Były wiceburmistrz Strzelna Marian Kasprzyk (na zdjęciu) nie ma wątpliwości. Po przeczytaniu ubiegłotygodniowych „Pałuk”, tak mówił publicznie podczas debaty w Domu Kultury o sprawujących władzę: -”Przecież tutaj nikt nie rządzi. Tu jest klika. W Strzelnie i Starostwie Powiatowym. To jest klika wielka”. Burmistrz Ewaryst Matczak publicznie złożył obietnicę, że jeżeli nie uratuje szpitala strzeleńskiego przed przeprowadzką oddziałów do Mogilna, to nie wystartuje w przyszłorocznych wyborach samorządowych. Burmistrz organizuje komitet i tylko on decyduje, kto w nim się znajdzie. Przemysław Zowczak organizuje zaś komitet, do którego może zapisać się każdy.
fot. Paweł Lachowicz
Marian Kasprzyk, Strzelno, Starostwo Powiatowe, szpital, debata
Debata w obronie szpitala
Starosta Tomasz Barczak i burmistrz Ewaryst Matczak obwiniają Pałuki i redaktora naczelnego Marka Holaka, za to, że będzie rozbudowywany szpital w Mogilnie a szpital w Strzelnie straci na dotychczasowym znaczeniu. Dostało się także Gazecie Pomorskiej. Winny jest też radny PO Bartosz Nowacki oraz młodzi politycy z Mogilna.
Podczas spotkania każdy chętny mógł złożyć swój podpis pod petycją przygotowaną przez Przemysława Zowczaka w sprawie ratowania szpitala w Strzelnie
fot. Paweł Lachowicz
TRZY DROGI
W piątek 27 września w sali M-GOKiR w Strzelnie, radny powiatowy Przemysław Zowczak razem z mieszkańcem Strzelna Piotrem Posadzym zorganizowali otwarte spotkanie dla wszystkich chętnych mieszkańców miasta i gminy Strzelno oraz gminy Jeziora Wielkie. Przyszło około 100 osób. Radny Zowczak przedstawił zebranym różne propozycje zmierzające do skłonienia starosty Tomasza Barczaka, Zarządu Powiatu oraz dyrektora SPZOZ Michała Ogrodowicza, do porzucenia pomysłu budowy szpitala w Mogilnie i przywrócenia w Strzelnie nocnej i świątecznej pomocy medycznej.
Tymi pomysłami, jakie przedstawił radny Zowczak, są trzy elementy:
- jednoznaczne określenie winnych doprowadzenia do lekceważenia mieszkańców gminy Strzelno przez starostę i Zarząd Powiatu oraz uświadomienie tym ludziom, iż jeśli sami nie zapobiegną przeniesieniu oddziałów i nie spowodują przywrócenia w Strzelnie opieki nocnej i świątecznej, to zostaną rozliczeni przy urnach wyborczych;
- uświadomienie politykom z Mogilna zasiadającym w Zarządzie Powiatu, że upierając się przy swoich decyzjach zniszczą struktury swoich partii politycznych (PSL i SLD) w obu gminach;
- referendum w sprawie przyłączenia naszej gminy do powiatu inowrocławskiego. Według radnego Zowczaka, to obecni na debacie mieszkańcy gminy Strzelno muszą zadecydować, czy referendum organizować już teraz, czy może raczej dopiero po wiążących decyzjach Zarządu Powiatu oraz Rady Powiatu o rozbudowie szpitala w Mogilnie i przenosinach ze Strzelna do Mogilna tzw. ostrych oddziałów
ZDANIA MIESZKAŃCÓW
Mieszkaniec Strzelna Józef Graczyk mówił do starosty, że skoro szpital w Strzelnie funkcjonuje, to po co zabierać i przenosić to wszystko do Mogilna, tym bardziej, że zostały tutaj włożone ogromne pieniądze. - Została zaplanowana kiedyś rozbudowa szpitala w Strzelnie. Wybudowana została nowoczesna kotłownia gazowa. Poza tym dobudowano blok. W ostatnich czasach został wyremontowany oddział chirurgii i oddział wewnętrzny. Panie starosto, czy to są małe, czy niemałe środki, które już zostały wniesione. Kto może nam powiedzieć, ile to w sumie kosztowało, bo jak się domyślam nie są to pieniądze starostwa, ani powiatu, tylko to są nasze pieniądze, podatników.
Inny mieszkaniec Stanisław Łojewski mówił: - Panie starosto, ja pana wysłuchałem, i to co pan mówił, to jest duże cygaństwo. Duże są niedomówienia, ludzie dużo nie rozumieją. Ja powiem tylko jedno. Tyle pieniędzy było na szpital w Strzelnie. Trzy lata żeście remont robili i żeście nic nie zrobili, te pieniądze zostały, a ludziom ciemnotę wciskacie, tym bardziej że szpital w Mogilnie budujecie. Przeczytajcie to co w „Pałukach” piszą, połowa „Pałuk” było napisane teraz w czwartek o was, o panu Barczaku i o burmistrzu. Jak się okazało przyjęliście dyrektora Ogrodowicza. Początki były że cacy, cacy się z nim rozmawiało, teraz dyrektor Ogrodowicz zaczyna ostro. W sidła Ogrodowicz wszedł i teraz, co powiat chce, to Ogrodowicz robi. Po tej wypowiedzi na sali rozległy się oklaski.
Józefa Lewandowska ze Strzelna prosiła starostę Barczaka o szczerą odpowiedź: - Czy szpital zostanie w Strzelnie? O ile szpital zostanie przeniesiony do Mogilna jesteśmy tym bardzo zbulwersowani. Na pewno wszyscy mieszkańcy Strzelna odsuną się od Mogilna. Na pewno będziemy jeździć do Inowrocławia.
Stanisław Bielecki ze Strzelna mówił, że szanuje Tomasza Barczaka, jako starostę, natomiast ma duży żal do niego, że się nie wywiązuje z rzeczy, o których wcześniej mówił. - Mam na myśli remont szpitala. Jak sięgam pamięcią, cały czas pan mówił, że w Strzelnie będzie szpital remontowany. Pieniądze były na szpital i nagle się skończyły, bo w Mogilnie cały czas się robi, a Strzelno stoi. Sprawa bardzo ważna dotycząca dyrektora Ogrodowicza. Przyszedł człowiek z zewnątrz, który robił wcześniej audyt u nas w szpitalu. Mija trzeci miesiąc, a on po prostu siedzi, bo siedzi i bierze pieniądze nie wiadomo za co. Nie ma żadnej koncepcji naprawy służby zdrowia. Jeszcze jedna bardzo ważna rzecz. Zadałem pytanie dyrektorowi Ogrodowiczowi, czy chce ze starostą rozbudowywać szpital w Mogilnie, czy myślicie coś innego zrobić? Skąd weźmiecie lekarzy, kontraktami ich zwerbujecie. Proszę mi panie starosto powiedzieć szpital należy pod pana, jako starostę i co z pracownikami i ich uposażeniem za 1.500 zł po 35 latach pracy. Naprawdę aż przykro mówić o tym (...) A szkoda by było, żeby powiat mogileński upadł. Panie starosto proszę podejść do tego z sercem. Bo tutaj pan stąd pochodzi, z naszej ziemi. Ja tu przyszedłem i byłem zauroczony, a w tej chwili robi się tu coraz gorzej - mówił Stanisław Bielecki.
Józefa Lewandowska prosiła starostę o szczerą odpowiedź na temat przyszłości szpitala w Strzelnie, i takiej odpowiedzi nie usłyszała od Tomasza Barczaka
fot. Paweł Lachowicz
Józef Graczyk ze Strzelna mówił o dużych pieniądzach już włożonych
w szpital strzeleński
fot. Paweł Lachowicz
MYŚLĄ O CAŁYM POWIECIE
Starosta Tomasz Barczak mówił, że remontu w szpitalu strzeleńskim wymagają oddziały, zbyt duże pokoje i ciągi sanitarne również. Wiąże się to z całkowitym przebudowaniem szpitala.
- Wszyscy mówią, panie starosto lepiej budować nowy niż przerabiać stary. Decyzje naprawdę nie zapadły. Gdyby takie decyzje zapadły, to musi być formalnie decyzja Zarządu Powiatu i Rady Powiatu. A nie jak niektórzy przedstawiają, że starosta podjął decyzję. Po co mielibyśmy robić konsultacje z samorządami, czy inne rzeczy. Trzeba być przygotowanym, żeby w razie czego uciekać jak najdalej od Inowrocławia, to jest wyjście z Mogilnem. Ja nie mówię o żadnym wielkim szpitalu i wielkich budynkach. Wierzcie państwo, mały zgrabny szpital. Starosta tłumaczył również, że koszt budowy 1 m2 szpitala, to kwota 8.000 zł.
Ja czekam na tego pana, który opracowuje koncepcje dla doktora Ogrodowicza, dlatego ja nie mogę teraz państwu powiedzieć dokładnie jak i co, bo ta koncepcja ma być przedstawiona za kilka dni. W tej chwili dyskutujemy o przyszłości służby zdrowia w powiecie mogileńskim, a nie szpitala w Strzelnie - mówił starosta Barczak.
PRASA NIEWIARYGODNA
Starosta Barczak twierdził, że artykuły w gazetach nie są wiarygodne, gdyż często cytowane wypowiedzi wyrwane są z kontekstu.
- Po to walczyli nasi ojcowie o demokrację, że każdy może pisać co chce. Otwórzcie sobie Internet i zobaczcie co tam piszą. Dlaczego? Bo nie ma odpowiedzialności za słowo, ani pisane, ani czytane i to jest bardzo przykre. Można bronić starosty, można go zgnoić, a się pod tym nie podpisać. Chciałem państwa o tym przekonać osobiście i przyjechałem, chociaż wszyscy mówili po co jechać, będą cię obrażać. Nie będą mnie obrażać, muszą zrozumieć funkcjonowanie służby zdrowia w powiecie mogileńskim. Jak mówili moi przedmówcy z panem Zowczakiem najlepiej się poddać i iść do Inowrocławia. Naprawdę nie mam nic przeciwko temu, każdy ma prawo wyboru. Ktoś musi podjąć decyzje, a nie podejmuje się ich jednoosobowo. W powiecie jest ciało kolegialne i nic się nie zrobi. A jakie decyzje będą, za chwilę się okaże - tłumaczył Tomasz Barczak. Gwarantował mieszkańcom, że nikt Strzelna nie zostawi bez opieki zdrowotnej.
Radny Zowczak wypominał też staroście, że nie są realizowane inwestycje z RPO w Strzelnie. Sugerował, że rozbudowa jest tańsza od budowy i dlatego równie dobrze można rozbudować szpital w Strzelnie - My się tylko domagamy tego, żeby respektować to, na co się umówiliśmy w 2009 r. Prosimy, żeby zrealizować to, co zostało zapisane w audycie. Rozumiem, że wystąpi pan do pani Joanny Bejmy, żeby sprostowała pańskie wypowiedzi. Pańska wypowiedz w „Gazecie Pomorskiej” jest bardzo jednoznaczna - mówił Zowczak.
- Kolega radny wie, że ja nigdy żadnych sprostowań nie piszę dlatego, że prasa ma wielki oręż w ręku i tego żaden polityk, burmistrz, starosta nie ma. To jest dostęp do wielkiej rzeszy odbiorców. Mało tego, słyszę panie starosto to jest nie prawda co pan mówi, bo tak napisali w gazecie. Jak się nie wierzy przedstawicielowi władzy, a wierzy się temu co napisali w gazecie, to trzeba to zmienić i ja chcę to zmienić. Ja naprawdę nie polemizuję z żadnym redaktorem. Jak on moją osobę odbiera sobie w ten sposób, to niech sobie odbiera. Ja wiem, że mam czyste sumienie - mówił Tomasz Barczak.
POWOŁA ZESPÓŁ
Burmistrz Strzelna Ewaryst Matczak stwierdził, że burmistrz Iwiński z pewnością przewraca się w grobie.
- Pamiętam, jak powstawał powiat mogileński. Warunkiem gminy Strzelno dla powstania powiatu mogileńskiego było utrzymanie tego szpitala. Było uzgodnione, że idziemy do powiatu mogileńskiego. Jest moim ogromnym zaskoczeniem, bo dotychczas była mowa, że szpital ma być rozbudowywany. Okazało się, że
11 września jak zostaliśmy zaproszeni na posiedzenie Zarządu Powiatu tam przedstawiono nam propozycje, która mówi o tym, że nowe oddziały operacyjne i sala operacyjna mają być budowane w Mogilnie. My protestowaliśmy. Jeżeli chodzi o nasze stanowisko, my jesteśmy za tym i będziemy tego bronić, żeby szpital w Strzelnie był utrzymany w tym standardzie jakim jest i został dostosowany do potrzeb. Jak powiat ma pieniądze, żeby budować w Mogilnie, to niech buduje, ale nie kosztem Strzelna. Ja w przyszłym tygodniu powołuję zespół, który będzie te sprawy prowadził, obierzemy cel, a cel mamy najważniejszy - utrzymać szpital i tego się będziemy trzymać.
Stanisław Łojewski stwierdził: - „Panie starosto, ja pana wysłuchałem
i to co pan mówił, to jest duże cygaństwo”
fot. Paweł Lachowicz
Marian Kasprzyk, mieszkaniec Strzelna powiedział: - Ja przyszedłem się z państwem spotkać, gdyż moim zaszczytem było przez 4 lata być wiceburmistrzem Strzelna i w tym czasie dla służby zdrowia zrobiliśmy bardzo dużo. Wówczas dyrektorem ZOZ, jeszcze nie było powiatów był pan doktor Torkowski. Z panem Gierbą świętej pamięci utworzyliśmy Komitet Rozbudowy Szpitala w Strzelnie. Bardzo nam doktor Torkowski pomógł, mimo że pracował w Mogilnie. Może by nie pomógł jakby pracował w gminie Mogilno. Dlaczego to mówię? Żeby nie mieć do starosty pretensji, on stamtąd pochodzi, tam go wybierają, on musi robić tak jak oni chcą (oklaski). Udało nam się wielkim cudem rozbudować ten szpital. W Warszawie byliśmy kilkanaście razy. Nadszedł czas, że trzeba coś w Polsce zmienić, żeby ludziom w głowach pomieszać, powiaty zrobimy. Wtedy rozpoczęła się dyskusja z Mogilnem. Był jeszcze pan Łaganowski w Mogilnie usiedliśmy do stołu i my wiedzieliśmy, że czy będą powiaty, czy nie, na to wpływu nie mamy. Ale mamy wpływ na to, czy pojedziemy do Inowrocławia, czy Mogilna. A gdzie pójdziemy to od was panowie zależy (skierował się w stronę stołu prezydialnego). My tak mówiliśmy do Łaganowskiego, zastępcą jego był Przemek Majcherkiewicz. My dużo nie chcemy, chociaż Strzelno było powiatem wcześniej niż Mogilno. Ale służba zdrowia i oświata będzie powiatowa na terenie Strzelna. Protokoły zostały podpisane. Są gdzieś na pewno w aktach. I wtedy zaczęliśmy działać. Dzisiaj po raz pierwszy jestem na spotkaniu, jak opuściłem mury Urzędu Strzelna. Nie chciałem nigdy przychodzić. Już jestem stary, niech młodzi rządzą. Po wczorajszym przeczytaniu w „Pałukach” mnie szlag trafił. Przecież tutaj nikt nie rządzi. Tu jest klika. W Strzelnie i Starostwie Powiatowym. To jest klika wielka. Czy jest o co walczyć. Panie burmistrzu, czy warto w tej chwili prosić starostę i starostwo. Nie!! Przejść do Mogilna? Chyba, że będą inne władze, albo ze Strzelna, albo zupełnie obcy. Ale nie taki jak obecny dyrektor Ogrodowicz. Nie może być tak i tak samo w Strzelnie wybierzmy burmistrza spoza Strzelna. Z Poznania, Warszawy, żeby nareszcie rządził!! (oklaski).
Tendencje oderwania się Strzelna od powiatu mogileńskiego, starosta podsumował przykładem tego, co się dziś dzieje w Trzemesznie i jak się kończy przejście małej gminy do wielkiego powiatu.
WINOWAJCY
Burmistrz Ewaryst Matczak mówił, że bardzo dziwi się wypowiedzi Mariana Kasprzyka.
- Jak pan widzi jakieś układy, to nie widzę problemu, to się zgłasza, dochodzenie, wyrok sądowy i jest ktoś winny i ukarany. Rzuca pan hasła i opiera się na gazecie i może nie ci redaktorzy tu obecni, ale pan Holak podjął decyzję. On komentuje - szpital w Mogilnie, to jest podstawa. Redaktorzy może mają odmienne zdanie, ale pan Holak uważa i jest za rozwiązaniem, żeby podstawowy szpital był w Mogilnie. Wcale mu na Strzelnie nie zależy. Wystarczy dobrze wczytać się w artykuły z „Pałuk” i komentarze naczelnego pana Holaka. Nawet miejsce było w „Pałukach”, gdzie ma szpital powstać. Ani starosta o tym nie myślał, ani chyba burmistrz Mogilna, tylko decyzja redaktora - tam ma powstać. Powiem to co powiedziałem wcześniej, nie będę burmistrzem Strzelna, jak nie będzie szpitala - zadeklarował publicznie.
Przemysław Zowczak stwierdził, że na sesji Rady Miejskiej, to nikt inny, jak burmistrz Matczak sugerował, że jest szpital w Strzelnie zagrożony.
- Że winowajcą jest radny Bartosz Nowacki. Teraz pan mówi, że zmienił pan zdanie, że za to odpowiedzialny jest redaktor Holak. Apeluję o jedną rzecz w tym miejscu, nie uprawialiśmy polityki, tylko zajmowaliśmy się rzeczami merytorycznymi. Pan panie burmistrzu zaczął uprawiać tutaj politykę. Bardzo proszę, żeby te rzeczy odeszły na bok - apelował radny Zowczak.
- Przecież to co się mówi o szpitalu, to jest tylko polityka, nic więcej. Tu chodzi o przyszłoroczne wybory samorządowe - komentował Matczak.
MLECZKO NIE PRZYSZEDŁ
Marian Kasprzyk poprosił, aby przewodniczący komisji zdrowia zarządu powiatu Krzysztof Mleczko zabrał głos. Okazało się, że nie jest on obecny na debacie.
- Rozmawiamy o służbie zdrowia i jego tutaj nie ma - dziwił się Marian Kasprzyk. Po czym dodał: - Pan starosta powiedział, że na wszystko nie ma pieniędzy. Panowie decydenci, panowie tu obecni oraz premier, zmniejszcie pieniądze na duperele. Bo dla mnie wysoka prowizja dla przewodniczącego komisji, dla radnego, to... Oszczędzajcie pieniądze tam, gdzie wy możecie oszczędzać. Tak rządzić nie można w Polsce.
Na poniedziałkowej sesji powiatowej radny Mleczko powiedział, że sprawy rodzinne były dla niego ważniejsze niż przyjście na debatę.
Przemysław Zowczak mówił jeszcze do burmistrza, że w jego przekonaniu od początku tej kadencji dojrzewała ta sytuacja, której efekt mamy dzisiaj i to dzisiejsze spotkanie. Nie realizowany budżet powiatu w zakresie rozbudowy szpitala w Strzelnie.
- I za to nie jest odpowiedzialny pan Bartosz Nowacki, za którego się po prostu wstydzę. Pan na wczorajszej sesji nie odciął się od działań pana starosty Barczaka. To pan starosta wraz z całym zarządem doprowadzili do dzisiejszej sytuacji. I to sobie musimy uczciwie powiedzieć (oklaski) - mówił radny Zowczak do burmistrza Matczaka.
Radny powiatowy Krzysztof Szarzyński twierdził: - Skoro mamy tak wspaniałego specjalistę, wysokiej klasy ekonomistę pana dyrektora Ogrodowicza, to niech wymyśli jak rozbudować Mogilno, o jeden oddział, czy dwa. Tak, żeby się ze Strzelnem nie dublowało. Te oddziały w Strzelnie powinny pozostać i muszą pozostać, które są, a w Mogilnie niech będą nowe, czy to kardiologia, czy laryngologia. Niech myśli, jak pozyskać środki finansowe na pobudowanie oddziałów w Mogilnie, bo naprawdę warzą się losy powiatu. Powinien się pan starosta wsłuchać w głosy mieszkańców Strzelna i Jezior Wielkich. Również w swój głos serca. Nie słuchać młodych polityków z Mogilna (oklaski).
NIE CHCIAŁ POWIEDZIEĆ
Mieszkańcy prosili starostę, żeby ten określił się, jak będzie głosował. Naciskali na niego. Starosta powiedział, że dowiedzą się niebawem.
Piotr Posadzy powiedział staroście, że wyczuwa u niego nutę buty i arogancji.
- Nie chcemy wiedzieć, jak będzie głosowała Rada Powiatu. Proszę powiedzieć, czy gdyby siedział obok pana świętej pamięci Ryszard Cyba, czy miałby pan odwagę zachowywać się tak jak teraz i proszę nam powiedzieć, jak pan będzie głosował.
Starosta poczuł się urażony, że posądzono go o butę.
- Jak będę głosował, to za chwilę będzie wiadomo. Po raz pierwszy w życiu ktoś mi zarzucił butność i arogancję. Bo jak ktoś z państwa mi to zarzuca, że jestem butny i arogancki, to będę musiał stąd wyjść niestety. Czuje się teraz niestety tak nieelegancko - mówił starosta.
A Piotr Posadzy dodał: - To pan Ryszard Cyba powiedział, co się kryje za tą aparycją i siwym wąsikiem. Niech pan odpowie, czy będzie pan głosował za pozostawieniem szpitala w Strzelnie, czy nie. Teraz niech pan odpowie. Ludzie po to tutaj przyszli, żeby się dowiedzieć prawdy. Nie czekać na decyzję, która będzie decyzją ostateczną.
- Jeżeli chce pan wiedzieć, jak będę głosował, to powiem panu po analizie, która zostanie przeprowadzona - zakończył dyskusję starosta Barczak.
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1129 (40/2013)
Komentarz
Informacja to nie polityka
Tak podczas debaty w Strzelnie mówił burmistrz Ewaryst Matczak:
Pan Holak podjął decyzję. On komentuje - szpital w Mogilnie, to jest podstawa. Redaktorzy może mają odmienne zdanie, ale pan Holak uważa i jest za rozwiązaniem, żeby podstawowy szpital był w Mogilnie. Wcale mu na Strzelnie nie zależy. Wystarczy dobrze wczytać się w artykuły z „Pałuk” i komentarze naczelnego pana Holaka. Nawet miejsce było w „Pałukach”, gdzie ma szpital powstać. Ani starosta o tym nie myślał, ani chyba burmistrz Mogilna, tylko decyzja redaktora - tam ma powstać.
Tak m.in. o Pałukach podczas tej samej debaty o zdrowiu mówił starosta Tomasz Barczak:
Ja nigdy żadnych sprostowań nie piszę dlatego, że prasa ma wielki oręż w ręku i tego żaden polityk, burmistrz, starosta nie ma. To jest dostęp do wielkiej rzeszy odbiorców. Mało tego, słyszę: panie starosto to jest nie prawda co pan mówi, bo tak napisali w gazecie. Jak się nie wierzy przedstawicielowi władzy, a wierzy się temu co napisali w gazecie, to trzeba to zmienić i ja chcę to zmienić. Ja naprawdę nie polemizuję z żadnym redaktorem. Jak on moją osobę odbiera sobie w ten sposób, to niech sobie odbiera.
Po okresie konsultacji starosty, Zarządu Powiatu i dyrektora SPZOZ z władzami czterech gmin, praktycznie wszystko już wiemy. W szczegółach zapewne za kilka dni poznamy ostateczną koncepcję. Kierunek zasadniczych zmian jest jednak jasny i to od kilku tygodni. Dawno już podjęta została (nieważne, że nie przegłosowana formalnie) decyzja o rozbudowie szpitala w Mogilnie i przeprowadzki tzw. oddziałów ostrych do Mogilna. Tutaj także ulokowany będzie blok operacyjny. Szpital strzeleński fizycznie nie zostanie zlikwidowany. Straci jednak swą dotychczasową rolę, gdyż będzie przekwalifikowany na miejsce opieki i pomocy ludziom starszym.
To nie jest pomysł Marka Holaka.
To pomysł starosty Tomasza Barczaka i Zarządu Powiatu. Przypomnę, że władzę obecny starosta pełni z woli radnych PSL i SLD. Nie miałby jej, gdyby nie Ewaryst Matczak oraz dwaj radni z gminy Strzelno, Krzysztof Mleczko i Krzysztof Szarzyński.
Dziś władza za wszelką cenę chce znaleźć winnych przeprowadzki szpitala.
To nie Marek Holak rozmawiał z gminami, nawet nie znał terminów tych rozmów. To nie Marek Holak negocjuje z dyrektorem Ogrodowiczem różne decyzje odnośnie szpitali, tylko starosta i Zarząd Powiatu. To nie Marek Holak rozmawiał z burmistrzem Mogilna na temat lokalizacji przyszłego szpitala. Wystarczy, że burmistrz Strzelna zadzwoni do swego kolegi w Mogilnie i zapyta, czy było to przedmiotem rozmów czy nie było. W grę wchodzi nie tylko ta lokalizacja, którą przedstawiłem w gazecie. Mowa była także o rozbudowie w kierunku szkoły średniej, tam, gdzie stoją stare garaże. To nie Marek Holak rozmawiał z burmistrzem Mogilna na temat ewentualnego finansowania rozbudowy (budowy) szpitala w Mogilnie. W końcu nie było mnie także w Chacie Wiejskiej.
Co w takim razie my zrobiliśmy takiego niedobrego, że władza (starosta i burmistrz Strzelna), tak się złości?
Zrobiliśmy jedną - podstawową złą rzecz: poinformowaliśmy mieszkańców powiatu o zamiarach władzy. Zrobiliśmy to, co jest naszą rolą, powinnością i obowiązkiem wobec czytelników. Po to wydajemy gazetę. Spowodowaliśmy wybuch publicznej dyskusji na ten temat. Doprowadziliśmy do sytuacji, że starosta nie może już dłużej ściemniać na temat proponowanych zmian. Umożliwiliśmy publiczną debatę na temat przyszłości służby zdrowia.
Jawność życia publicznego - to właśnie tak zdenerwowało polityków rządzących powiatem z PSL i SLD.
Starosta Barczak boi się (nie chce) publicznie powiedzieć mieszkańcom, jak zagłosuje na sesji Rady Powiatu za szpitalami.
I tu wyjaśniam w tym miejscu burmistrzowi Ewarystowi Matczakowi (patrz początek tekstu): to nie ja będę głosował. Mnie osobiście lokalizacja szpitala w Strzelnie nie przeszkadza. Nie jestem przeciwny lokalizacji szpitala powiatowego w Strzelnie. Jeżeli są tylko takie możliwości, niech będzie rozbudowywany szpital w Strzelnie. Histeria, która opanowała polityków z PSL i SLD nie dotyka kompletnie mieszkańców Mogilna. My się już do tego przyzwyczailiśmy, że nie mamy szpitala. Jeżeli miałby być przenoszony, to nikt nie będzie protestował, ale też nikt z mieszkańców Mogilna nie chce szpitala ze Strzelna zabierać.
Wszyscy niezadowoleni pretensje mogą mieć do tych polityków, którym marzy się fotel burmistrza Mogilna, a szpital ma być środkiem do jego uzyskania.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1129 (40/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze