Z jeziora na wysokości fary w Mogilnie, strażacy wyłowili w poniedziałek po 800 zwłoki 70-letniego Wiesława M. z Mogilna. Ciało mogło być w wodzie około tygodnia, tożsamość ustalono dzięki dokumentom, które mężczyzna miał przy sobie. Wstępnie policja wykluczyła udział osób trzecich w śmierci. Zostanie jednak wykonana sekcja zwłok w Zakładzie Medycyny Sądowej w Bydgoszczy, by wyjaśnić przyczyny zgonu. Na zdjęciu, swe obowiązki wykonują na miejscu zdarzenia kryminalni z KPP Mogilna oraz prokurator.
fot. Joanna Świetnicka
Mogilno, ciało, jezioro, policja, zwłoki
Ciało pływało na tafli jeziora
Z jeziora na wysokości fary wyłowione zostały przez strażaków zwłoki 70-letniego Wiesława M. z Mogilna. Policja wstępnie wykluczyła udział osób trzecich w utonięciu, żeby jednak poznać ostateczną przyczynę zgonu, zlecono sekcję zwłok mężczyzny.
Strażacy z KP PSP Mogilno dopłynęli pontonem do unoszącego się na tafli Jeziora Mogileńskiego ciała mężczyzny
fot. Joanna Świetnicka
W poniedziałek przed 8:00 dyżurny KP PSP w Mogilnie otrzymał sygnał od przechodniów, że w okolicy ul. Wodnej w Mogilnie, między budynkiem byłego Banku Ludowego a kościołem farnym, na powierzchni jeziora unosi się ciało człowieka. Strażacy powiadomili policję. Na miejsce przyjechały dwa zastępy strażaków z KP PSP Mogilno. Dotarł także prokurator z Prokuratury Rejonowej w Mogilnie.
Przy użyciu pontonu strażacy wydobyli zwłoki na brzeg. Ciało mężczyzny znajdowało się w odległości około 6 m od brzegu. Lekarz pogotowia stwierdził zgon. Nie był jednak w stanie określić przyczyn śmierci mężczyzny. Tożsamość denata, którym okazał się 70-letni mieszkaniec Mogilna Wiesław M., ustalono dzięki dokumentom, jak dowód osobisty, prawo jazdy, legitymacja rencisty, które miał w kieszeni spodni.
Z naszych ustaleń wynika, że mogilnianin był na rencie. Mieszkał samotnie w wynajętym mieszkaniu przy Rynku w Mogilnie. Jego córki mieszkają w Gnieźnie.
Policjanci na tym etapie wstępnie wykluczyli udział osób trzecich w spowodowaniu utonięcia. Zwłoki nie miały śladów wskazujących, że ktoś przyczynił się do śmierci. Nie wiadomo, czy śmierć nastąpiła na brzegu, a mężczyzna wpadł do wody, czy też mężczyzna utonął. Wstępnie ustalono, że przeleżał w wodzie około 5-7 dni. Śledczy z Mogilna prowadzący czynności mające na celu ustalenie okoliczności, w jakich doszło do tragedii, próbują m.in. ustalić ostatnie chwile życia zmarłego.
Oficer prasowy mogileńskiej komendy sierż. szt. Tomasz Bartecki poinformował, że w celach dochodzeniowych zlecono wykonanie sekcji zwłok mogilnianina w Zakładzie Medycyny Sądowej Akademii Medycznej w Bydgoszczy, która wyjaśni przyczyny zgonu oraz przybliży jego czas. Dopiero wtedy będzie można ostatecznie zakończyć dochodzenie w tej sprawie.
Joanna Świetnicka
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1161 (20/2014)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze