Radny Piotr Dubicki twierdzi, że nie pełnił i nie pełni żadnej funkcji w organie zarządczo-kontrolnym spółdzielni, a jedynie był zatrudniony na stanowisku kierownika tej spółdzielni fot. Magdalena Lachowicz
Strzelno, donos, radny, wojewoda, mandat, spółdzielnia mieszkaniowa
Donos na radnego Dubickiego
Jeden z mieszkańców Strzelna anonimowo napisał do pani wojewody, że radny po uzyskaniu mandatu pracuje w Spółdzielni Mieszkaniowej, która zarządza mieszkaniami komunalnymi. Ewa Mes zleciła Radzie Miejskiej zbadanie, czy nie doszło do złamania ustawy antykorupcyjnej.
Na jutrzejszej sesji 27 kwietnia radni strzeleńscy zajmą się projektem uchwały o odmowie stwierdzenia wygaśnięcia mandatu radnego Piotra Dubickiego. Do zajęcia konkretnego stanowiska w tej sprawie radni zostali zobowiązani przez panią wojewodę kujawsko-pomorską Ewę Mes.
Skąd u wojewody zainteresowanie mandatem radnego Dubickiego?
Otóż 12 stycznia do pani wojewody wpłynął anonimowy donos od jednego z mieszkańców Strzelna. Według tej informacji Piotr Dubicki sprawując mandat radnego po wyborach w 2010 r. jednocześnie był zatrudniony jako kierownik w Spółdzielni Mieszkaniowej w Strzelnie przy ul. Słonecznej, która to spółdzielnia zarządzała kilkoma mieszkaniami komunalnymi. Radny tymczasem według ustawy antykorupcyjnej nie może prowadzić działalności gospodarczej na mieniu komunalnym, ani zarządzać taką działalnością lub być jej pełnomocnikiem. Zgodnie z przepisami ustawy o samorządzie gminnym 7 lutego pani wojewoda wystąpiła z prośbą do strzeleńskiej Rady Miejskiej o formalne zbadanie i rozstrzygnięcie tej sprawy.
Już dwa dni później, 9 lutego przewodniczący Rady Miejskiej Piotr Pieszak poprosił prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej Ludmiłę Sobczak o wyjaśnienia. 20 lutego otrzymał odpowiedź. Prezes Sobczak poinformowała, że Piotr Dubicki nie pełni żadnej funkcji w organie zarządczo-kontrolnym Spółdzielni Mieszkaniowej w Strzelnie, co wynika z informacji zawartych w Krajowym Rejestrze Sądowym. Piotr Dubicki jest kierownikiem spółdzielni zatrudnionym od 1 stycznia 2011 r. na 1 etatu, jednak jak twierdzi, jest to funkcja typowo administracyjno-techniczna.
- Pan Dubicki nie był i nie jest członkiem zarządu SM, a co za tym idzie nigdy nie podpisywał umów z gminą Strzelno w zakresie zarządzania komunalną substancją mieszkaniową przez spółdzielnię. Nie był również przedstawicielem czy pełnomocnikiem w prowadzeniu tej działalności - tłumaczy prezes SM Ludmiła Sobczak.
Sam zainteresowany mówi, że nie pełnił i nie pełni żadnej funkcji w organie zarządczo-kontrolnym spółdzielni, a jedynie był zatrudniony na stanowisku kierownika tej spółdzielni. - Jest to tylko funkcja administracyjna. Nie złamałem przepisów, natomiast od czasu kiedy zajmuję się administrowaniem w spółdzielni, znacznie zmalały jej długi - mówi Piotr Dubicki.
Według opinii radcy prawnego Marii Nowiszewskiej z Torunia, bezspornym jest fakt, że Spółdzielnia Mieszkaniowa zawarła 20 marca 1996 r. z gminą Strzelno umowę na zarządzanie nieruchomością przy ul. Kasprowicza w Strzelnie. W późniejszym okresie gmina sprzedała część lokali mieszkalnych osobom fizycznym. W 2010 r. gmina Strzelno była w bloku właścicielem 10 lokali mieszkalnych. Ponieważ Spółdzielnia Mieszkaniowa nie prowadziła działalności gospodarczej przy wykorzystaniu mienia komunalnego, dlatego zdaniem radcy prawnego nie osiągała ona korzyści majątkowych kosztem gminy. - W świetle powyższego względem Piotra Dubickiego, jako osoby zatrudnionej przez spółdzielnię i równocześnie radnego gminy, nie ma zastosowania artykuł ustawy o samorządzie gminnym - zaznaczyła Maria Nowiszewska.
Taką też odpowiedź 1 marca przewodniczący Rady Miejskiej Piotr Pieszak skierował do wojewody Ewy Mes.
19 marca ponownie do Rady Miejskiej w Strzelnie wpłynęło pismo wojewody Ewy Mes, która poinformowała, że z dostarczonych do niej dokumentów nie wynika, aby sprawa była przedmiotem formalnego badania i rozstrzygnięcia przez właściwy do tego organ, czyli Radę Miejską w Strzelnie. Proszę o formalne zbadanie i rozpatrzenie sprawy oraz przedstawienie stanowiska w formie uchwały Rady Miejskiej w Strzelnie - zdecydowała wojewoda Mes.
Sprawa była omawiana podczas posiedzenia wspólnego komisji Rady Miejskiej.
Radny Henryk Trawiński stwierdził, że wynik głosowania może być tylko jeden. - Ja tylko chciałem zwrócić uprzejmą uwagę radnemu Dubickiemu, że być dobrym radnym, to nie znaczy w czasopiśmie miejscowym żalić się, że jakiś tam radny przeszkadza mu być dobrym radnym. Dobry radny to jest 100% obowiązku i 0% przywilejów. Dlatego chciałem tylko uprzejmie zwrócić uwagę koledze, że nie sztuka się wyżalać, tylko trzeba nim być. Zawsze znajdzie się jakaś uwaga, jakaś złośliwość, jakiś brud, który można każdemu z nas zarzucić, a nie tylko się żalić i podpierać się swoim nazwiskiem. Mógłbym przedstawić tutaj więcej moich uwag. Dlatego ja zgodnie ze swoim sumieniem wstrzymam się od głosowania - powiedział radny Trawiński.
Radny Jan Szarek uważał, że Rada Miejska w ogóle nie powinna się takimi bzdurami zajmować.
- Odpisać należy pani wojewodzinie, że Rada Miejska w Strzelnie nie rozpatruje anonimów. Jeżeli anonim wpłynął do pani wojewody, to niech ona robi sobie z nim co chce. Jeżeli mieszkaniec Strzelna ma jakieś zastrzeżenia, to nich napisze do Rady Miejskiej, a nie do wojewody. Te bzdury, które są tutaj napisane, moim zdaniem nie zasługują na specjalną uwagę - mówił radny Szarek.
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1054 (17/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze