Reklama

Gębicki Socrates

Marian Szwarckopf w górnym rzędzie, w środku na jednym z obozów „Polonii” Bydgoszcz fot. arch. domowe Błażeja Szwarckopfa

Marian Szwarckopf, Noteć Gębice, Pogoń Mogilno, Polonia Bydgoszcz, piłka nożna
   Gębicki Socrates
     Świetnie rozwijającą się karierę piłkarską Mariana Szwarckopfa przerwała w wieku 25 lat nagła, tragiczna śmierć w wypadku motocyklowym pod Wylatowem. We wtorek 13 marca minęło 21 lat od tego dnia.

     Noteć Gębice w lidze okręgowej grała już w sezonie 1990/1991. Po 22 latach następcy tamtej drużyny pod wodzą Tomasza Wonorskiego stają dziś przed ogromną szansą powrotu do tej klasy rozgrywkowej. Zespół jest w ścisłej czołówce klasy A. 

     Do szkoły podstawowej Marian Szwarckopf chodził w Gębicach, a potem do średniej szkoły wieczorowej dla pracujących w Inowrocławiu, im. Stefana Żeromskiego.
     Latem 1984 r. w wieku 18 lat Marian przeszedł z Noteci do grającej w lidze okręgowej Pogoni Mogilno. Tam rozwinął swój talent. Grając z takimi zawodnikami, jak Łucjan Malczewski czy grający trener Edward Abram nabrał doświadczenia i sporo się od nich nauczył. W lidze okręgowej grając na obronie zdobył 3 bramki dla Pogoni: w meczu z Brdą Bydgoszcz wygranym 2:1, z Notecianką Pakość przegranym 2:3 oraz w również zakończonym porażką spotkaniu z Cuiavią Inowrocław. W mogileńskim klubie grał do końca 1985 r. Pożegnał się z klubem zdobyciem bramki w wygranym 2:0 spotkaniu ligowym z Piastem Złotniki Kujawskie. Pracował wtedy w firmie Eldom.
     Zimą 1986 r. 20-letni Marian Szwarckopf otrzymał powołanie do wojska. Jednak po piłkarza Pogoni zgłosił się wtedy milicyjny klub Polonia Bydgoszcz. Obrońca zamiast do wojska trafił do milicji i grał w 
III-ligowej Polonii przez kolejne 3 lata, do 1989 r. W milicyjnym klubie grał z tak znanymi piłkarzami, jak Grzegorz Mielcarski późniejszy wicemistrz olimpijski z Barcelony z 1992 r. czy Andrzej Magowski. Jego trenerem był Zbigniew Stefaniak.

Reklama

Marian Szwarckopf, filar obrony „Noteci” Gębice fot. arch. domowe Błażeja Szwarckopfa

     Podczas gry w Polonii został zawodowym milicjantem. Wiosną 1989 r. wrócił do Gębic i rozpoczął pracę w Komendzie Milicji Obywatelskiej w Mogilnie. W tym czasie wznowił grę w macierzystym klubie - Noteci Gębice. Grająca w klasie A Noteć w sezonie 1988/1989 zakończyła rozgrywki na 6. miejscu. Jednak kolejny sezon przeszedł do historii gębickiego klubu. Ale po kolei.
     W roku 1990 Marian Szwarckopf ożenił się z Małgorzatą Chojnacką. 1 maja 1990 r. urodził się im pierwszy syn Błażej. W tym okresie Marian Szwarckopf przeprowadził się do Wylatowa, gdzie mieszkał z żoną i małym synem.
     Drużyna prowadzona przez Leona Dworka walczyła w klasie A o awans z Kujawami Markowice i Zjednoczonymi Trzemeszno. Pierwsze z rywalizacji odpadły Kujawy po porażce 2:5 z Pogonią Mogilno. Noteć zajmowała 2. miejsce w rozgrywkach za Zjednoczonymi. W ostatniej kolejce obie drużyny spotkały się ze sobą. W I rundzie wygrali piłkarze z Trzemeszna 4:3. Remis w rewanżu w Gębicach dawał trzemesznianom awans do ligi okręgowej.
     7 czerwca 1990 r. obie drużyny wybiegły na boisko w Gębicach. Jednym z bohaterów spotkania był Marian Szwarckopf. W I połowie dwa strzały defensora Noteci zaskoczyły Marka Rudzkiego, golkipera Zjednoczonych. W II części gry kolejne dwie bramki zdobyli Paweł Wiese i Aleksander Fredyk. Noteć awansowała do okręgówki pierwszy raz w historii.

Reklama
Trzy kluby piłkarskie powiatu mogileńskiego będą obchodziły za kilka miesięcy 90. rocznicę założenia. Najstarsza jest Kujawianka Strzelno - powstała 17 czerwca 1922 r. Dwa miesiące później działacze sokoli z Gębic założyli Noteć - 15 sierpnia 1922 r.
W Mogilnie piłka nożna uprawiana była już w 1920 r. w Wandzie Mogilno. Ostatecznie 23 maja 1923 r. z połączenia Wandy i Polonii powstała Pogoń Mogilno. Legendy piłki nożnej z lat przedwojennych oraz 50. i 60. ubiegłego stulecia do dziś rozpalają wyobraźnię i umysły kibiców. Postanowiliśmy przypomnieć sylwetki tych piłkarzy i działaczy sportowych. Bez pomocy naszych czytelników będzie to jednak bardzo trudne. W archiwach klubowych z różnych powodów (II wojna światowa, zawirowania polityczne, brak prowadzenia kronik itp.) nie zachowało się już tyle pamiątek, co w domowych szufladach i albumach rodzinnych. Liczymy zatem na naszych czytelników i prosimy ich o pomoc. W przededniu walki Noteci o powrót po 21 latach do klasy okręgowej, przypominamy sylwetkę jednego z najlepszych obrońców w historii Noteci Gębice, Pogoni Mogilno i Polonii Bydgoszcz - Mariana Szwarckopfa. W kolejnych numerach - kolejni piłkarze, działacze i trenerzy.

     W lidze okręgowej Noteci nie wiodło się. W rundzie jesiennej gębiczanie uzbierali tylko 7 punktów i zajmowali przedostatniej miejsce w tabeli. Jednak z optymizmem przystąpili do rundy wiosennej. Niestety, kilka dni przed inauguracją rozgrywek spotkał ich wielki dramat. Sześć dni przed rozpoczęciem rundy wiosennej 13 marca 1991 r. w wypadku motocyklowym pod Wylatowem zginął Marian Szwarckopf. Na pozycji ostatniego obrońcy - jak dziś wspomina - musiał go zastąpić napastnik Marek Fredyk. Mimo ambitnej postawy Noteć spadła do klasy A zajmując ostatecznie 14. miejsce na 16. startujących w rozgrywkach.
     Drugi syn Jakub urodził się już po śmierci ojca, w listopadzie 1991 r.

     Do dziś w Noteci gra jego o 10 lat młodszy brat Grzegorz Szwarckopf, znany mogileński strażnik miejski, były piłkarz Pogoni. W piłkę nożną grali także obaj synowie Mariana Szwarckopfa - Błażej i Jakub. Byli zawodnikami MUKS Bielice, gdzie trenował ich obecny szkoleniowiec Noteci Tomasz Wonorski, a następnie grali w Noteci Gębice. Po krótkim okresie zakończyli jednak swoją przygodę piłkarską.
     Marian Szwarckopf ze względu na ogromny spokój na boisku, ładną technicznie, czystą grę był nazywany przez kolegów z drużyny gębickim Socratesem, gdyż przypominał swoją grą właśnie tego wielkiego brazylijskiego piłkarza lat 80. XX wieku.
     Błażej Szwarckopf powiedział nam: - Tata zawsze był dla mnie wzorem piłkarza i człowieka. Chciałem osiągnąć chociaż tyle co on w piłce i życiu. Wielka szkoda, że nie było nam dane razem zagrać.
     Marek Fredyk tak wspomina kolegę z boiska: - Marian miał ogromny talent, znakomicie był wyszkolony technicznie. Nie musiał sporo biegać, lecz świetnie czytał grę. Nie dysponował wielką szybkością, jednak kapitalne ustawienie oraz spokój w grze były jego wielkim atutem. Dysponował silnym uderzeniem z dystansu oraz bardzo dobrze grał głową.
     W tym roku sezon dla Noteci kończy się również 7 czerwca spotkaniem z silną Spartą Janowiec Wlkp. Jest więc ogromna szansa na powtórkę z historii i ponowny awans gębiczan w tym samym dniu, co w 1990 r., do klasy okręgowej (V ligi).

Reklama

Robert Łuczak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1048 (11/2012)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości