Gmina Strzelno, burmistrz Matczak, budynki
Dozorcy pilnie poszukiwani
Burmistrz Matczak tłumaczy, że przy tej ilości budynków i lokali komunalnych zatrudnianie jeszcze dozorców, to byłby za duży wydatek. Mówi, że do różnych napraw są wysyłani pracownicy interwencyjni.
W gminie Strzelno znajduje się 121 budynków komunalnych, a w nich ponad 600 lokali.
Zdaniem komisji finansowej Rady Miejskiej w Strzelnie, szczególne problemy występują w dużych blokach komunalnych, m.in. na ul. Kasprowicza 6 i 73. Zdaniem przewodniczącego komisji Mariana Mikołajczaka, do pewnego czasu istniała taka instytucja, jak dozorca, czyli zatrudniony był człowiek, do którego można było się zwrócić w razie awarii. Teraz takiego człowieka nie ma. W blokach tymczasem dochodzi często do wielu awarii, prądu czy kanalizacji.
- Wtedy mieszkańcy przychodzą do mnie, albo bezpośrednio przychodzą i niepokoją pana burmistrza. Byłaby osoba, która miałaby klucze, o której mieszkańcy wiedzieliby, że mogą się do niej zwrócić o pomoc. Czy nie warto byłoby się zastanowić nad powrotem instytucji dozorcy, może nie na cały etat, niech to będzie np. ¼ etatu - proponował radny.
Radny uważał, że: - Może warto zainteresować tym osoby, które zalegają z czynszem, można byłoby w ten sposób im pomóc, bo zadłużenie byłoby mniejsze, a przy okazji zyskałaby estetyka tych bloków, bo np. w zakresie obowiązków byłoby grabienie, odśnieżanie i usuwanie bieżących, prostych awarii.
Przytaczał przykład, że ludzie zatrzymują radnych i skarżą się, że od pół roku w ich klatce nie ma żarówek i jest ciemno, a kiedy idą do Urzędu, to tam pada odpowiedź, że nie ma pieniędzy. - Mieszkańcy mówią, że we własnym zakresie żarówki wymieniają, ale są już bardzo tą sytuacją zmęczeni i zdenerwowani. Gdyby była taka osoba, ona mogłaby mieć pewien zapas tych żarówek i by je wymieniała. To nie jest drogie, a po prostu budzi to później rozgoryczenie, niezadowolenie i to urasta do problemu bardzo dużego - mówił radny Mikołajczak.
Burmistrz Ewaryst Matczak twierdził, że gmina odstąpiła od zatrudniania dozorców, bo mieszkań komunalnych jest ponad 600 i takich osób gmina musiałaby zatrudnić sporo. Dlatego, zdaniem burmistrza, gmina stara się wykonywać naprawy wysyłając na miejsce doraźnie pracowników interwencyjnych.
- Zatrudnianie dozorców byłoby dla gminy zbyt dużym obciążeniem. Jeśli jednak będzie taka konieczność, można do tych rozmów powrócić - mówił burmistrz Matczak.
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1106 (17/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze