Na zdjęciu zautomatyzowana produkcja skrobi w trzemeszeńskiej krochmalni. Według wstępnych planów KSC która jest w Polsce największym producentem cukru ma przejąć PPZ Trzemeszno czyli największego w kraju producenta skrobi.
fot. Roman Wolek
Trzemeszno, Krajowa Spółka Cukrowa, krochmalnia, Trzemeszno
Chcą zmieszać cukier ze skrobią
Krajowa Spółka Cukrowa zainteresowana jest przejęciem krochmalni w Trzemesznie. Pomysł ten wywołuje mieszane uczucia u przedstawicieli zakładu i producentów skrobi.
ZAINTERESOWANI PRZEJĘCIEM
Pojawił się kolejny pomysł dokonania zmian własnościowych trzemeszeńskiej krochmalni. Firma ta dotychczas nadal jest własnością Skarbu Państwa. Przejęciem zakładu w Trzemesznie zainteresowana jest Krajowa Spółka Cukrowa S.A. Mówił o tym Kazimierz Plocke, sekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa 13 listopada na spotkaniu z rolnikami w Królikowie (gmina Szubin). KSC jest największym w Polsce i siódmym, co do wielkości, producentem cukru w Europie. Powstała w 2002 roku w wyniku konsolidacji trzech spółek cukrowych Skarbu Państwa. Obecnie 79,64% akcji tej spółki należy do Skarbu Państwa a 20,36% do byłych i obecnych pracowników i plantatorów buraka cukrowego.
ZA WCZEŚNIE NA INFORMACJE
Spółka jak na razie nie chce oficjalnie potwierdzić swojego zainteresowania przejęciem krochmalni w Trzemesznie.
- Krajowa Spółka Cukrowa S.A., przygotowując się do liberalizacji rynku cukru w 2017 r., realizuje strategię dywersyfikacji działalności i budowy koncernu rolno-spożywczego. Dlatego monitorujemy różne możliwości rozwoju biznesu w sektorze rolno-spożywczym. Obecnie realizujemy kilka projektów o różnym stopniu zaawansowania, jednak informowanie o nich na obecnym etapie byłoby przedwczesne. Gdy będziemy mieli absolutną pewność, że zostaną one pozytywnie sfinalizowane, to oczywiście o tym poinformujemy - odpowiedział nam na nasze pytania w tej sprawie Bogusław Mazur rzecznik prasowy KSC S.A.
Konkretnej odpowiedzi w tej sprawie nie otrzymaliśmy także z Ministerstwa Skarbu Państwa.
- W związku z zamknięciem bez rozstrzygnięcia prowadzonego w trybie innym niż publiczny, tj. za zgodą Rady Ministrów procesu prywatyzacji spółki PPZ „Trzemeszno” sp. z o.o. z siedzibą w Trzemesznie Ministerstwo Skarbu Państwa prowadzi analizę innych możliwych do podjęcia scenariuszy przekształceń własnościowych spółki - poinformowała nas Agnieszka Jabłońska-Twaróg rzecznik prasowy Ministerstwo Skarbu Państwa.
PRAWIE KUPILI
Próby zmian własnościowych trzemeszeńskiej krochmalni mają już 11-letnią historię. Jak na razie na niczym spełzły próby prywatyzacji tej firmy. Pierwsze działania w tej sprawie podjęto w 2002 r. kiedy to nieistniejąca już Agencja Prywatyzacji opublikowała zaproszenie do przetargu, którego przedmiotem było zbycie pakietu 59% udziałów PPZ Trzemeszno sp. z o.o. Do przetargu zgłosiły się tylko dwa podmioty, z czego jeden nie spełniał wymaganych kryteriów, więc nie mógł wziąć udziału w przetargu. Zwycięzcą przetargu została więc Lubelska Korporacja Finansowa sp. z o.o. wspólnie z Krzysztofem Borkowskim. Jednak w tym czasie Agencja Prywatyzacji została zlikwidowana, a sprawą sprzedaży zakładu zajął się Departament Prywatyzacji w Ministerstwie Skarbu Państwa. W departamencie tym, po analizie dokumentacji związanej z prywatyzacją PPZ Trzemeszno uznano, iż lepsze warunki sprzedaży udziałów firmy można byłoby uzyskać, gdyby prywatyzacja została przeprowadzona w trybie rokowań, a nie, tak jak to się odbyło, w trybie przetargu.
WYROK NIEWYKONALNY
Dlatego też Minister Skarbu Państwa wystąpił do inwestora, który został zwycięzcą przetargu z propozycją zawarcia porozumienia o odstąpieniu od zawarcia umowy sprzedaży udziałów. Inwestor nie był jednak tym zainteresowany, więc sprawa trafiła do sądu. 18 kwietnia 2005 r. Sąd Okręgowy w Warszawie wydał wyrok, w którym nakazał Ministrowi Skarbu Państwa zawarcie transakcji z Lubelską Korporacją Finansową sp. z o.o. i Krzysztofem Borkowskim dotyczącej sprzedaży 113.280 udziałów, stanowiących 59% udziałów spółki PPZ Trzemeszno. Na nic nie zdały się kolejne odwołania i wyrok został utrzymany w mocy.
Jednak wyrok ten był niewykonalny gdyż w lipcu 2005 r. podwyższono kapitał zakładowy krochmalni o ponad 20 mln zł. przy pozostawieniu wartości nominalnej za jeden udział w wysokości 50 zł. W wyniku tego 113.280 udziałów stanowiło już tylko 18,88% kapitału zakładowego PPZ. Tak więc zawarty w wyroku nakaz zbycia 59% udziałów z jednoczesnym nakazem zbycia 113.280 udziałów pozostawały ze sobą w sprzeczności.
BEZ KOMPROMISU
W 2009 r. Ministerstwo Skarbu Państwa postanowiło znaleźć kompromisowe rozwiązanie. Podjęto decyzję o przeprowadzeniu procesu prywatyzacji od początku i ustaleniu nowych warunków nabycia udziałów PPZ Trzemeszno przez inwestora, który wygrał przetarg w 2002 r. Chciano sprzedać temu inwestorowi 354.000 udziałów krochmalni, stanowiących wtedy 59% kapitału zakładowego. W umowie sprzedaży miał się znaleźć zapis zobowiązujący inwestora do nieroszczenia praw z umowy sprzedaży udziałów z 2002 r. Nie udało się jednak zrealizować tego planu. Powodem był brak porozumienia z Lubelską Korporacją Finansową sp. z o.o. i Krzysztofem Borkowskim w kwestii ceny za udziały.
SKROBIA JAK CUKIER
Na przełomie 2012 i 2013 r. Ministerstwo Skarbu Państwa podjęło kolejną próbę prywatyzacji. W tym celu prowadziło rozmowy z Pepees SA z siedzibą w Łomży w sprawie uzgodnienia szczegółowych warunków prywatyzacji trzemeszeńskiego zakładu. Spółka z Łomży powiązana jest z inwestorami, którzy brali udział w pierwszej próbie prywatyzacji PPZ Trzemeszno w 2002 r. Zarząd Pepees, który chciał kupić trzemeszeńską krochmalnię, planował stworzenie z PPZ Trzemeszno i Pepees Łomża holdingu o nazwie Polska Skrobia, na wzór istniejącej spółki Polski Cukier. Jednak na początku bieżącego roku Ministerstwo Skarbu Państwa podjęło decyzję o zakończeniu tego etapu prywatyzacji PPZ Trzemeszno bez rozstrzygnięcia. Przeciwko planom prywatyzacji trzemeszeńskiej krochmalni, na rzecz Pepees SA z siedzibą w Łomży protestowali wcześniej pracownicy zakładu, związki zawodowe i plantatorzy ziemniaków, a także samorządowcy i niektórzy politycy.
Oprócz tych prób od wielu lat kupnem krochmalni zainteresowana jest Spółka Plantatorsko-Pracownicza, która powołana została specjalnie w tym celu. Skupia ona rolników dostarczających ziemniaki do zakładu w Trzemesznie oraz większość pracowników PPZ Trzemeszno. Członkowie spółki od lat gromadzą na koncie środki na wykup zakładu. Rolnicy przeznaczają na ten cel dopłaty do produkcji ziemniaków skrobiowych, a pracownicy wykupili udziały.
MIESZANE UCZUCIA
Roman Lewandowski prezes Spółki Plantatorsko-Pracowniczej powiedział nam, że już w maju informacja o zainteresowaniu Krajowej Spółki Cukrowej przejęciem krochmalni pojawiła się na posiedzeniu sejmowej komisji rolnictwa. - Z tych wszystkich propozycji, które padły wcześniej w sprawie przejęcia, to oczywiście poza naszą propozycją plantatorów i pracowników, ta propozycja jest najsensowniejsza dla nas. Bo Krajowa Spółka Cukrowa, to mocny podmiot które nie będzie na siłę szukał u nas pieniędzy - uważa Roman Lewandowski.
Mniej pozytywnie do tego pomysłu podchodzi Andrzej Sosnowski wiceprezes Spółki Plantatorsko-Pracowniczej, reprezentujący w niej pracowników krochmalni. - Nic nie wiem na ten temat. Było coś o tym, ale ucichło. W spółce cukrowej mają zresztą chyba problemy sami ze sobą. Jest teraz czas, aby nie wywoływać wilka z lasu. Dla nas teraz czas jest najważniejszy - komentuje Andrzej Sosnowski.
Piotr Grylewicz przewodniczący NSZZ Solidarność PPZ Trzemeszno powiedział nam, że woli się nie wypowiadać w tej sprawie. - My na razie pracujemy i dobrze nam idzie. Zakład ma się dobrze, rolnicy mają się dobrze, a państwo dostaje pieniądze od zakładu - zaznacza szef związku zawodowego.
Do tematu wrócimy w Pałukach.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1136 (47/2013)
Inne teksty na ten temat:
Krochmalnia sprzedana
Krochmalnia w przededniu wielkich zmian
Widmo protestów w krochmalni
Krochmalnia bliska prywatyzacji
Chcą zmieszać cukier ze skrobią
Kampania będzie dobra
Krochmalnia uratowana
Będą protestować przed ministerstwem
Jest oferta kupna krochmalni
Promyk nadziei dla krochmalni
Apelują do ministerstwa w sprawie krochmalni
Prywatyzacja krochmalni na razie zbyt ryzykowna
Dobry rok dla krochmalni i plantatorów
Krochmalnia chce, by gmina poręczyła kredyt
Prywatyzacja niepokoi producentów i załogę
Zakład wyprodukuje 80 procent limitu skrobi
Powiększyli kapitał
Nowa linia wymycia i rafinacji skrobi
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze