Reklama

Chcesz segregować odpady, sam zaopatrz się w worki

Karina Bonk z firmy „Sanikont” prezentuje worek do plastiku, do którego można będzie zbierać posegregowane odpady. Obok siedzi właściciel firmy Radosław Kostuch.

    fot. Paweł Lachowicz

Samorząd, gmina Jeziora Wielkie, odpady, worki
     Chcesz segregować odpady, sam zaopatrz się w worki
     Jak je kupisz, segregowanie (obecna stawka 6 zł) stanie się nieopłacalne, bo koszt będzie większy niż cena śmieci zmieszanych (obecna stawka 12 zł). Na przykład w firmie Sanikont jeden worek kosztuje 3 zł. Dyrektor firmy dopuszcza jednak odbieranie szkła i plastiku w innych workach, na przykład po nawozach. Wystarczy, żeby były przezroczyste. Część mieszkańców jest oburzona i mówi, że lepiej oddawać odpady zmieszane i mieć święty spokój.

     W gminie Jeziora Wielkie rozpoczęły się zebrania sołeckie, podczas których omawiane są sprawy związane z wprowadzeniem od 1 lipca ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. W zebraniach uczestniczą także przedstawiciele firmy Sanikont z Inowrocławia, która wygrała na terenie gminy przetarg na odbiór odpadów posegregowanych i zmieszanych.
     4 kwietnia w zebraniu zorganizowanym dla sołectw Budy, Radunek i Proszyska uczestniczył właściciel firmy Sanikont Radosław Kostuch i pracownik firmy Karina Bonk.
     TYLKO WORKI, POJEMNIK NA POPIÓŁ
     Podstawową zbiórki wszelkich odpadów posegregowanych i zmieszanych w tej gminie będą worki. Przedstawiciele firmy Sanikont informowali na zebraniu, iż z zakładanych 8 worków, w które musiałby zaopatrzyć się mieszkaniec deklarujący zbiórkę śmieci segregowanych, potrzebne będą tylko 4 worki i pojemnik na popiół.
     Worek zielony - z przeznaczeniem na szkło (bez względu na barwę, ale opłukane).
     Worek żółty - do którego mają trafiać opakowania z plastiku, papier, metal, opakowania po mleku i różnych napojach i sokach (butelki po napojach muszą być suche i czyste oraz zgniecione, mogą być z zakrętkami).
     Worek brązowy - na odpady biodegradowalne.
     Worek czarny - pozostałe śmieci, których się nie da wysegregować będą składane w tym worku - śmieci zmieszane.
     Dodatkowo w ramach zadeklarowanej opłaty za śmieci posegregowane, w okresie grzewczym odbierany będzie popiół, który należy składować w 120-litrowych pojemnikach.

U referenta do spraw opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi UG w Jeziorach Wielkich Ewy Łepskiej każdy mieszkaniec mógł odebrać przygotowaną deklarację śmieciową. Rozdawane były też ulotki informacyjne o tym, jak będzie działał system gospodarowania odpadami na terenie gminy od lipca. Na zdjęciu deklaracje odbiera Jolanta Ignaszewska (z prawej).

Reklama

     fot. Paweł Lachowicz

    WORKI PŁATNE
     Jak się okazuje mieszkańcy, którzy będą segregowali odpady, nie otrzymają worków za darmo.
     W specyfikacji przetargowej, gdy gmina wybierała firmę, która od 1 lipca będzie odbierać odpady znaleźliśmy zapis: Worki do gromadzenia odpadów zapewni właściciel nieruchomości.
     Dlatego na zebraniu przedstawiciele Sanikontu proponowali mieszkańcom kupno u nich jednolitych worków. Komplet 12 takich worków (żółty i zielony) kosztuje 36 zł i można je zakupić bezpośrednio w firmie lub u kierowcy śmieciarki. Komplet taki starczy na pół roku. Wynika z tego, że 1 worek kosztowałby 3 zł. Czyli do opłaty 6 zł płaconej do kasy gminy każdy mieszkaniec musiałby dorzucić jeszcze 6 zł miesięcznie za worek żółty i za worek zielony. Brązowe i czarne worki każdy mieszkaniec będzie musiał już kupić we własnym zakresie. Tak, że miesięcznie za segregowane śmieci zamieszkujący nieruchomość zapłacą po 12 zł + koszty worków na odpady biodegradowalne i pozostałe odpady. Tym samym kwota opłat za odpady posegregowane będzie wyższa niż za odpady zmieszane.
     Worki żółty i zielony, zdaniem przedstawicieli firmy, są specjalnie przystosowane do zbiórki. Worek na szkło jest wzmocniony, aby można było w nim nosić większe ciężary.
     Mieszkańców wyraźnie ucieszył jednak fakt, że worki będą też mogli sobie kupić na własną rękę. Grunt, aby do plastiku i do szkła były przeźroczyste. Jak zapewnili przedstawiciele firmy, mogą to być nawet przeźroczyste worki po nawozach, gdyż są one grube i mocne.
     Jeżeli w gospodarstwach wykorzysta się worki po nawozach, paszach, ziemniakach, itp., to cena posegregowanych odpadów rzeczywiście może wynieś 6 zł.
     Śmieci mają być odbierane od mieszkańców raz w miesiącu i będzie to zbiórka odpadów zmieszanych i segregowanych. Harmonogram szczególny wywozu pojawi się na stronie internetowej Sanikontu w zakładce Harmonogram oraz dostępny będzie w jeziorańskim Urzędzie Gminy.
     DLACZEGO PŁACIĆ ZA WORKI
     Sołtys Proszysk Elżbieta Kozłowska zauważyła, że tym samym koszty mieszkańców związane z wywozem śmieci nie ograniczają się tylko do wartości złożonej w deklaracji, gdyż każdy zmuszony jest też nabyć worki na odpady.
     - Okazuje się, że musimy dodatkowo płacić za worki. Więc dlaczego to się nazywa 6 zł za odbiór śmieci segregowanych, skoro to kosztuje więcej? - pytała rozgoryczona.
Przedstawicielka Sanikontu Karina Bonk tłumaczyła, że worki muszą być przeźroczyste, dlatego żeby było widoczne, co się w danym worku znajduje.
     - My musimy wiedzieć, czy w takim worku jest faktycznie to, co powinno być, bo jeżeli nie będzie, to my musimy to raportować do gminy, że dany właściciel posesji nie wywiązał się z segregacji, a państwo zostaną obciążeni w takim przypadku wyższą opłatą, tak jak byście oddawali odpady zmieszane - tłumaczyła Karina Bonk.
     Dodała również, że w workach do plastiku oprócz plastików składowane mogą być kartony oraz puszki aluminiowe, lecz muszą być one czyste. Mieszkańcy pytali, kto zapłaci im za wodę, którą zużyją do umycia czy opłukania słoików, opakowań po jogurtach, itp. W przypadku słoików po majonezie czy po dżemach albo musztardzie zwykłe opłukanie nie wystarczy. Te słoiki, by były czyste, trzeba będzie umyć.
     POJEMNIKI
     Niektórzy mieszkańcy mieli pretensje, że niedawno wymieniali pojemniki, a teraz okazuje się, że nie będą one do niczego potrzebne. Nie będzie można w nich składować odpadów segregowanych i jak się okazuje są też zbyt małe do popiołu. Pojemniki standardowe to są V-110, a to popiołu muszą być 120-litrowe.
     Taki pojemnik można ustawić sobie na podwórku, wsadzić do niego worek np. czarny, na odpady nie nadające się do segregacji i tam je zbierać. Jednak do odbioru przez firmę, taki worek musi być z pojemnika wyjęty.
     Z ust mieszkańców padały słowa, że lepiej jest zadeklarować oddawanie odpadów zmieszanych, zapłacić więcej i nie zawracać sobie głowy segregacją. Mirosław Ossowski sugerował jednak, by mieszkańcy starali się śmieci segregować, bo gmina musi wyrobić tzw. wskaźnik, żeby nie były na nią nakładane kary.
     Wójt Zbysław Woźniakowski tłumaczył mieszkańcom, że z ośmiu worków, jakie zakłada ustawa, na terenie gminy będzie połowa. - Wykonawca usługi idzie nam na rękę, i żeby nam wszystkim to ułatwić. Oni sami będą przeprowadzać dodatkową segregację np. z worka, do którego my będziemy wrzucać plastik, papier i metal. Dlatego ci państwo jeżdżą z nami na zebrania, aby to wytłumaczyć - mówił wójt Woźniakowski.
     CO WRZUCAĆ, A CO NIE
     Mieszkańcy pytali również, czy można do plastiku wrzucać reklamówki, czy torebki jednorazowe, gdyż nie jest to ujęte w spisie, co i gdzie można wrzucać.
     - Torebki, jednorazowe, reklamówki można wrzucać z plastikiem, bo to jest traktowane jako plastik. Nie musimy rozdzielać plastiku i dzielić np. na butelka po oranżadzie, czy po szamponie. To jest wszystko plastik - powiedział właściciel firmy Radosław Kostuch. Zaznaczył natomiast, że do szkła nie można wrzucać porcelany, szkła żaroodpornego oraz stłuczek.
     - Porcelana jest traktowana jako odpad komunalny, więc stary wazonik, który uległ dewastacji nie jest odpadem, który nadaje się do ponownego przetworzenia - dodał Radosław Kostuch. Mieszkańcy dowiedzieli się także, iż w workach na szkło zbierać mają butelki, czy słoiki czyste oraz całe. Nie można w tych workach składować potłuczonego szkła, w tym np. potłuczonych szyb okiennych. Takie szkło należy osobiście odstawić do punktu selektywnej zbiórki. Podobnie jest z bateriami, zużytymi żarówkami, te odpady również trzeba będzie gromadzić w gospodarstwie domowym i odstawiać do punktu selektywnej zbiórki. Zgodnie z sugestią mieszkańców przedstawiciele Sanikontu obiecali, że na stronie internetowej firmy oprócz harmonogramu zbiórki odpadów umieszczona zostanie szczegółowa lista, co gdzie wrzucać oraz czego nie wrzucać do odpadów segregowanych.
     DO 500 KG WOZIMY DO PSZOKU
     W ramach zadeklarowanej opłaty mieszkańcy będą mogli także odstawiać zepsuty, czy zużyty i niepotrzebny sprzęt RTV, czy AGD oraz opony, opakowania po środkach ochrony roślin, czy śmieci wielkogabarytowe takie jak niepotrzebne meble oraz drobny gruz budowlany po remoncie. Jest jednak limit odstawiania tego typu odpadów, który wynosi 500 kg rocznie od gospodarstwa domowego. Takie odpady trzeba będzie osobiście zawieść do Siedlimowa, gdzie powstaje tzw. PSZOK, czyli Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych.
     Przedstawiciele Sanikontu uspakajali mieszkańców, że w razie nieobecności mieszkańca w domu podczas zbiórki odpadów, będzie możliwość w innym terminie osobistego dostarczenia wszystkich uzbieranych odpadów do punktu ich selektywnej zbiórki.
     DEKLARACJE
     Inspektor do spraw ochrony środowiska i zamówień publicznych w jeziorańskim Urzędzie Gminy Mirosław Ossowski przedstawił mieszkańcom zasady wypełniania deklaracji, które można składać w Urzędzie Gminy. Poinformował mieszkańców, że będzie możliwość zmiany i wypełnienia deklaracji ponownie.
     - Taka sytuacja może wystąpić, gdyż składamy deklaracje na osobę zamieszkałą i tutaj nic wspólnego nie ma to z osobą zameldowaną. Są takie sytuacje, że członek rodziny pracuje za granicą, czy jest na studiach. W tym momencie wpisujecie osoby przebywające np. 3 mimo że są 4 zameldowane. Ustawodawca wymaga jednak, iż jak ta osoba się pojawi w miejscu zamieszkania, w danym miesiącu, to trzeba przyjść do urzędu i  złożyć ponownie deklarację, że od danego miesiąca są 4 osoby. Oczywiście, jak wyjedzie znowu trzeba będzie złożyć deklarację - tłumaczył Mirosław Ossowski.
     JAK PŁACIMY
     Mieszkańcy gminy płacić będą za odbiór śmieci kwartalnie na konto gminy. I kwartał kończy się 15 kwietnia, II kwartał 15 lipca, III kwartał 15 października i IV kwartał 15 stycznia. Zatem pierwsza opłata, jaką po wejściu w życie ustawy, czyli po 1 lipca, będą musieli uiścić mieszkańcy musi wpłynąć na rachunek Urzędu do 15 października (za lipiec, sierpień i wrzesień). Mirosław Ossowski zaznacza jednak, że nie jest to ścisła reguła, gdyż każdy mieszkaniec, jeśli będzie miał taką wolę, będzie mógł płacić za śmieci co miesiąc. W przypadku płacenia kwartalnie każdy będzie musiał zadeklarowaną kwotę pomnożyć razy trzy.
     NIE TRZEBA WYPOWIADAĆ UMÓW
     Mirosław Ossowski odczytał również pismo skierowane do mieszkańców przez dyrektora jeziorańskiej komunalki Romualda Andruszczaka dotyczące dotychczasowych umów na odbiór śmieci podpisanych przez mieszkańców z zakładem komunalnym w Jeziorach Wielkich. Z chwilą uruchomienia nowego systemu od 1 lipca umowy z zakładem komunalnym automatycznie ulegną samorozwiązaniu i żaden mieszkaniec nie poniesie z tego tytułu żadnych konsekwencji.

Reklama

Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1104 (15/2013)

 

 

 

 

Komentarz

     Segregacja wcale nie taka tania

     Otrzymaliśmy wybór. Możemy śmieci segregować albo nie. Przy segregacji się napracujemy. Musimy pozgniatać butelki typu PET. Musimy wylać resztki z plastikowych butelek i je opłukać, jeżeli są brudne. W przypadku słoików musimy je także opłukać. Chodzi zwłaszcza o te od majonezów, dżemów, musztardy i od wekowanej białej kiełbasy.
     I tak jak słusznie zauważa jedna z mieszkanek sołectwa Proszyska, nikt za zużytą wodę nam pieniędzy nie odda. Będzie to dodatkowy koszt, który musimy sobie doliczyć do segregacji.
     Ale w większości opowiedzieliśmy się za segregacją, bo w efekcie ma być o 100% tańsza niż gdybyśmy oddawali śmieci zmieszane.
     Czy jednak na pewno tańsza.
     Prawdziwe bomby kryją specyfikacje ogłaszanych właśnie przez gminy przetargów. W Jeziorach Wielkich taki przetarg został już rozstrzygnięty i odbywają się zebrania wiejskie. Tam mieszkańcy dowiadują się, że za segregowane śmieci zapłacą miesięcznie od osoby tylko 6 zł a cena śmieci zmieszanych to 12 zł.
     Dowiadują się jeszcze jednej rzeczy. Kto wie, czy nie najważniejszej. Ludzie mają odpady segregowane po 6 zł, ale sami muszą zadbać o zakup worków. W specyfikacji gminy Jeziora Wielkie był taki zapis: Worki do gromadzenia odpadów zapewni właściciel nieruchomości.
     I szef firmy Sanikont, która to firma wygrała przetarg, już na zebraniach proponuje, by ludzie u niego w firmie kupowali worki do szkła (zielone) i do plastiku (żółte). Cena jednego 3 zł. Czyli te dwa worki miesięcznie (6 zł) + opłata 6 zł i już cena odpadów segregowanych rośnie do kwoty 12 zł. Czyli tyle, ile za zmieszane śmieci.
     A w Jeziorach Wielkich są jeszcze wymagane dwa rodzaje worków: do odpadów biodegradowalnych (worek brązowy) i ogólny do reszty śmieci (worek czarny). Te worki mieszkańcy muszą załatwiać we własnym zakresie. Czyli jeszcze bardziej podniesie to cenę - wtedy opłacalność segregacji żadna.
     Ale wójt Woźniakowski i właściciel firmy mówią, że w Sanikoncie wcale nie trzeba kupić worków, można je załatwiać na własną rękę. Można używać do tego celu: worków po nawozach, ziemniakach, środkach ochrony roślin itp. Ważne, żeby do papieru, plastiku i szkła były przezroczyste, żeby śmieciarki widziały co zbierają. Do biodegradowalnych i do ogólnych śmieci mogą być np. po ziemniakach.
     W Mogilnie przetarg jest jeszcze nierozstrzygnięty, ale w specyfikacji jest zapis, że worki kupuje i dostarcza do nieruchomości firma, która zbiera odpady. Przypomnijmy, że cena śmieci w Mogilnie to odpowiednio 7 zł i 14 zł.
     Jednak diabeł tkwi w szczegółach. Firma dostarczy, ale tylko 4 worki (po 1 dla każdego rodzaju odpadów - plastik, szkło, papier, odpady biodegradowalne). Specyfikacja nie mówi, co będę miał zrobić, jak będę miał miesięcznie więcej niż worek plastiku. Gmina narzuciła takie warunki, zakładając urawniłowkę w produkcji odpadów segregowanych w gospodarstwie. A przecież wiadomo, że dla 1 czy 2 ludzi w gospodarstwie domowym te 4 worki mogą starczyć. Im więcej ludzi w nieruchomości, to jednak więcej odpadów.      I potrzeba więcej worków.
     Nie będzie wyjścia, trzeba będzie samemu kupić worki, czyli opłata za segregowanie tak naprawdę wzrośnie. I dotknie najbardziej wielodzietnych rodzin. Możliwe jest również wystawianie pojemników w kolorze frakcji odpadów (szkoło - zielone; plastik - żółte; papier - białe), albo pojemników innych, ale oznakowanych, co jest w środku, żeby śmieciarki wiedziały. Pojemniki oczywiście także trzeba będzie kupić.
     Odnoszę wrażenie, że byłem mocno naiwny przez ostatnie miesiące. Tak wszyscy zachłystywali się tym, że segregowane odpady to niższa cena, a tu proszę. Gdy doliczymy sobie koszty zakupu dodatkowych worków albo pojemników i koszty zużycia wody, to sens segregacji traci na znaczeniu.
     Czuję, że machnę ręką, zmienię złożoną deklarację i będę wystawiła śmieci zmieszane. Przynajmniej nikt mi tu nie rzuca kłód pod nogi.
Jednego w całej tej reformie śmieciowej nie rozumiem. Państwo i samorządy chcą, byśmy segregowali śmieci, ale robią wszystko by tę segregację obrzydzić.
     I chyba wiem, dlaczego. Im chodzi tylko o wskaźnik segregowanych odpadów, jakie gminy i w efekcie państwo muszą w kolejnych latach osiągnąć. Liczą się wskaźniki narzucone przez Brukselę, by nie płacić kar. A, że odbędzie się to kosztem mieszkańców i my za to zapłacimy - już nikt o to się nie martwi.


Reklama

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1104 (15/2013)

 

 

Więcej informacji:

4 worki za darmo

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości