Reklama

- Ja, pan wójt i „Piast” oszukaliśmy ludzi

Jeziora Wielkie, komisja, obrady, inwestycje, projekt, budżet
     - Ja, pan wójt i „Piast” oszukaliśmy ludzi

     Podczas obrad połączonych komisji Rady Gminy w Jeziorach Wielkich, po sprawozdaniu wykonania inwestycji zaplanowanych na 2011 r. oraz przedstawieniu planów na rok 2012 r. radny Piasta Mogileńskiego Marcin Czaplicki mówił rozgoryczony, że jest mu bardzo przykro, że w projekcie budżetu na 2012 r. nie ma żadnych inwestycji.

     - Jesteśmy Radą, która działa rok. Ja przed listopadem 2010 r. chciałem być radnym w nowej Radzie. Mieliśmy piękną książeczkę, w której jest dużo wypisane, co zamierzamy zrobić i uważam, że jak z tej książeczki udałoby się 20% wykonać, to byłoby wspaniale, a my jako radni „Piasta”, którzy tę książeczkę wydali nic nie robimy, żeby coś z tej książeczki zrobić. Mi jest wstyd za te inwestycje na 2012 r. Dlatego, że my po prostu oszukiwaliśmy ludzi - mówił radny Czaplicki.
     Jego zdaniem przed wyborami w książeczce wydanej przez Piasta Mogileńskiego, jego członkowie obiecywali mieszkańcom gminy budowę dróg, że pomogą tym rolnikom, którzy nie radzą sobie z płodami rolnymi. Mieli też - zdaniem radnego Czaplickiego - produkować kostkę brukową. - A teraz pasuje nam, jak nie ma żadnej inwestycji w 2012 r. Jest to dla mnie przerażające. I mało tego, my chcemy się pozbywać gimnazjum, bo nie przynosi nam zysku. To pozbądźmy się również „orlika”, bo nie przyniesie zysku. A może oddajmy tę gminę w ręce wójta i rady Wilczyna, bo oni sobie bardzo dobrze radzą. To jest przerażające naprawdę. I jeszcze szukamy pieniędzy u rolników i mówimy, że to przez rolnika, bo nie podnieśliśmy im podatku - żalił się Marcin Czaplicki.
     Wójt Zbysław Woźniakowski tłumaczył, że on przedstawił tylko projekt budżetu, a to nikt inny, tylko radni są władni ściąć wydatki bieżące i przeznaczyć je na inwestycje.

Radny Marcin Czaplicki po roku funkcjonowania Rady Gminy w Jeziorach Wielkich ubolewa, że on i inni radni z „Piasta” okłamali wyborców, obiecując im w czasie kampanii wyborczej inwestycje, których teraz nie wykonują
          fot. Paweł Lachowicz

     - Tylko proszę mi powiedzieć, które wydatki bieżące ścinamy. Z oświaty nie wolno nam zabrać, „komunalka” musi funkcjonować, drogi muszą być naprawiane, rowy muszą być wykaszane, oświetlenie musi być płacone, oczyszczalnie utrzymane. Proszę mi wskazać, gdzie z wydatków bieżących zabieramy np. 100.000 zł i przeznaczamy na jaką inwestycję - mówił poirytowany wójt Woźniakowski.
     Radny Czaplicki zdawał się nie rozumieć tłumaczeń i cały czas nawracał do tego, że Piast oszukał mieszkańców.
     - Dlaczego my „Piast”. Ja i pan wójt również oszukiwaliśmy ludzi, bo tego przed wyborami nie mówiliśmy, że nic nie będziemy robić. W Gaju miały być ścieżki rowerowe i drogi, wszystko miało być. Były zebrania, ja chodziłem na te zebrania „Piasta”. Pan Marek Maruszak (ówczesny wójt przyp. pal) mówił o kolejnym „orliku” na 2012 rok. On by to zrobił i ja wierzę, że on by to zrobił. A my nie potrafimy zrobić inwestycji za 100.000 zł. My nie potrafimy zorganizować wozu bojowego dla straży, gdzie gmina Strzelno jest strasznie zadłużona, a jednak oni potrafią to zrobić - dodał Czaplicki.
     Wójt Woźniakowski tłumaczył radnemu, że gmina Strzelno jest zadłużona, a gmina Jeziora Wielkie jest w sytuacji diametralnie innej, gdyż ma tylko 17,5% zadłużenia gminy. Tłumaczył także, iż w gminie jest narzucony program naprawczy i gmina Jeziora Wielkie kredytu nie może wziąć.
     - Ja wiem, że inwestycjami poprawiamy wskaźnik, tylko proszę wskazać skąd mam zabrać, żeby te 100.000 zł, o których pan radny mówi, wziąć na inwestycje - pytał wójt.
     Rozmowę ucięła skarbnik Jolanta Szydłowska, która powiedziała, że zanim ktoś zacznie osądzać kogokolwiek powinien najpierw spojrzeć także na ogólną sytuację w kraju. - Proszę o zwrócenie uwagi, że nam dochody z tytułu subwencji i dotacji zmniejszają się z roku na rok. A niestety wydatki w jakimś stopniu rosną - mówiła skarbnik Szydłowska.
     Radny Roman Skowron mówił, że rozumie, iż sytuacja w kraju jest dynamiczna i się zmienia. Chodzi mu tyko jedynie o to - jak mówił - że trzeba zawsze miarkować z obietnicami. -Trzeba zawsze uważać na to, co się mówi. Trzeba oczy z tyłu głowy mieć i widzieć, czy jest to realne. Nie wszyscy mieli doświadczenie i nie wszyscy wiedzieli jaka była sytuacja. I dlatego ja powtarzam i będę zawsze powtarzał, że trzeba uważać na to, co się mówi i nie za dużo obiecywać. A często jest tak, że jak się nie mówi i nie obiecuje, to wychodzi się na takiego, co nic nie zrobi - dodał radny Skowron.
     Radny Czaplicki nie przyjmował jednak do wiadomości żadnych słów, które padały podczas obrad komisji. Cały czas twierdził, że nie może pogodzić się z tym, że radni Piasta okłamali wyborców.
     - Mówiliśmy, że będą inwestycje, że nie będzie zwolnień, że nie będzie podnoszenia podatków, a robimy wszystko odwrotnie.

Reklama

 

Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1037 (52/2011)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości