Reklama

Gimnazjalista też mógłby odzyskiwać VAT

Krzysztof Szapował nie ma zamiaru przepraszać za swoje komentarze dotyczące odzyskiwania podatku VAT

     fot. Roman Wolek

Gmina Trzemeszno, Szapował, VAT, kancelaria prawna, samorządowcy
     Gimnazjalista też mógłby odzyskiwać VAT
     Na odzyskiwaniu podatku VAT w gminie Trzemeszno kancelaria prawna Leśny i Wspólnicy, świadcząca usługi prawne dla ratusza zarobiła prawie 0,5 mln zł. Jednak dzięki temu do kasy gminy wpłynęło ponad 2,5 mln zł, które można wykorzystać m.in. na inwestycje. Zasady na jakich odzyskiwany jest VAT w Trzemesznie ostro krytykuje radny Krzysztof Szapował. Reprezentujący kancelarię Marcin Leśny żąda cofnięcia tych słów i ostrzega przed konsekwencjami prawnymi.

     UMOWA NA 15% I 4 LATA
     Trzemeszeńscy samorządowcy po raz kolejny powrócili do sprawy odzyskiwania podatku VAT. Dość ostra dyskusja na ten temat miała miejsce 18 czerwca podczas wspólnych obrad komisji społecznej i finansowej Rady Miejskiej.
     Przypomnijmy, że odzyskiwaniem podatku VAT w Urzędzie Miasta i Gminy w Trzemesznie zajmuje się Kancelaria prawna Leśny i Wspólnicy, czyli kancelaria prawna, która świadczy także usługi prawne dla trzemeszeńskiego ratusza. Kancelaria ta pobiera za to wynagrodzenie w wysokości 15% odzyskanej kwoty. Odbywa się na podstawie umowy zlecenia, którą burmistrz Krzysztof Dereziński podpisał z kancelarią we wrześniu 2012 r. na 4 lata. Umowa obowiązywać więc będzie aż do września 2016 r., czyli jeszcze po zakończeniu obecnej kadencji władz samorządowych. Od 2012 r. do chwili obecnej kancelaria prawna Leśny i Wspólnicy odzyskała dla gminy Trzemeszno podatek VAT w wysokości 3.071.467,08 zł. Z tej kwoty kancelarii wypłacono należne wynagrodzenie za tę czynność w wysokości 460.719,97 zł.

Marcina Leśnego oburzyły komentarze wygłaszane przez radnego Szapowała

Reklama

          fot. Roman Wolek

     BYŁBY MILIONEREM
     Podczas posiedzenia komisji radny Krzysztof Szapował mówił, iż w tej sprawie nasuwają się bardzo istotne pytania i może w tym przypadku chodzić o niegospodarność. Podał przykład, że jego żona prowadzi działalność gospodarczą polegającą na usługach podatkowych m.in. dotyczących odzyskiwania podatku VAT. I ma podmioty gospodarcze, np. rolników indywidualnych, którzy korzystają z odliczania tego podatku. Jak tłumaczył, gdyby jego żona zastosowała taką samą metodologię jak zastosowano w gminie, to byłby już jako jej małżonek, milionerem.
     - Ponieważ 15% od odzyskiwania VAT-u to jest naprawdę bardzo dużo. Rozumiem reprezentowanie przez kancelarię prawną w sprawach spornych. W tych sytuacjach, gdzie gmina nie może sobie poradzić. Że urząd skarbowy nie chce, czy nie może, czy szuka aktów prawnych, które nie pozwalają na odliczenie tego VAT-u. Wtedy rozumiem reprezentowanie i nawet gdyby to było 100.000 zł, 500.000 zł za reprezentowanie gminy w tym zakresie, słowa bym nie powiedział. Natomiast tutaj to jest zwykła czynność, którą wykonuje jedna osoba, żadnej analityki nie trzeba, niczego. I w tym zakresie właśnie to jest niegospodarność - argumentował radny Szapował.
     MRÓWCZA PRACA
     Burmistrz Krzysztof Dereziński zaznaczył, że się z tym nie zgadza. Wyjaśniał, że zupełnie inną czynnością jest takie odzyskiwanie VAT-u, o jakim mówił radny Szapował, a zupełnie inną jest odzyskiwanie VAT-u z poprzednich lat. Tłumaczył, że niestety służby finansowe Urzędu sobie z tym nie poradziły. Dlatego podjął decyzję o skorzystaniu z oferty kancelarii, bo była ona najkorzystniejsza. Inne specjalistyczne firmy żądały o wiele większych kwot. Burmistrz podkreślił, że bierze pod uwagę realne korzyści dla gminy i nie zgadza się z krytyką radnego.
     - Zastosował pan uproszczenie słowne porównując pracę swojej żony, szacunek dla niej, nie o to mi tutaj chodzi. Bo to jest zupełnie inna kwestia do tego co tutaj zostało wykonane. To trzeba mieć troszeczkę więcej informacji na ten temat. Tutaj była mrówcza praca, realne korzyści dla gminy. Mogliśmy ich nie mieć. Gdybym wiedział, że tak się te kwestie potoczą, to jak Boga kocham, nie podejmowałbym i nie proponowałbym kancelarii. Byśmy nie mieli dyskusji na temat tego, ile ta kancelaria zarobiła i byśmy nie mieli tych milionów, które zdobyła gmina. To jest moja odpowiedź - wyjaśniał burmistrz.
     PRZYPROWADZIĆ GIMNAZJALISTĘ
     Krzysztof Szapował odpowiadał, że problemy z odzyskiwaniem VAT to były w 2012 r., gdy trzeba było rozpocząć tę procedurę. Ale przypomniał iż mówiło się, że później, gdy nabierze się doświadczenia, to służby gminne same będą mogły odliczać. Podkreślił, że w jednostce samorządowej, jaką jest Ośrodek Sportu i Rekreacji, potrafi te czynności wykonać jedna księgowa. Zwracał uwagę że podpisano umowę z kancelarią na 4 lata, czyli na okres, gdy już nie ma spraw spornych i są tylko sprawy bieżące, które według radnego są bardzo proste.
     - Gdyby przyprowadzić gimnazjalistę i pewnej procedury wypełniania deklaracji podatkowej powiedzieć mu na czym to polega, to by to zrobił. Dlatego uważam, że ta procedura jest tutaj bardzo źle przeprowadzona i nie powinno się tego akceptować - podkreślał Krzysztof Szapował.
     TO NIE TAKIE ŁATWE
     Słowa radnego zdenerwowały Marcina Leśnego, prezesa zarządu kancelarii Leśny i Wspólnicy
     - Z zażenowaniem tego słucham. Naprawdę. Dlatego te porównania o gimnazjaliście, to jest po raz kolejny deprecjonowanie pracy ludzi, którzy to wykonywali. Proszę państwa, gdyby to było takie łatwe, to wszyscy by to rozliczali - tłumaczył Marcin Leśny. Wyjaśniał, że jest zasadnicza różnica między wykonywaniem takiej usługi w jednostce samorządowej, a w przypadku rozliczeń rolników czy nawet poszczególnych jednostkach organizacyjnych. Jak wyjaśniał, podstawą wykonanej przez kancelarię pracy było określenie modelu intelektualnego, później trzeba wykonać szereg czynności wykonawczych, a dopiero na samym końcu powstaje prawna możliwość wypełnienia deklaracji podatkowej. Według Marcina Leśnego, gimnazjalista nie jest w stanie tego wykonać, a nawet większość osób zajmujących się branżą podatkową bez znajomości samorządu. Podkreślił, że taką usługę wykonuje się też dla dużych aglomeracji, gdzie w urzędach są całe działy podatkowe. Zaznaczył, że w Trzemesznie realizowane są także działania, których nie robi się w innych samorządach.

Reklama

Pod koniec obrad Marcin Leśny przekazał to pismo radnemu Szapowałowi 

       fot. Roman Wolek

     STRACILIŚCIE MILIONY
     - Jesteście państwo jedną z 5 gmin w Polsce, które odliczają podatek VAT z opłat śmieciowych - tłumaczył Marcin Leśny i dodał, że oparte to jest na jego prywatnym autorskim pomyśle. Jak informował, w całym powiecie nie ma drugiego takiego samorządu, który miałby tak duży procent odliczeń podatku.
     - Zamiast słów podziękowania, to tutaj wysłuchuję po prostu przekłamania i próby deprecjacji pracy ludzi, którzy to wykonują - mówił Marcin Leśny. Tłumaczył, że decyzja o podjęciu współpracy na określony okres podjęta została po ocenie ryzyka tej współpracy. Przypomniał, że wcześniej była interpretacja podatkowa przygotowana przez jedną z osób kontestującą teraz odzyskiwanie podatku, która wykluczyła w ogóle odzyskiwanie tego podatku.
     - Tajemnica zawodowa wzdryga mnie przed tym, żeby państwu przedstawić wyliczenie, które zrobiłem sam, taką analizę, ile milionów wcześniej państwo straciliście na wstrzymywaniu tego przez osobę, o której dobrze państwo wiecie, o której mówię. Na wstrzymywaniu tego. Mimo, że ja postulowałem takie możliwości zrobienia tych rozliczeń, które wymagają podjęcia pewnego ryzyka interpretacyjnego, ale było możliwe do przeprowadzenia, o czym potwierdziły później późniejsze kontrole. Miliony złotych uciekły. To mówię z pełną stanowczością - zaznaczył Marcin Leśny.
     UKRYWANIE PROCEDUR I DOCHODU
     Burmistrz Dereziński komentował, że ktoś kiedyś zawalił, a teraz udało się gminie pieniądze odzyskać. Apelował do radnych, aby to ocenili. - Jeżeli państwo oceniacie, że pan przewodniczący Szapował ma rację, z którą ja się nie zgadzam, to podniesiecie po prostu rękę przeciwko absolutorium. Skoro uważacie, że tak w sposób niepoprawny rozdałem te pieniądze za coś, co mógł zrobić gimnazjalista. No przepraszam bardzo - apelował burmistrz.
     Krzysztof Szapował zwrócił uwagę, że burmistrz podpisał umowę z kancelarią na 4 lata, więc skutkuje to także wtedy, gdy burmistrz by odszedł. Przypominał, że Marcin Leśny wspominał o tym, że przeprowadził procedurę przekształcenia TPK w ramach opłat związanych z tą umową. Komentował, że jest to niedopuszczalne z punktu widzenia skarbowego, bo jest to ukrywanie pewnych procedur i dochodu.
     - Tak samo, jak kancelaria prawna świadczy usługi dla gminy w zakresie, nie wiem kto powołał, pan burmistrz powołał radę nadzorczą spółki Trzemeszeńskie Przedsiębiorstwo Komunalne i prawnicy pracują społecznie. To jest też moim zadaniem, takich rzeczy nie wolno robić. Finanse publiczne muszą być transparentne. Kto pracuje dzisiaj za darmo? Kto pracuje społecznie? Niech zostanie ta praca wyceniona - apelował radny Szapował.
     TO TYLKO SKRÓT MYŚLOWY
     - Proszę, żeby w ciągu 7 dni pan odwołał te słowa. Narusza pan dobra osobiste mojej kancelarii - takimi słowami zareagował na te zarzuty Marcin Leśny.
Wyjaśniał, że nie ma żadnej pracy wykonywanej społecznie. Tłumaczył, że członkowie rady nadzorczej wykonują społecznie swoje czynności jako osoby prywatne i podkreślił, że nie jest to praca kancelarii. Zarzucił też radnemu, że mija się z prawdą i jest to spowodowane niewiedzą lub złośliwością, jeśli chodzi o wykonywanie pracy w sprawie przekształceń TPK w ramach umowy o odzyskiwaniu VAT. Zaznaczył, że w tym przypadku nie ma naruszenia prawa, bo zgodnie z umową każdy aspekt działalności związanej z rozliczeniem podatku objęty jest obsługą doradczą. A jak wyjaśniał proces przekształcenia związany jest z konstrukcja prawną rozliczania podatku, w której TPK jest jednym z ważniejszych elementów. Dlatego wezwał radnego także w tym zakresie do usunięcia swoich słów, bo jak ostrzegł, podejmie czynności bezpośrednio przeciwko jego osobie. Pod koniec obrad Marcin Leśny swoje żądanie przekazał radnemu na piśmie. Jego treść prezentujemy obok.
     Po zakończeniu obrad Krzysztof Szapował powiedział jednak, że użył tylko skrótu myślowego i nie zamierza cofać swoich słów i przepraszać.

Reklama

Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1167 (26/2014)

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości