Reklama

Dzieci mogą wpaść do szamba

Jak widać, niebezpieczne szambo mieści się bardzo blisko budynku Przedszkola nr 2 w Strzelnie. Takie ostrzegawcze ogrodzenie w żaden sposób nie przeciwdziała temu, by dziecko przeszło górą nad siatką na płytę szamba lub prześlizgnęło się dołem pod taśmą.

     fot. Magdalena Lachowicz

Rodzice, dzieci, dyrektor, przedszkole, Strzelno, szambo
     Dzieci mogą wpaść do szamba
     Dyrektor Przedszkola nr 2 w Strzelnie Mirosława Kosmowska otoczyła teren siatką, a później taśmą. Nie stanowi to jednak żadnej przeszkody, by dziecko weszło na żelbetową pokrywę szamba. A ta się kruszy i pod ciężarem może się zarwać. Pracownik brygady remontowej przy ratuszu dziury w płycie pokleił. Burmistrz Matczak zapowiada, że w tym roku tak musi być. Przedszkole nie jest podłączone do kanalizacji, bo na to nie ma gmina pieniędzy.

W piątek pracownik brygady remontowej Urzędu Miejskiego lepił pokruszoną płytę szamba

         fot. Magdalena Lachowicz

     Tydzień temu w artykule Gruby dylemat pisaliśmy o tym, że od 5 lat mieszkańcy Strzelna nie mogą doczekać się budowy zatoczki przy Przedszkolu nr 2. Nie doczekają się, gdyż aby zatoczka spełniała standardy zatrzymywania się tam autobusów, musiałyby zostać wycięte dwa grube drzewa. Burmistrz Ewaryst Matczak nie wyraża zgody.
    Po publikacji artykułu zadzwonił do nas rodzic dziecka, które chodzi do Przedszkola nr 2 (nazwisko znane redakcji). Potwierdził, że rzeczywiście brak zatoczki jest wielkim problemem, nie tylko dla mieszkańców ul. Kościuszki, przy której znajduje się przedszkole, ale także dla rodziców, którzy przyjeżdżają tu po swoje pociechy.
     Zwrócił też uwagę na problem z szambem znajdującym się na terenie przedszkola, niedaleko ogrodzenia. Jego zdaniem, szambo stwarza niebezpieczeństwo dla przebywających w jego pobliżu osób.
     - Teraz pojawiła się tam siatka i ogrodzono teren taśmą, ale to nie załatwia sprawy. Chodzi o to, że tam się wszystko zarywa. Wystarczy, że jakieś dziecko tam pójdzie, to może się wszystko zarwać i będzie nieszczęście. A gmina posunęła się tylko do założenia taśmy. To jest po prostu żenada - usłyszeliśmy.
     Problem polega na tym, że przedszkole nie jest do dnia dzisiejszego podłączone do kanalizacji miejskiej. Mówił o tym już w lipcu ubiegłego roku burmistrz Ewaryst Matczak.
     - To szambo trzeba zasypać, ale także przyłączyć przedszkole do kanalizacji ogólnomiejskiej, do której do tej pory nie jest podłączone. Zabrakło nam środków i od tego zadania odstąpiliśmy - tłumaczył burmistrz. Ponadto cały teren przedszkola trzeba ogrodzić, bo obecne ogrodzenie jest już stare i częściowo brakuje w nim elementów.
     Ta inwestycja w tegorocznym budżecie jednak się nie znalazła.
     Po telefonie rodzica pojechaliśmy na teren przedszkola. Rzeczywiście, teren szamba odgrodzony został taśmą ostrzegawczą. Okazało się, że założyła ją dyrektor przedszkola Mirosława Kosmowska, gdyż - jak powiedziała - musi dbać o bezpieczeństwo dzieci. Stwierdziła, że szambo to istnieje, jak tylko przedszkole powstało, czyli od 1974 r. Przykryte jest płytą żelbetową, zbrojoną.
     - Podejrzewam, że w środku jest jakiś 3-metrowej głębokości dół. Tam jest pusta przestrzeń, nie ma w nim żadnych osadów, gdyż jest to szambo przelotowe. Problem jest w tym, że powinna być podłączona tutaj rura do kolektora miejskiego i wtedy można byłoby to zasypać. Ja nie wiem, ile to jeszcze czasu wytrzyma - powiedziała Mirosława Kosmowska.
     Dodała też, że o ogrodzeniu szamba myślała już wcześniej. Najpierw pojawiła się tam zielona siatka. Jednak została zniszczona. W związku z tym, że płyta szamba zaczęła się kruszyć, aby zapewnić bezpieczeństwo przedszkolakom, kilka dni przed interwencją rodzica teren został przez dyrektora ogrodzony taśmą ostrzegawczą.
     - Uznałam, że ogrodzenie powinno tam być, by dzieci tam nie wbiegały. Żeby nie wiem co, dzieci nie mają tam biegać. My pilnujemy, ale na sznurek żadnego dziecka nie uwiążemy. Po południu tutaj przychodzą różne osoby, a nie daj Boże pod naszą nieobecność coś się stanie. Ja nie wiem, ile ta płyta jeszcze wytrzyma. Po tym, jak zielona siatka nam zginęła, postanowiłam ogrodzić to taśmą biało-czerwoną, bo stwierdziłam, że z daleka będzie ona widoczna i pewnie to zwróciło uwagę rodziców - powiedziała dyrektor przedszkola Mirosława Kosmowska.
     Burmistrz Ewaryst Matczak powiedział, że aby podłączyć przedszkole do kanalizacji ogólnomiejskiej, konieczne jest dokopanie się do sieci kanalizacyjnej, do studzienki znajdującej się na ul. św. Jana Bosko, bo w ul. Kościuszki nie ma takiej możliwości.
     - Musimy się dokopać tam, żeby oddzielić kanalizację sanitarną od deszczowej. To jest długi odcinek i to jeszcze w drodze i są to duże koszty, nawet kilkaset tysięcy złotych. Na dzień dzisiejszy zabezpieczyliśmy, polepiliśmy dziury, żeby się tam nie zarywało. To jest słabe, ale to szambo na razie musi tam zostać. Były plany i są nadal przyłączenia przedszkola do kanalizacji ogólnomiejskiej, ale na pewno w tym roku tego nie zrobimy - powiedział burmistrz Matczak.
     Burmistrz dodał, że potrzebny jest także remont przedszkola wewnątrz. - Ale w tym roku remontujemy gimnazjum i już na więcej nam nie starczy - usłyszeliśmy.

Reklama

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1156 (15/2014)

 

Przejdź do forum.

 

Inne teksty na ten temat:

Szambo usuną w wakacje

Zasypali szambo

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości