Reklama

Czekają na rehabilitację

Filia Szpitala Powiatowego w Strzelnie
     Czekają na rehabilitację
     Dyrektor Kriger oczekuje, że burmistrz Strzelna pomoże w zakupie aparatury do przygotowywanej przychodni rehabilitacyjnej. Do budynku przy szpitalu zostanie przeniesiony również Ośrodek Zdrowia z ul. Świętego Ducha.

W tym remontowanym budynku znajdą się pomieszczenia Przychodni Rehabilitacyjnej i tutaj przeniesiony zostanie Ośrodek Zdrowia z ul. świetego Ducha
          fot. Paweł Lachowicz

   OD DACHU
   Od wymiany poszycia dachowego rozpoczęto remont budynku w podwórzu szpitala w Strzelnie, gdzie znajdzie swe miejsce przychodnia rehabilitacyjna. Zburzone zostały ścianki działowe. Rozstrzygnięto również procedurę zakupu stolarki okiennej i drzwiowej do tych pomieszczeń. Trwają rozmowy dotyczące ogrzewania i wentylacji w budynku. Na tyle, na ile wystarczy środków, remont ma być wykonany w roku bieżącym.
   Sprawa przychodni rehabilitacyjnej oraz remontów pomieszczeń filii strzeleńskiego szpitala wraca jak bumerang od wielu miesięcy podczas sesji Rady Powiatu i Rady Miejskiej. Przewodnicząca Rady Miejskiej w Strzelnie Dorota Repulak wskazywała dodatkowo na ogromne potrzeby inwestycyjne w Ośrodkach Zdrowia.
   Jako, że remont przedłuża się w czasie, sprawą zajęła się komisja rewizyjna Rady Powiatu. Radni spotkali się 17 listopada na posiedzeniu wyjazdowym w budynku strzeleńskiej filii szpitala powiatowego. Temat takiego spotkania wpisany był w plan komisji rewizyjnej przyjęty 29 grudnia 2008 r.

Trwają prace remontowe w pomieszczeniach, gdzie swą siedzibę znajdzie rehabilitacja. W budynku wyburzone już zostały m.in. ścianki działowe.
  fot. Magdalena Lachowicz

   NERWY DYREKTORA
   Gdy przewodniczący komisji Krzysztof Szarzyński otwierał spotkanie, przerwał mu dyrektor SP ZOZ. - To jest posiedzenie, czy wizytacja? - pytał Jerzy Kriger. Gdy usłyszał, że jest to posiedzenie komisji, mówił zdenerwowany: - Ja zostałem wprowadzony w błąd przez pana osobiście. Szkoda, że nie nagrywałem rozmowy, bo pan wyraźnie poinformował mnie, że to będzie wizytacja, a nie posiedzenie. Ja zawsze wolę, żeby wszystko było powiedziane od początku do końca.
   Dyrektorowi nie spodobało się także, że na komisji jest reporter Pałuk. Pytał, czy prasa może być na posiedzeniu komisji rewizyjnej. Krzysztof Szarzyński odpowiedział, że nie widzi żadnych przeszkód, prasa jest zaproszona. Przypomniał dyrektorowi Krigerowi: - Pan dyrektor całkowicie mija się z prawdą. Ponieważ ja mówiłem o komisji, a pan dyrektor o kontroli. Więc ja zaprzeczyłem, że to nie jest kontrola komisji rewizyjnej, tylko posiedzenie wyjazdowe przy udziale zainteresowanych osób i zaproszonych gości.
   Jerzego Krigera zdenerwowało również to, że reporter robił zdjęcia w remontowanych pomieszczeniach budynku, gdzie ma powstać przychodnia rehabilitacyjna. - Pan sobie wszedł, jak nie powiem już co i nawet się nie spytał o zgodę - mówił dyrektor. Dyrektor nie przyjmował do wiadomości, że reporter wszedł do budynku wraz z kierownikiem działu technicznego SP ZOZ Romanem Jankowskim. Kierownik, pomimo że zaprzecza, wiedział z kim rozmawia i oprowadził reportera po remontowanych pomieszczeniach, chętnie udzielał także wszelkich informacji. - Jest to ostatni taki przypadek - pogroził nam Kriger na koniec wskazującym palcem.

Reklama
Dyrektor SP ZOZ Jerzy Kriger twierdził, że wprowadzony został w błąd i nie przygotował się do spotkania. Tych słów słucha zasępiona przewodnicząca komisji zdrowia Rady Miejskiej w Strzelnie Irena Pułkownik. W środku siedzi zastępca dyrektora SP ZOZ Barbara Buzała.
  fot. Magdalena Lachowicz

   SPRZĘT TYLKO Z POMOCĄ GMINY
   Radny Krzysztof Mleczko pytał, dlaczego nie zostały dotrzymane terminy remontów. - Obawiam się o los całkowitego remontu budynku filii szpitala w Strzelnie - mówił Krzysztof Mleczko. Opóźnienie, zdaniem dyrektora, wzięło się z przeciąganego terminu opracowania dokumentacji. Generalnie sporządzony kosztorys przewiduje na remont 150.000 zł i jest to sam remont.
   W tej kwocie nie ujęto zakupu sprzętu do rehabilitacji. Dokumentacja, która jest przygotowana na zakup sprzętu do pracowni rehabilitacyjnej w Strzelnie, obejmuje szereg nowych aparatów. - Liczymy, że przy pomocy Rady Miejskiej uda nam się je pozyskać - dodał dyrektor Kriger. Kierownik pracowni fizjoterapii Joanna Markiewicz powiedziała, że projekt jest przygotowany na salę rehabilitacyjną, która powinna być całkowicie wyposażona, ponieważ żadnego tego typu sprzętu w Strzelnie nie ma. - Jeżeli będzie miała powstać sala rehabilitacyjna, to przyrządy muszą być zakupione - mówiła kierownik Markiewicz.
   Jeżeli chodzi o fizykoterapię, to do Strzelna został już przesunięty z Ośrodka Zdrowia w Gębicach aparat magnetronik, który służy do terapii pulsującym polem magnetycznym małej częstotliwości. - Przesunięty, pan dyrektor zauważył. Czy będziemy mieli go na stanie?- pytała radna Repulak.Wówczas poirytowany dyrektor odpowiedział: - Został przesunięty, czyli przeniesiony z jednego stanu na drugi stan. Przesunięcie jest to przeniesienie z jednego w drugie miejsce. Nie powiedziałem, że został wypożyczony, tylko, że przesunięty.
   Odnośnie przyszłego ewentualnego zakupu sprzętu rehabilitacyjnego dyrektor mówił: - Cieszyłbym się, gdyby proponowany sprzęt został zakupiony, tylko ważną rzeczą jest, aby został on zakupiony pod konkretne potrzeby, bo kontrakt jest jaki jest. Patrząc na rok przyszły, to ja sobie nie pozwolę na żadne nadwykonania, nawet jeśli kolejka oczekujących trwać będzie pół roku. Nie będzie zabiegów bieżących, będzie natomiast bardzo długa kolejka. Od nowego roku trzeba się tego spodziewać. Za nadwykonania, jego zdaniem, nikt ZOZ nie zapłaci. Zdaniem dyrektora są to realia umów z NFZ, który mówi, że nadwykonania są możliwe tylko w przypadku ratującym pacjentowi życie.
   Stwierdzenie dyrektora mówiące o tym, że SP ZOZ oficjalnie od gminy Strzelno do tej pory nie otrzymał żadnej pomocy, poruszyło obecnych na spotkaniu radnych. - Nie wiem, co dyrektor miał na myśli mówiąc, że jak do tej pory gmina Strzelno w niczym nie pomagała. Że były deklaracje, a za nimi nie szły pieniądze. Z informacji, jakie ja posiadam, to gmina pomaga, jak tylko może - mówiły radna Irena Pułkownik i radna Zofia Borowska. Na uwagę zasługuje tutaj fakt, że gmina Strzelno na potrzeby przychodni rehabilitacyjnej po wcześniejszych ustaleniach przekazała starostwu z budżetu gminy 25.000 zł.
   PRZENIOSĄ OŚRODEK ZDROWIA
   Dyrektor Kriger poinformował również, że do budynku, gdzie będzie przychodnia rehabilitacyjna, zostanie przeniesiony również cały Ośrodek Zdrowia z ul. Świętego Ducha, w tym podstawowa i  specjalistyczna opieka medyczna. Natomiast budynek, gdzie obecnie mieści się ośrodek, oddany zostanie starostwu. - Robimy to z uwagi na fakt, że w tym budynku nie ma możliwości pobudowania windy. Poza tym służba zdrowia powinna zajmować się leczeniem, a nie utrzymywaniem mieszkań - mówił dyrektor Kriger. To wszystko SP ZOZ ma zamiar wykonać do końca 2010 r. - Będzie to wymagało zaciągnięcia pożyczki przez starostwo jako organ prowadzący, żeby to wszystko zrobić, ale takie plany są i uparcie będziemy dążyli do ich realizacji.  Liczymy w tym na pomoc władz gminnych, zarówno przy zakupie sprzętu, jak i wyposażenia przychodni - mówił Jerzy Kriger.
   STAROSTA WIEDZIAŁ
    KADRA SP ZOZ
  NA KOMISJI
W posiedzeniu komisji rewizyjnej poza radnymi wzięli udział pracownicy SP ZOZ Mogilno: dyrektor Jerzy Krygier, wicedyrektor Barbara Buzała, kierownik działu technicznego Roman Jankowski, kierownik pracowni fizjoterapii Joanna Markiewicz, kierownik strzeleńskiej przychodni Tomasz Wcisło, ordynator oddziału położniczego Adam Czarnecki oraz przełożona pielęgniarek na oddziale dziecięcym Zofia Borowska.   Gdy Krzysztof Szarzyński spytał o sprawę przeprowadzonych przetargów na prace modernizacyjne i zakup sprzętu, dyrektor Kriger stwierdził, że nie jest przygotowany na takie odpowiedzi. - Czyli jednak jest kontrola dzisiaj - skomentował to wicestarosta Przemysław Zowczak.
Ponownie wrócił do sprawy kulis zwołania komisji. Wyjaśnił, że gdyby starosta wiedział, że spotkanie będzie dzisiaj w takim składzie, przy udziale mediów, to inaczej zorganizowałby sobie dzień. - Szkoda, że o charakterze dzisiejszego spotkania nie zostaliśmy poinformowani, że to będzie debata, na którą również zaproszona została prasa. I nie został o tym poinformowany nikt z członków Zarządu ani przewodniczący Rady. Bo pan starosta nie pojechałby na konwent starostów, tylko pojawiłby się tutaj i bylibyśmy przygotowani lepiej do takiej debaty - mówił Zowczak.
Krzysztof Szarzyński odpierał zarzuty. Mówił, iż starosta był zaproszony, ale przeprosił i oddelegował na spotkanie swojego zastępcę. - Pan jest tutaj jako wicestarosta, jako członek Zarządu we własnej osobie. Więc myślę, że jest pan osobą kompetentną, by uczestniczyć w komisji i w tych problemach, które dzisiaj mamy na komisji omawiać - mówił Krzysztof Szarzyński.
   Zdaniem wicestarosty, rzeczywiście z pewnym opóźnieniem zajęto się problemem rehabilitacji w Strzelnie, ale starostwo liczyło, że w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego uzyska fundusze na dofinansowanie inwestycji w obszarze rehabilitacji. Okazało się jednak, że program w RPO nie dotyczył SP ZOZ, tylko został ograniczony do spraw związanych z opieką społeczną. Zapewnił jednak, że w Strzelnie: - Przychodnia wraz z rehabilitacją ma być zrobiona na miarę nie XXI, a XXII wieku.
   Do tematu mogileńskiej służby zdrowia, w tym szpitala w Strzelnie, jak podkreślił na zakończenie przewodniczący komisji rewizyjnej Rady Powiatu, członkowie komisji będą jeszcze wracać. - Powrócimy jeszcze do rozmów w tym składzie, tym razem z udziałem starosty i burmistrza. Temat jest tak bardzo ważny, że warto nad nim dyskutować i warto cały czas rozmawiać - dodał Krzysztof Szarzyński. 

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 928 (47/2009)

Reklama


 


Komentarz

   Uzdrawianie sytuacji zacząć od dyrektora
   Dyrektor SP ZOZ Jerzy Kriger czuje się tak pewnie w powiatowym układzie władzy, że dopuścił się na ostatniej komisji rewizyjnej rzeczy niesłychanej. Rozliczał przewodniczącego komisji Krzysztof Szarzyńskiego z obecności reportera Pałuk podczas komisji. Dopytywał się, czy aby na pewno prasa powinna być obecna na spotkaniu radnych.
   Nie miałem zielonego pojęcia, że władza dyrektora Krigera jest tak wszechpotężna, iż to on będzie decydował, kogo przewodniczący komisji może, a kogo nie może zaprosić na obrady komisji. Zresztą na każdą komisję może przyjść każdy mieszkaniec i dyrektorowi Krigerowi nic do tego.
   Gdy odsłuchiwałem taśmę z nagrania komisji, rzucił mi się w oczy sposób i styl, w jakim dyrektor rozmawia z radnymi, i to w obecności swoich podwładnych lekarzy i pracowników administracyjnych. Traktował radnych z góry, ironicznie, jak piąte koło u wozu.
   Gdybym był na miejscu burmistrza Strzelna i radnych strzeleńskich nie dałbym ani złotówki więcej na funkcjonowanie szpitala. Nie wysyłałbym też żadnych pracowników interwencyjnych ani żadnych innych, by wykonywali jakiekolwiek prace. To nie jest ostatecznie zadanie własne gminy. Dyrektor Kriger wiecznie ma z tym problem i nie rozumie, kto odpowiada za funkcjonowanie służby zdrowia. Niech Starostwo Powiatowe i starosta Barczak znajdą środki na zakup urządzeń do przyszłej przychodni rehabilitacyjnej. Z jakiej racji urządzenia ma kupować gmina lub nawet dofinansowywać ich zakup.
   Gdy jeden z radnych spytał o rozstrzygnięcia przetargowe, dyrektor Kriger ze szczerością odpowiedział, że nie jest przygotowany do odpowiedzi. A mi się zawsze wydawało, że dyrektor obudzony w środku nocy powinien o firmie, którą kieruje, wiedzieć wszystko. Ale zakładam, że nie wie, bo coś powinni także wiedzieć inni funkcyjni pracownicy SP ZOZ z rozbudowanej administracji szpitalnej. Na przykład na spotkaniu był kierownik techniczny, była zastępca dyrektora. Może oni by coś wiedzieli o przetargach. Nie mówili. Tak sobie myślę, że chyba nie mieli zgody dyrektora Krigera na zabieranie głosu.
   A na to wszystko co wyprawia szef szpitala powiatowego patrzył wicestarosta Zowczak i milczał. To powiat powołuje i odwołuje dyrektora SP ZOZ, tak że wicestarosta miał prawo przywołać dyrektora do porządku. Nie wiem, dlaczego tego nie zrobił. Sam jest radnym i to z gm. Strzelno. I nie powinien zasłaniać się tym, czy jest starosta czy go nie ma. Czy są przygotowani do dyskusji na komisji, czy nie są. Szukanie jakichś takich dziwnych wymówek jest po prostu śmieszne.
   Radni mają prawo pytać. Prasa ma obowiązek przysłuchiwać się. Dyrektor powinien w kulturalny i taktowny sposób wyjaśniać radnym ich wątpliwości. Bo radni na funkcjonowaniu służby zdrowia znać się nie muszą. Dyrektor musi. Bo za to bierze wcale niemałe pieniądze.

Reklama

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 928 (47/2009)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości