Zdecydowana większość nauczycieli ZSGiL domaga się odwołania dyrektor Kaniasty ze stanowiska
fot. Roman Wolek
Trzemeszno, dyrektor, ZSGiL, rada pedagogiczna, rodzice, odwołanie
Chcą odwołania dyrektor Kaniasty
W burzliwej radzie pedagogicznej ZSGiL w Trzemesznie uczestniczyli także przedstawiciele rodziców. Dyrektor Justyna Kaniasty uważa, że wtargnęli oni na obrady i zapewnia, że nie użyła sił porządkowych w trosce o wizerunek szkoły.
RODZICE WTARGNĘLI
Rada pedagogiczna Zespołu Szkół Gimnazjum i Liceum w Trzemesznie odbyła się w czwartek 23 maja w auli szkolnej. Chcieli w niej wziąć udział przedstawiciele rady rodziców: Jarosław Jatczak, Eugeniusz Wojciechowski, Małgorzata Szoszorek i Maria Jara. Dlatego też na początku rady nauczyciele dwa razy zgłosili wniosek, aby przegłosować, czy rodzice mogą wziąć udział w radzie. Jednak Justyna Kaniasty, dyrektor ZSGiL, odmówiła poddania tego wniosku pod głosowanie tłumacząc to względami formalnymi, gdyż, jak wyjaśniała, wniosek w tej sprawie nie wpłynął w odpowiednim terminie.
Przedstawiciele rodziców czekali na wyniki głosowania przed salą auli. Gdy dowiedzieli się, że wniosek o wpuszczenie ich na salę nie zostanie głosowany, sami weszli do auli i brali udział w obradach rady pedagogicznej. Dyrektor Kaniasty skwitowała tylko ten fakt stwierdzeniem, że wita rodziców, skoro są już oni na sali.
- Dla mnie to było wtargnięcie rodziców - komentuje dyrektor szkoły i jak dodaje nie użyła w tym przypadku żadnych sił porządkowych, bo nie służyłoby to wizerunkowi szkoły.
NIE ZOSTANĄ NA CHODNIKU
Dyrektor ZSGiL poinformowała nauczycieli, że od nowego roku szkolnego będzie istniał nowy Zespół Szkół, łączący liceum ze szkołą zawodową. Stwierdziła także, że o to, gdzie będzie gimnazjum, trzeba pytać burmistrza Krzysztofa Derezińskiego.
- Jestem zbulwersowana, że tak dużo rzeczy wyszło z rady pedagogicznej. Na pewno dzieci z gimnazjum nie będą się uczyły na chodniku i organ prowadzący zapewni odpowiednie warunki do uczenia dzieci - powiedziała Pałukom dyrektor Kaniasty.
Podczas czwartkowej rady pedagogicznej Justyna Kaniasty przedstawiła nauczycielom do zaopiniowania projekt arkuszy organizacyjnych liceum i gimnazjum na nowy rok szkolny.
BEZ ZGODY NAUCZYCIELI
Zdecydowana większość nauczycieli nie chciała jednak głosować nad przyjęciem tych projektów. W projektach znalazły się bowiem takie rozwiązania, że nauczyciele, którzy od wielu lat uczą w liceum, znaleźli się w arkuszu organizacyjnym gimnazjum, i na odwrót.
Na ponad 50 nauczycieli obecnych na radzie za przyjęciem projektu organizacyjnego gimnazjum głosowała tylko dyrektor Kaniasty. 7 nauczycieli było przeciw, a 13 wstrzymało się od głosu. Pozostali nauczyciele w ogóle nie wzięli udziału w głosowaniu.
Prawie tak samo wyglądało głosowanie nad projektem organizacyjnym liceum. Ponownie samotnie głosowała za nim tylko dyrektor Kaniasty, 5 osób głosowało przeciw, 14 wstrzymało się od głosu, a reszta nie wzięła udziału w głosowaniu.
- Jestem zaskoczona odbiorem przez nauczycieli. Starałam się maksymalnie zabezpieczyć etaty nauczycielskie. Nie ma drastycznych sytuacji, że ktoś traci pracę poza jednym przypadkiem. Kompletnie więc nie rozumiem grona pedagogicznego w kontekście tego, co dzieje się w szkolnictwie w skali kraju - uważa dyrektor ZSGiL.
SŁUCHAŁA STAROSTY
Krótko po głosowaniu nad projektami arkuszy organizacyjnych nauczyciele złożyli wniosek o odwołanie Justyny Kaniasty ze stanowiska dyrektora ZSGiL.Wniosek uzasadniono m.in. tym, że dyrektor miała łamać przepisy prawne oraz źle współpracować z nauczycielami, rodzicami i stowarzyszeniem wychowanków ZSGiL. Inne zarzuty dotyczą: psucia wizerunku szkoły poprzez takie działania jak nie wyrażenie zgody na to, by Stowarzyszenie Wychowanków i Absolwentów Gimnazjum i Liceum zorganizowało zjazd w budynku szkolnym oraz odmowa zorganizowania w tym obiekcie sesji Rady Miejskiej w Trzemesznie.
Jeszcze przed głosowaniem nad tym wnioskiem Eugeniusz Wojciechowski, wiceprzewodniczący rady rodziców, poinformował dyrektor szkoły, że podczas rady pedagogicznej dwukrotnie złamała prawo. Raz gdy wprowadziła pod głosowanie opiniowanie projektu organizacyjnego nowego zespołu szkół, który prawnie nie może istnieć, i drugi raz, gdy kazała nauczycielom głosować nad takim projektem. Dyrektor szkoły tłumaczyła, że wykonuje tylko polecenie swojego pracodawcy, starosty gnieźnieńskiego Dariusza Pilaka.
Eugeniusz Wojciechowski dociekał więc, co zrobiłaby dyrektor, gdyby starosta kazał jej np. powybijać wszystkie szyby w szkole. Justyna Kaniasty zapewniła, że takiego polecenia by nie wykonała, bo byłoby one niezgodne z prawem.
CHCĄ ODWOŁANIA DYREKTORA
W tajnym głosowaniu za odwołaniem Justyny Kaniasty ze stanowiska dyrektora ZSGiL głosowało 36 nauczycieli. Od głosu wstrzymało się 6 osób. 6 nauczycieli głosowało przeciwko wnioskowi.
- Dla mnie nie są to zarzuty do dyrektora i jego pracy. Wkładam dużo energii i charyzmy w swoją pracę. Moim celem strategicznym jest to, żeby szkoła funkcjonowała jak najlepiej. Zastanawiam się, jaki jest cel strategiczny nauczycieli czy rodziców - komentuje dyrektor Kaniasty.
Zgodnie z ustawą o systemie oświaty organ prowadzący szkołę, czyli Starostwo Powiatowe, jest teraz zobowiązany przeprowadzić postępowanie wyjaśniające i powiadomić o jego wyniku radę pedagogiczną w ciągu 14 dni od otrzymania wniosku.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1111 (22/2013)
Z listów
Inna interpretacja wydarzeń
Tygodnik
Pałuki i Ziemia Mogileńska
W nawiązaniu do materiału, jaki ukazał się w numerze 22 Tygodnika Pałuki, z którego pierwszej strony (artykuł Chcą odwołania dyrektor Kaniasty) wynika, że wymienieni z nazwiska rodzice, przedstawiciele Rady Rodziców Zespołu Szkól Gimnazjum i Liceum im. M. Kosmowskiego w Trzemesznie (ZSGiL) wtargnęli w dniu 23 maja br. (bezprawnie, bo pani dyrektor tylko ze względu na wizerunek szkoły, nie użyła żadnych sił porządkowych) na posiedzenie rady pedagogicznej ZSGiL, pozwolę sobie krótko przedstawić inną interpretację wydarzeń.
Zgodnie z ustawą o systemie oświaty w szkołach działają rady rodziców, które reprezentują ogół rodziców uczniów. Rada rodziców może występować do dyrektora i innych organów szkoły, organu prowadzącego szkołę oraz organu sprawującego nadzór pedagogiczny z wnioskami i opiniami we wszystkich sprawach szkoły. Ma więc też pełne prawo aktywnie uczestniczyć we wszystkich istotnych dla funkcjonowania szkoły wydarzeniach, do których bez wątpienia należy posiedzenie rady pedagogicznej, na którym mają być zatwierdzane arkusze organizacyjne, które zresztą mimo tego, że zgodnie z przepisami, powinny być zaopiniowane przez radę pedagogiczną do 30 kwietnia, do 23 maja br. okryte były ścisłą tajemnicą.
Zgodnie z regulaminem rady pedagogicznej ZSGiL w zebraniach rady pedagogicznej mogą brać udział z głosem doradczym m.in. przedstawiciele rodziców. Osoby takie zaprasza na zebranie przewodniczący rady pedagogicznej (dyrektor lub zastępca dyrektora), za zgodą lub na wniosek rady. Jako organ kolegialny rada pedagogiczna może sformułować wniosek czy podjąć decyzję jedynie poprzez głosowanie. I niepoddawanie pod głosowanie wniosków członków rady (jak to miało miejsce w tym przypadku) nie jest żadnym sprytnym, finezyjnym wybiegiem prawnym, tylko zwyczajnym, ordynarnym łamaniem prawa. Ponieważ jako rodzice mamy prawo wiedzieć, do jakich i jak zorganizowanych szkół będą w przyszłym roku szkolnym chodzić nasze dzieci, uznaliśmy, że zgodnie z wolą rady pedagogicznej, której to woli pani dyrektor nie pozwoliła formalnie wyrazić w głosowaniu (choć oczywiście wbrew wyraźnej woli pani dyrektor), jednak weźmiemy udział w posiedzeniu rady pedagogicznej. Wola rady pedagogicznej została zresztą później potwierdzona w głosowaniu zarządzonym przez panią dyrektor na kolejne wyraźne żądanie członków rady pedagogicznej, po zadaniu przez panią dyrektor pytania, czy nauczyciele zgadzają się, aby podczas prezentowania arkuszy oraz przydziałów godzin, gdzie padają konkretne nazwiska, rodzice pozostali na sali obrad. I rada pedagogiczna się na to zgodziła.
I na koniec jeszcze komentarz do stwierdzenia pani dyrektor, że jest „zbulwersowana, że tak dużo rzeczy wyszło z rady pedagogicznej”. Zgodnie z prawem osoby biorące udział w zebraniu rady pedagogicznej są obowiązane do nieujawniania spraw poruszanych na zebraniu rady pedagogicznej, które mogą naruszać dobra osobiste uczniów lub ich rodziców, a także nauczycieli i innych pracowników szkoły lub placówki. Obrady rady pedagogicznej są więc objęte tajemnicą jedynie w zakresie ochrony dóbr osobistych. Poza tym funkcjonowanie szkoły publicznej oraz jej organów, w tym rady pedagogicznej i dyrektora, finansowanych ze środków publicznych jest jawne. Chociaż doskonale rozumiem ciągoty pani dyrektor do objęcia swoich działań np. w zakresie niepoddawania pod głosowanie (zresztą niejednokrotnie) wniosków członków rady pedagogicznej tajemnicą. Każdy by wolał, aby łamanie przez niego prawa nie wychodziło na światło dzienne.
Jarosław Jatczak
Przewodniczący Rady Rodziców
Zespołu Szkół Gimnazjum
i Liceum
im. M. Kosmowskiego
w Trzemesznie
Trzemeszno, 3.06.2013 r.
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1112 (23/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze