Reklama

Inwestycja w piaskownicę

Radny powiatowy Witold Pochylski bez wiedzy kolegów z klubu PO wymyślił, wykonał i przeprowadził cały pomysł z happeningiem

      fot. Magdalena Lachowicz

Zarząd Powiatu, przyborniki, radny, Witold Pochylski, starosta, wicestarosta, członkowie
     Inwestycja w piaskownicę
    Starosta, wicestarosta i dwaj członkowie otrzymali podczas sesji absolutoryjnej szpadelki, grabki, sitka, naczynia i ziarno. Podejmowanym decyzjom w piaskownicy mieli jednak oddawać się ściśle według dołączonej instrukcji. Tak, by na przykład czynność grabienia nie okazała się zagrabianiem, czynność siania - odsianiem, a czynność kopania - wykopaniem. Co dalej się stało.

     CZTERY PRZYBORNIKI
     Radny Platformy Obywatelskiej Witold Pochylski podarował podczas sesji absolutoryjnej członkom Zarządu Powiatu Mogilno prezenty. Były to przyborniki do zabaw w piaskownicy Zarządu Powiatu. Przybornik został przygotowany przez Wytwórnię Przedmiotów Osobnych działającą przy Stowarzyszeniu Magazyn Zbożowy GS. Radny Pochylski jest prezesem tego stowarzyszenia.
     To co otrzymali starosta Tomasz Barczak, wicestarosta Tadeusz Szymański oraz członkowie Zarządu Wiesław Gałązka i Robert Musidłowski kierujący Magazynem Zbożowym określił jako unikatowe obiekty.
     Każda z czterech paczuszek zawierała szpadelek, grabki, sitko, naczynie i ziarno.
     Radny odczytał załączoną do każdej paczuszki instrukcję obsługi. Mówił, że każdy z członków Zarządu Powiatu będzie mógł sobie sam wybrać rodzaj zabawy, jakiej odda się w piaskownicy. Prosił, by używać narzędzi i przedmiotów według uznania, wybierając jednak czynności zaproponowane w tabeli dołączonej do przybornika. Członkowie Zarządu musieli jedynie pamiętać, że szpadelek to czynność kopania, grabki - czynność grabienia, sitko - czynność siania a naczynie - czynność lania.
     Według radnego, piaskownica to symboliczna przestrzeń w społecznych relacjach, służy do przyjemnej zabawy. Cała sztuka zabawy dla członków Zarządu Powiatu miała polegać na możliwości i umiejętności wybierania z zaproponowanych 12 przedrostków: do, na, o, od, ob, roz, przed, przy, u, wy, z, za. Radny tłumaczył, że te przedrostki w zależności od tego, do jakiej czynności zostaną użyte, mają pozytywne lub negatywne znaczenie.
     Radny mówił członkom Zarządu: - Rzucając kostkę lub otwierając szeroko głowę działając na rzecz społeczności samorządowej i stosując na przykład przedrostek „do” - można na przykład dokopać, dograbić, dosiać i dolać, ale stosując przedrostek „o” - można okopać, ograbić, osiać i olać.
     Po wytłumaczeniu instrukcji obsługi, Witold Pochylski wręczył paczuszki. Różniły się wielkością sitka oraz kolorem narzędzi. Tomasz Barczak i Wiesław Gałązka otrzymali je w zielonym kolorze, natomiast Tadeusz Szymański i Robert Musidłowski w czerwonym.
     NERWOWA REAKCJA
     Starosta Tomasz Barczak mówił, że: - Jak już PO nam prezenty zrobiła, to powinien je kto inny wręczać a nie Witold Pochylski. A dlaczego? To powinniście państwo dokładnie wiedzieć.
     Dla wicestarosty Szymańskiego happening radnego Pochylskiego nie był ani śmieszny, ani oryginalny. - Zbliża się koniec kadencji. Pan Pochylski już się pobawił tymi zabawkami i teraz przekazał je nam, żebyśmy je przechowali i przekazali jak zostanie wybrany na następną kadencję - mówił.
     Wiesław Gałązka uznał prezent za przemiły, oryginalny i także humorystyczny. Rozumiał kontekst artystyczny i dużą przenośnię przeprowadzonej akcji. Uznał, że gdyby radny bardziej wnikliwie analizował dokumenty z prac Zarządu Powiatu to doszedłby prawdopodobnie do bardziej pozytywnych wniosków.
     - W naszych gospodarstwach sprzętu jest sporo, ale i ten przyjmujemy jako wyraz uznania dla naszej pracy - mówił.
     Zwrócił uwagę radnemu PO, że niezbyt precyzyjnie określił do czego narzędzia służą. Jego zdaniem sitko nie służy do siania, tylko do przesiewania. - My bardzo fajnie umiemy przesiewać ziarno od plew, bo to ziarno, które nam tutaj też pan wręczył jako materiał siewny jest bardzo kiepskiej jakości. Widać, również w tym zakresie pan się kompletnie nie orientuje - skarcił radnego.
     Radny PSL kontynuował: - Szpilę można w różny sposób przyjąć, myślę, że nic wielkiego się nie stało, aczkolwiek naruszył pan odrobinę powagi. Naruszył pan mój chłopski honor, ponieważ po kolei moja rodzina i ja jesteśmy związani z ziemią, z naszą Ojczyzną (...) Nigdy nie odeszliśmy od ruchu ludowego i nadal w nim jesteśmy.
Mówił, że jest dumny, iż radny kolorystycznie odpowiednio dobrał narzędzia, że czerwone dostali Szymański i Musidłowski, bo są w SLD.
     - Czego się nie wstydzę - głośno rzucił Robert Musidłowski.
     Przewodniczący Rady Powiatu Jan Bartecki zauważył w tym momencie, iż niektóre z wręczonych narzędzi są buroczerwone, a niektóre burozielone, czym wywołał ogólną wesołość wśród radnych.
     OSIĄGNĄŁ CEL
     - Cieszy mnie żywy komentarz wszystkich z państwa, cieszę się z głosu pana Wiesława. Przy takich działaniach najważniejsza jest żywa reakcja, z którą się liczyłem. Dziękuję za nią. Nie zaskoczył mnie jedynie głos pana wicestarosty, który w ostatnich czasach bardzo kategoryzuje - radny Pochylski uznał swój happening za udany.
     Radny kategorycznie jednak zaprzeczył, by Klub Radnych PO miał cokolwiek wspólnego z happeningiem.

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1164 (23/2014)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości