Reklama

Jedni drugim podrzucają śmieci

Mieszkańcy Osiedla Piastowskiego w Strzelnie twierdzą, że maja na osiedlu zbyt mało pojemników na segregowane odpady, dlatego ich zdaniem śmieci walają się obok dzwonów i koszów. Zarzucają dyrektorowi ZEC Krzysztofowi Szarzyńskiemu, który jest gospodarzem terenu, opieszałość w sprzątaniu terenu osiedla.

       fot. Paweł Lachowicz

Strzelno, mieszkańcy, Osiedle Piastowskie, śmieci, odpady, bałagan
     Jedni drugim podrzucają śmieci
    - Plastik podrzucali nam z zewnątrz, z osiedla domków jednorodzinnych i z miasta. Robili porządki i nie wiem, czy bali się tej nowej ustawy - tak o zachowaniu mieszkańców mówi odpowiadający za porządek na osiedlu kierownik ZEC Krzysztof Szarzyński. Prezes SM Wojciech Baran apeluje do burmistrza Ewarysta Matczaka o spotkanie i rozwiązanie sprawy pojemników na osiedlu. Dodaje: - Tak jak to rozwiązał wiceburmistrz Ciesielski w Mogilnie.

     Od 1 lipca obowiązuje nowa ustawa śmieciowa. Mieszkańcy Osiedla Piastowskiego w Strzelnie twierdzą, że mają na osiedlu zbyt mało pojemników na segregowane odpady, dlatego ich zdaniem śmieci walają się obok istniejących dzwonów i koszów. Zarzucają dyrektorowi ZEC Krzysztofowi Szarzyńskiemu, który jest gospodarzem terenu, opieszałość w sprzątaniu terenu osiedla.
     Zaniepokojeni bałaganem panującym na największym osiedlu mieszkaniowym w Strzelnie, przy ul. Piastowskiej, mieszkańcy dzwonili do naszej redakcji z prośbą o interwencję. Twierdzą, że wielokrotne monity u gospodarza osiedla nic nie dają.
     - Można przyjechać i zrobić zdjęcie pojemników, bo nasz pan gospodarz słabo się tym zajmuje. Ponadto mamy zbyt mało pojemników na plastiki. Zwożą do nas śmieci z innego osiedla i szczury u nas biegają, jak koty, a przed pojemnikami leżą pampersy. Poszłam rano i się bardzo zdenerwowałam, bo pojemnik na plastiki był pełniutki. Przed pojemnikiem pełniutko, pampersy i inne walające się śmieci - usłyszeliśmy od mieszkanki bloku nr 3. Jej też zdaniem przewodnicząca osiedla Stanisława Kacprzak nic nie robi w kierunku poprawy estetyki osiedla, a sprawą śmieci w ogóle się nie interesuje.
     Zarzuty padają też w kierunku dyrektora ZEC Krzysztofa Szarzyńskiego.
     - Przy blokach 9 i 10 jest czysto, a u nas stoją pojemniki pełne. Tamto osiedle (z ul. Słonecznej przyp. pal) wozi do nas masy tych butelek samochodami, my to widzimy. Często wielki wypasiony czarny lub srebrny samochód stoi. Ja idę chodnikiem, a on stoi patrzy mi w oczy i weźmie wyrzuci śmieci i pojedzie. Ja wiem, że pan Szarzyński, jako główny gospodarz o tym wie. Prosimy redakcję o pomoc, żeby pan Szarzyński więcej zajął się pojemnikami i porządkami, bo jest brudno. Niejedni narzekali na poprzedniego zarządcę, którym był pan Zagórski, ale moim zdaniem spisywał się bardzo dobrze. Wziął to pod swoje skrzydełka pan Szarzyński i jest gorzej niż źle. Niedawno mówili tutaj na osiedlu, że w jednym z bloków na pierwszym piętrze był szczur. I niech nam jeszcze więcej odpadków wyrzucają, to całkiem się tutaj szczury zadomowią - usłyszeliśmy od mieszkanki bloku.
     Prezes Spółdzielni Mieszkaniowej w Mogilnie Wojciech Baran, do której należą bloki na Osiedlu Piastowskim przyznał, że zna problem ogromu śmieci zalegających przy dzwonach. Do spółdzielni również dzwonili mieszkańcy i skarżyli się na gospodarza osiedla, że nie dba o jego czystość. Prezes Baran przyznał też, że rzeczywiście wcześniej był inny gospodarz osiedla, ale grupa mieszkańców praktycznie wymusiła na spółdzielni, żeby zmienić gospodarza i żeby był nim ZEC.
     Po monitach mieszkańców 5 lipca prezes Baran z członkami Rady Nadzorczej byli w Strzelnie na osiedlu, obejrzeć jak sprawa śmieci tam wygląda.
     - Byłem tam zobaczyć i faktycznie kosze na plastik są tam przepełnione - mówił prezes Wojciech Baran.
     Tego też dnia byli na spotkaniu z burmistrzem Ewarystem Matczakiem w strzeleńskim Urzędzie. - Burmistrz Strzelna obiecał nam, że będzie dzwonić do „Sanikontu” i mieli to wszystko uprzątnąć. Obiecał też, że będą dostawione tam dodatkowe dzwony na szkło, plastik i papier. Nie wiem, czy firma nie może się tam z gminą dogadać, bo w Mogilnie nie ma tego problemu i wszystko zostało załatwione - dodaje prezes Baran. Docelowo Spółdzielnia chciałaby, aby na osiedlu w Strzelnie było tak, jak zrobione jest to w Mogilnie. Tak, żeby przy pojemnikach KP 7, były też trzy pojemniki na segregację.
     - Ale czy tak się stanie nie wiem - mówi Wojciech Baran.
     Dwa tygodnie temu Spółdzielnia Mieszkaniowa wystosowała pismo do burmistrza Strzelna o zorganizowanie wspólnego spotkania z przedstawicielami firmy Sanikont, nadal nie otrzymała odpowiedzi.
     - Chcieliśmy to zrobić tak, jak było w Mogilnie. W Mogilnie wiceburmistrz Ciesielski zorganizował takie spotkanie z „Sanikontem” i się dogadaliśmy, jak sprawa ma wyglądać na osiedlach mieszkaniowych w Mogilnie. A w Strzelnie nie wiem, jak to wszystko będzie załatwione. Czekamy za datą spotkania, którą ma ustalić burmistrz Strzelna - dodał prezes Baran.
     Kierownik strzeleńskiego ZEC Krzysztof Szarzyński, który jest gospodarzem Osiedla Piastowskiego w Strzelnie powiedział naszemu reporterowi, że w momencie wejścia w życie nowej ustawy śmieciowej on, jako gospodarz nie ma żadnego wpływu na zalegające śmieci.
     - Ja nawet nie mogę dotknąć tych śmieci (posegregowanych przyp. pal). Tym teraz zajmuje się gmina i „Sanikont” - powiedział Krzysztof Szarzyński. Dodał też, że w poniedziałek, 8 lipca Sanikont wywiózł z terenu osiedla dzwony z PET, a następnego dnia miał zabrać dzwony ze szkłem i papierem. Kierownik ZEC odpiera tez zarzuty mieszkańców, jakoby jako gospodarz nie dbał o porządek na osiedlu. Twierdzi, że pracownik wrzuca do kontenerów powyrzucane obok nich śmieci przez mieszkańców. Ostatnio w miniony piątek zalegające obok kontenerów śmieci wrzucili do kontenera na odpady zmieszane. Z drugiej strony, jak mówił, w ubiegłym tygodniu na osiedlu pojawiło się cztery razy więcej plastiku, niż normalnie.
     - Więc ludzie podrzucali nam go z zewnątrz, z osiedla domków jednorodzinnych i z miasta. Robili porządki i nie wiem, czy bali się tej nowej ustawy - dodaje kierownik ZEC.
Krzysztof Szarzyński potwierdził też informacje, które usłyszeliśmy od mieszkanki osiedla, że do pojemników znajdujących się na osiedlu Piastowskim śmieci podrzucają ludzie z miasta. Nieprawdą jest natomiast, jak mówił, że on jako gospodarz nie reaguje na tego typu procedery.
     - Reagujemy, zgłaszamy do Straży Miejskiej. Są to nieprawdziwe informacje, że nic nie robimy. Teraz dodatkowo mieszkańcy nie znają nowej ustawy i przepisów i się denerwują. Trzeba też dać firmie wywozowej czas, dopiero minął pierwszy tydzień od wprowadzenia zmian - powiedział Krzysztof Szarzyński.

Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1117 (28/2013)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości