Publikujemy tylko tę część ankiety, która dotyczy pytań zamkniętych
Ankieta, Zarząd Powiatu, Mogilno, wzór
Internet i kroplówka
Wczoraj, tuż przed zamknięciem tego numeru gazety otrzymaliśmy od naszego czytelnika wzór ankiety, jaka pojawiła się w niektórych szkołach ponadgimnazjalnych powiatu mogileńskiego. Anonimowe odpowiedzi na zawarte tam pytania mają pomóc Zarządowi Powiatu Mogilno w dalszej pracy nad przygotowaniem koncepcji funkcjonowania placówek służby zdrowia w powiecie mogileńskim.
Powyżej publikujemy tę część ankiety, która dotyczy pytań zamkniętych. Komentarz zamieszczamy na ostatniej stronie Pałuk.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1152 (11/2014)
Komentarz
Pozostał talerz zupy
Panie starosto. Niech pan sobie wyobrazi, że jak idę to szpitala, to wcale nie chcę, żeby pielęgniarka starannie podała mi kroplówkę. Niech pan sobie wyobrazi, że uwielbiam widok, jak pielęgniarka z igłą i całym majdanem na plecach rozpędza się już od szpitalnego korytarza, biegnie w moją stronę i w nadziei, że trafi - wbija mi igłę. Marzę o tym, żeby nie trafiła mi w żyłę, tylko żeby gdzieś po kościach igła ześlizgnęła się z ręki. A jeszcze bardziej marzę o drugim takim podejściu, o trzecim, czwartym. Po to przecież idę do lekarza i oddaję się w ręce ludzi w białych kitlach.
Jestem do tego taki dziwny, że wcale nie marzę, by byli do mnie życzliwi. Mogą być brudni, niechlujni, źle się do mnie odnosić. Mówić jakieś rzeczy, których nie rozumiem. I mają się zwracać do mnie słowem - czego. A rodzinę, która mnie odwiedzi, powinni już na progu przywitać stekiem wyzwisk.
Niech pan sobie, panie starosto wyobrazi, że tego oczekuję od pielęgniarek i lekarzy.
Do tego mają mnie głodzić - mogą nawet zagłodzić - jak już dopadną mnie na oddziale - nawet, gdybym mógł jeść.
Mają mi odciąć dostęp do świata zewnętrznego, inwigilować, zabrać telefon komórkowy, wyrwać kabel z telefonu, jak jest na oddziale. O Internecie i telewizji w ogóle nie marzę. Ależ, takie bogactwo. I niech pan nie mówi, że straciłem możliwość łączenia się przez wi-fi, bo od razu się rozchoruję.
Wcale nie marzę o jakimś tam sprzęcie nowoczesnym. Pchły mogą skakać po poduszce, a sprzątaczka z miotłą przeganiać mnie z łóżka.
I najważniejsze. Bardzo proszę panie starosto, by mnie nie leczono. Lekarze mają udawać, że mnie leczą. Nie chcę wiedzieć, co mi jest. A sama myśl, że mógłbym to usłyszeć zrozumiałym językiem napawa mnie obrzydzeniem.
Ankieta, która wypuścił Zarząd Powiatu, a którą prezentujemy częściowo dziś na stronie 9 to bubel, jakiego dawno nie czytałem i nie widziałem.
Po 16 latach rządzenia SPZOZ, starosta i jego zastępca mają mieszkańców powiatu za durniów.
Panowie, przez 16 lat nie pytaliście mieszkańców o zdanie na temat służby zdrowia. Dziś zaś chcecie poznać odpowiedzi na rzeczy oczywiste. Co mają napisać mieszkańcy na zadane w ankiecie pytania. Odpowiadają od kilku lat opuszczaniem SPZOZ i przechodzeniem do prywatnych NZOZ-ów.
Te pytania, które przygotował Zarząd Powiatu, nadają się jako scenariusz do kolejnego odcinka serialu Nosze.
Rzeczywistość zatoczyła brutalnie koło. Miała być rozbudowa szpitala w Mogilnie za ponad 40 milionów złotych - z tych buńczusznych zapowiedzi pozostało jedynie zapytać, czy jedzenie ma być w szpitalu bardziej smaczne.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1152 (11/2014)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze