Mieszkańcy Kuśnierza chcą nowej wiaty autobusowej. Twierdzą, że była ona zarówno ochroną przed deszczem, jak i osłoną przed słońcem, gdy czekali na autobus. fot. Paweł Lachowicz
Kuśnierz, wiata, przystanek
GDDKiA milczy, mieszkańcy nie mają zamiaru
Mieszkańcy Kuśnierza bardzo się zdziwili, gdy idąc pewnego dnia na przystanek zobaczyli, że wiata przystankowa zniknęła. Pierwsza myśl - skradli i wywieźli na złom.
W 28/2013 numerze Pałuk w artykule Letni przystanek pisaliśmy o likwidacji blaszanej wiaty przystanku autobusowego w Kuśnierzu (gm. Jeziora Wielkie), która od wielu lat stała przy drodze krajowej nr 25 w tej miejscowości. Czekali w niej na autobus mieszkańcy jadący do Jezior Wielkich, Skulska czy Konina.
- Przecież ten przystanek nie był taki zły, były tam jakieś dziury i trochę rdzy, ale przed deszczem i wiatrem jeszcze ochraniał. Komu ten przystanek przeszkadzał, nie wiemy. Teraz mamy pod gołym niebem stać? Teraz to dopiero zrobili nam letni przystanek, takiego zapewne nie ma nikt - mówili wówczas mieszkańcy Kuśnierza.
Jak się okazało wiata przystankowa została zdemontowana na zlecenie Urzędu Gminy w Jeziorach Wielkich, po decyzji, jaką gmina otrzymała z mogileńskiego sanepidu.
- Przystanek był zniszczony i musieliśmy go do 19 czerwca usunąć, bo to zagrażało bezpieczeństwu. O fakcie konieczności jego usunięcia został powiadomiony Zarząd Dróg Krajowych i Autostrad - mówił wójt Zbysław Woźniakowski.
W związku z tym, że przystanek stał przy drodze krajowej nr 25 spytaliśmy GDDKiA, jako właściciela drogi, czy postawią w Kuśnierzu nową wiatę. Rzecznik prasowy GDDKiA Tomasz Okoński powiedział naszemu reporterowi, że przystanki należą do gminy i ona musi o nie dbać. Nie potwierdził nam, że GDDKiA postawi nową wiatę. My ustaliliśmy jednak, że w gestii gminy znajduje się tylko sprzątanie i utrzymywanie w czystości wiat przystankowych. Zarząd Dróg Krajowych i Autostrad z początkiem tego roku chciał przekazać przystanki wraz z zatoczkami gminie Jeziora Wielkie, lecz gmina odmówiła ich przejęcia.
Wójt Zbysław Woźniakowski zapowiadał, że złoży pismo do GDDKiA o postawienie nowego przystanku. Po przeczytaniu artykułu mieszkańcy Kuśnierza nie kryli niezadowolenia z podejścia do sprawy przez GDDKiA i braku od nich odpowiedzi. Mieszkańcy nie zgadzają się na to, by w ich miejscowości nie było wiaty. Uważają, że jest ona im potrzebna, gdyż chroni ich zarówno przed deszczem, jak i przed słońcem oraz wiejącym wiatrem. Twierdzą, że skoro stara wiata została rozebrana, to jak najszybciej powinna pojawić się w tym miejscu nowa. Blaszana wiata przystankowa - jak twierdzą - stała przeszło 20 lat, a wcześniej w tym miejscu znajdował się przystanek murowany. W wiosce mieszka wiele starszych osób, które nie posiadają samochodu, więc np. do Ośrodka Zdrowia w Jeziorach Wielkich, Urzędu Gminy, banku, na pocztę często jeżdżą właśnie autobusem.
W sobotę 27 lipca spotkaliśmy się z mieszkańcami przy sklepie w Kuśnierzu. Na spotkanie przybyli mieszkańcy: Marek Sucharski, Kazimierz Derenda, Jan Dobrochowski, Ewelina Szczepankiewicz, Irena Gołdyn, Zuzanna Kuźniarek, Maryla Derenda, Barbara Lisowska, Jolanta Gralak, Daniela Zalewska i Barbara Lisek, którym brak wiaty szczególnie doskwiera. W rozmowie z naszym reporterem mieszkańcy głośno mówili, że przystanek jest im potrzebny.
- Ja to myślałem, że ten przystanek jacyś oprawcy zabrali, że przyjechali bo on był z blachy i że go zabrali i na złom sprzedali. Za komuny mieliśmy klub, boisko teraz nie ma nic, wszystko zlikwidowane. I jeszcze teraz przystanek - powiedział Jan Dobrochowski.
Irena Gołdyn twierdziła natomiast, że skoro gmina przystanek rozebrała, to powinna go teraz postawić.
- Najgorsze dziadostwo to jest tutaj, u nas. Pojedźcie państwo w konińskie, to wszędzie przystanki stoją - mówiła oburzona. Po chwili refleksji dodała, że dobrze, że gmina nie zgodziła się przejąć przystanków.
- I dobrze zrobili, bo by teraz musieli wszystko naprawiać - dodała.
Sołtys Kuśnierza Kazimierz Derenda potwierdził mieszkańcom, że przystanek został rozebrany przez zakład komunalny bo był odgórny nakaz.
- A czy będzie budowany nowy, nie wiemy. Tym bardziej, że nie ma kto tego zrobić. Bo nie wiadomo do kogo on należy. Stał on przy drodze krajowej. We wsi mamy przystanek przy drodze powiatowej i każdy się tłumaczy, że to nie jego - mówił sołtys Derenda. Zapowiedział też, że sporządzone zostanie pismo i zebrane zostaną pod nim podpisy mieszkańców, które przekażą gminie, by ta przesłała je do GDDKiA. - To na pewno nie nastąpi z dnia na dzień, nawet jak się będzie wnioski pisać. To nie jest taka procedura, że w tydzień czasu się załatwi. Wniosek z podpisami będzie wysłany do Urzędu Gminy w Jeziorach Wielkich oraz do Zarządu Dróg Krajowych - powiedział sołtys Derenda.
Wójt Zbysław Woźniakowski powiedział naszemu reporterowi, że pismo w sprawie postawienia nowego przystanku w Kuśnierzu zostało do GDDKiA wysłane. Twierdzi, że do obowiązków gminy nie należy stawiania nowych przystanków, a tylko dbanie o czystość już istniejących.
- Oni idą na łatwiznę. Droga krajowa jest pod zarządem GDDKiA i oni mają nową wiatę postawić. A oni chcą się tych przystanków pozbyć dlatego, że jak my byśmy je wzięli, to cokolwiek stałoby się na tym przystanku, to my byśmy za to odpowiadali, a to oni odpowiadają i mają stworzyć takie warunki, żeby było bezpiecznie. My zgodnie z umową sprzątamy, jak trzeba pomalować, to malujemy, jak trzeba wywieźć śmieci, to wywozimy, ale nie żebyśmy my stawiali nowe przystanki - powiedział wójt Woźniakowski.
Dodał także, że zgodnie z art. 20 Ustawy o drogach publicznych do zarządcy drogi należy właściwe utrzymanie pasa drogowego i istniejącej infrastruktury.
- Przystanek może stawiać tylko właściciel drogi, nikt po za tym. GDDKiA cały czas milczy, nie ma od nich żadnej odpowiedzi - dodał wójt Woźniakowski.
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1120 (31/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze