześniej był tam wiek XVIII i wtedy nigdy nikt jakoś o tym nie mówił.
      Burmistrz zapewnił, że są rozpatrywane różne warianty, co do przyszłości tej placówki, włącznie z zakupem budynku lub wybudowania nowej szkoły. Zaznaczył, że trzeba będzie się zmierzyć z tym tematem po nowym roku.

Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1141 (52/2013)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości