Reklama

Domagają się umorzenia jednej raty podatku rolnego

Strzelno, apel, Rada Miejska, podatek rolny, rolnictwo
     Domagają się umorzenia jednej raty podatku rolnego
     Umarzanie podatków to wyłączna kompetencja burmistrza Ewarysta Matczaka. Każdy rolnik indywidualnie może złożyć taki wniosek. W gminie Strzelno część działaczy rolnych związanych z PSL i Samoobroną chce przerzucić odpowiedzialność z burmistrza na radnych za podjęcie tych decyzji.

     1 marca na ręce przewodniczącego Rady Miejskiej w Strzelnie Piotra Pieszaka wpłynął apel podpisany przez czterech rolników z terenu gminy: działacza PSL Wacława Borkowskiego z Rzadkwina, związaną z Samoobroną Grażynę Leśną z Rzadkwina, Błażeja Kościelnego z Ciechrza i radnego powiatowego PSL Krzysztofa Mleczkę z Bławat.
     Rolnicy zwrócili się z prośbą do Rady Miejskiej w Strzelnie o przyzwolenie radnych i podjęcie działań przez burmistrza Strzelna Ewarysta Matczaka w celu umorzenia rolnikom z terenu gminy 25% podatku rolnego, czyli I raty na 2012 r., ustalonego uchwałą Rady Miejskiej w Strzelnie 24 listopada 2011 r.
     Zdaniem podpisanych pod apelem rolników, biorąc pod uwagę wzrost kosztów produkcji, a zwłaszcza paliwa, energii elektrycznej, nawozów, środków ochrony roślin, uchwalony przez Radę Miejską na wysokim poziomie podatek rolny na 2012 r. spotkał się ze sprzeciwem wielu rolników gminy Strzelno. Jak zaznaczyli, pod protestem podpisy złożyło wówczas 339 rolników. Niektórzy rolnicy nie otrzymali dotychczas dopłat bezpośrednich do gruntów. Stąd nasza prośba o udzielenie zgody w przedmiotowej sprawie, biorąc pod uwagę dobro rolnictwa i rolników gminy Strzelno - czytamy w piśmie rolników.
     Piotr Pieszak odczytał apel rolników podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej, która odbyła się 8 marca. Tłumaczył, że w związku z tym, iż organem podatkowym jest burmistrz, to wszelkie sprawy związane z umarzaniem, odraczaniem podatków znajdują się w kompetencji burmistrza i podatek można umorzyć tylko i wyłącznie na indywidualny wniosek rolnika.
     - My jako Rada Miejska w zasadzie nie mamy żadnych kompetencji, jeśli chodzi o ściągalność podatków - mówił Piotr Pieszak.
     Rolnik z Bławat, a zarazem radny powiatowy Krzysztof Mleczko, który był jednym z rolników, jacy podpisali się pod apelem, tłumaczył, że pismo adresowane do przewodniczącego Pieszaka nie jest związane z ustawą, która - jak przyznaje - rzeczywiście daje tylko i wyłącznie kompetencje burmistrzowi i jego zdaniem rolnicy doskonale sobie zdają z tego sprawę.
     - W apelu chodzi tylko o zakres działalności burmistrza i ewentualnej zgody radnych, co do zasady, która spowoduje pewne uszczuplenie w podatku, który wpłynąć powinien do gminy, ale pomoże też rolnikom, którzy indywidualnie, bo taki jest przepis, jeżeli wyrażą taką zgodę i ochotę, będą zgłaszać się do burmistrza - mówił Krzysztof Mleczko. Jego też zdaniem sens samego apelu odnosi się do poprzedniego wystąpienia rolników, którzy złożyli podpis pod protestem przeciwko stawce podatku rolnego 40 zł za 1 q żyta uchwalonego przez Radę Miejską na 2012 r. (pisaliśmy o tym w 2/2012 numerze naszego tygodnika w artykule Bunt rolników mało skuteczny).
     - Apel ten ma na celu przypomnienie tej sytuacji oraz prośbę do radnych, żeby w dużej części nie kwestionowali tej sytuacji, która nastąpiła. Ja wiem, że są różne spojrzenia na ten temat, ale sytuacja w całej gospodarce rolnej nie jest ciekawa, szczególnie teraz, gdy czeka nas kolejna trauma związana z  wypadnięciem zasiewów zimowych, w tym rzepaku, pszenicy, pszenżyta. Generalnie tylko żyto się utrzymało, ale też w niewielu miejscach. Będzie to kolejny kłopot dla rolnictwa - dodał Krzysztof Mleczko.
     Burmistrz Ewaryst Matczak tłumaczył, że decyzja w sprawie, o którą proszą rolnicy, wiąże się ściśle z obniżeniem dochodu w gminie, czego konsekwencją byłoby obcięcie wydatków. - I to jest już kompetencja Rady. Decyzje moje muszą być bardzo ostrożne, bo skoro nie będzie dochodów, trzeba będzie obciąć wydatki. Tylko gdzie te wydatki obcinać. Wiąże się to z konsekwencjami i dlatego być może będę prosił Radę o obniżenie pewnych wydatków - mówił burmistrz Ewaryst Matczak.
     Przewodniczący komisji budżetowej Marian Mikołajczak przyznał, że jeżeli burmistrz umorzy podatki, bo będą co do tego uzasadnione powody, to rzeczywiście zmniejszą się wpływy do budżetu, a konsekwencją tego będą zmiany w budżecie. - Myślę, że nie spotka tutaj pan burmistrz oporu ze strony radnych, bo obcięcie wydatków będzie wówczas naturalną konsekwencją zmniejszenia dochodu. Myślę, że tutaj obawy są troszeczkę na wyrost. Natomiast w tej chwili nie mamy prawnej możliwości zmiany tego, bo nie możemy podjąć decyzji, że obniżamy o 25% ten podatek, bo zgodnie z przepisami rolnik występuje z prośbą i pan burmistrz indywidualnie te sprawy rozpatruje. Nie konsultowałem tego z pozostałymi radnymi, ale wydaje mi się oczywiste, że jeśli pan burmistrz dokona umorzeń, będą zmniejszone wpływy do budżetu. Konsekwencją tego będą konieczne jakieś przesunięcia w budżecie o kwotę, o którą pomniejszony zostanie dochód - mówił radny Mikołajczak.
     W świetle przepisów ordynacji podatkowej, jak mówił Piotr Pieszak, organ podatkowy (burmistrz) ze względu na ważny interes podatnika lub interes publiczny może umorzyć zaległości podatkowe.
     - Z przytoczonej treści przepisów wynika, iż ustawodawca pozostawił w uznaniu uzasadniając zastosowanie tego przepisu. Uznanie to, jak wynika z przepisów, modyfikowane jest przez ważny interes podatnika lub interes publiczny, który musi istnieć obiektywnie, a nie wyłącznie w przekonaniu podatnika - powiedział Piotr Pieszak.
     Na zakończenie dodał, że jest trochę zdziwiony wystosowanym apelem, gdyż jak twierdził, uczestniczył ostatnio w zebraniu wiejskim w Łąkiem i tam słyszał zupełnie inne głosy, jeśli chodzi o podatek rolny, niż te, które zawarte są w apelu, i te, które usłyszał podczas sesji.
     - Niektórzy twierdzili wręcz, że są w stanie płacić nawet wyższe podatki, byle one tylko w jakiś sposób ułatwiały im życie. Tak, że myślę panie burmistrzu, że zgodnie z wykładnią podejmie pan właściwe decyzje. Natomiast podejmując decyzje trzeba liczyć się też z konsekwencjami - dodał Piotr Pieszak.

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1049 (12/2012)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości