Reklama

Ciężki los mogileńskiego skatera

Zdjęcie wykonaliśmy 6 kwietnia 2013 r. Mogileńscy skaterzy ciągną na wózkach w kierunku wówczas jeszcze nieczynnej obwodnicy elementy wyskoczni. Obwodnica póki była budowana, pełniła dla amatorów tej formy spędzania wolnego czasu ważną rolę. Można było tam spotkać młodzież jeżdżącą na deskorolkach, hulajnogach czy BMX-ach.

    fot. Paweł Lachowicz

Mogilno, skatepark, młodzież
     Ciężki los mogileńskiego skatera
     Piotr Bilicki, Jakub Samul i Adam Cieślewicz za 2 tygodnie kończą naukę w gimnazjum. Będąc w II klasie razem z I-klasistą Jakubem Rólskim zebrali ponad tysiąc podpisów mieszkańców za budową skateparku. Przez ponad rok burmistrz Leszek Duszyński i podlegli mu urzędnicy nie zrobili w tej sprawie praktycznie nic. Powtarzali, że szukają lokalizacji i jak na razie jej nie znaleźli.

Na wyskoczniach umieszczonych na obwodnicy skaterzy mogli spokojnie ćwiczyć i doskonalić ewolucje na desce. Dziś takich miejsc nie mają. Jeżdżą i trenują w miejscach do tego nieprzeznaczonych.

     fot. Paweł Lachowicz

     W Mogilnie młodzi gimnazjaliści nie chcieli spędzać całego czasu wolnego przed komputerami i telewizorami. Przez kilka miesięcy Piotr Bilicki, Jakub Samul, Adam Cieślewicz i Jakub Rólski zbierali pod marketami podpisy mieszkańców i ponad rok temu złożyli ponad tysiąc podpisów na ręce burmistrza Mogilna Leszka Duszyńskiego. Chcą powstania w Mogilnie skateparku z prawdziwego zdarzenia.
     Ze strony radnych sprawę pilotuje Karol Nawrot i co kilka miesięcy pyta burmistrza o postęp działań, które doprowadzą do budowy skateparku. Pół roku po akcji z podpisami radny pytał o to na sesji 11 września 2013 r. Pytał także na sesji majowej tego roku. Pomimo upływu 10 miesięcy między interpelacjami radnego, rzucają się w oczy praktycznie te same odpowiedzi burmistrza.
     10 miesięcy temu Leszek Duszyński mówił: - Trzeba znaleźć również miejsce, bo wbrew pozorom nie może to być blisko zabudowań domowych. Bo kto by wytrzymał, jeżeli cały czas, by jeździły osoby na deskorolkach.
     3 tygodnie temu mówił: - Skatepark jest cały czas aktualny, tylko to nie jest tak, że my go wybudujemy pod oknami mieszkań, pod blokiem, gdzie by były skargi mieszkańców. My musimy znaleźć takie miejsce, żeby było neutralne, jak najmniej uciążliwe dla otoczenia.
     Burmistrz Duszyński nie podaje żadnych konkretnych działań urzędników ratusza w kierunku znalezienia takiego miejsca na lokalizację skateparku.
10 miesięcy temu mówił:
     - Może to będzie w kompleksie hali widowiskowo - sportowej. Szukamy miejsca na razie.
     3 tygodnie temu mówił: - Nie ukrywam, że najlepszym miejscem byłyby tereny wokół hali, koło boiska „orlik”.
     Leszek Duszyński nie powiedział tu nic nowego, poza tym, o czym wiadomo już od marca ubiegłego roku. Wtedy w artykule w Pałukach podawaliśmy propozycje lokalizacji skateparku, jakie zgłosili sami zainteresowani. Już 14 miesięcy temu czwórka gimnazjalistów mówiła o otoczeniu hali widowiskowo - sportowej, o wybetonowanym terenie przy boisku orlik niedaleko stadionu Pogoni. Ich zdaniem dużym atutem byłoby ulokowanie skateparku w parku miejskim, głównie ze względu na łatwość dostępu i lokalizację praktycznie w samym centrum miasta.
     Walka w Mogilnie o budowę skateparku trwa już ponad 10 lat i zaczęła się jeszcze w okresie urzędowania Jacka Kraśnego. Piotr Bilicki, Jakub Samul, Adam Cieślewicz i Jakub Rólski - to przedstawiciele kolejnego pokolenia mogileńskich skaterów, którzy prawdopodobnie nie doczekają się budowy skateparku.

Reklama

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1165 (24/2014)

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości