Reklama

Józef Ledworowski - pierwszy polski nauczyciel

Z jego osobą łączy się ponadto: zorganizowanie Kółka Rolniczego i Ochotniczej Straży Pożarnej, budowa kościoła parafialnego pod wezwaniem św. Ignacego Loyoli, założenie Młodych Polek, Włościanek oraz zorganizowanie pierwszych dożynek kujawskich i Uniwersytetu Niedzielnego.

      NIEMIECKA SZKOŁA
    Józef Ledworowski urodził się 15 marca 1903 r. w Niechanowie w powiecie gnieźnieńskim. Całe swoje życie poświęcił wychowaniu młodzieży, umacnianiu polskości oraz pracy społecznej i kulturalnej. Sam miał pięcioro dzieci. Kiedy w 1918 r. zakończyły się działania wojenne, a I wojna światowa zakończyła się klęską Niemiec, Polska odzyskała niepodległość, wszystkie kolonizowane z wielkim wysiłkiem przez Niemców miasta i wioski znów były polskie. Podobnie było we Wronowych. W istniejącej od 1904 r., przeznaczonej dla dzieci ewangelickich szkole nauczycielami byli Niemcy, którzy mimo zakończenia wojny, pełnili swe funkcje aż do połowy lat dwudziestych. Wtedy to do pracy w miejscowej szkole skierowany został pierwszy polski nauczyciel, którym był właśnie Józef Ledworowski.
     Uczył polską młodzież ojczystego języka. - Ojciec pracował w Strzelnie i został skierowany do Wronowych w celu utworzenia szkoły polskiej. Przez jakiś czas było tutaj dwóch nauczycieli: niemiecki i polski. Jak wszystkie dzieci polskie przeszły do kierownika polskiego, czyli mojego ojca, wówczas niemieckich dzieci zostało niewiele. W związku z tym  niemiecki nauczyciel sam zrezygnował z pracy w szkole - wspomina córka Józefa Ledworowskiego, dziś ponad 80-letnia Urszula Tabisz z Bydgoszczy.
     W 1925 r. zorganizował Ochotniczą Straż Pożarną, zostając jednocześnie jej prezesem. Pełniąc tę funkcję, dbał nie tylko o wysoki poziom wyszkolenia bojowego, ale również o ogólny poziom wiedzy, przygotowując i wygłaszając liczne referaty m.in. z geografii i historii.
     POLSKI KIEROWNIK
     W kwietniu 1926 r. Józef Ledworowski zamieszkał we Wronowych, a od września objął stanowisko kierownika szkoły oraz gminnego instruktora oświaty i kultury dorosłych. Odtąd każdą chwilę wolnego czasu poświęcał na pracę społeczno-kulturalną, dając przykład prawdziwego patriotyzmu i umiłowania ziemi ojczystej. W tym samym roku zorganizował Kółko Rolnicze, w którym przez rok pełnił funkcję prezesa. Tworzył chóry i zespoły teatralne, Młode Polki oraz Włościanki (dziś KGW), które zrzeszały zarówno młodzież jak i dorosłych mieszkańców Wronowych i okolicznych wiosek.
     Kierownik szkoły był jednym z inicjatorów budowy kościoła parafialnego pod wezwaniem św. Ignacego Loyoli. Tę szczególną budowę rozpoczęto w 1933 r., a już w 1935 r. miało miejsce poświęcenie ołtarzy św. Floriana i Matki Boskiej Częstochowskiej. Zaangażowanie i trud zostały docenione podczas przemówienia ks. prałata Ignacego Czechowskiego w dniu poświęcenia kościoła. „Inicjatorem budowy byłem ja (ks. Czechowski, przyp. mal). Wykonawcą - kierownik szkoły Ledworowski Józef. Gdyby nie starania kierownika szkoły, nie byłoby kościoła we Wronowych - mówił podczas poświęcenia.
     Z inicjatywy Józefa Ledworowskiego 15 sierpnia 1937 r. odbyły się we Wronowych dożynki kujawskie, które były pierwszym tego rodzaju świętem na terenie powiatu mogileńskiego. Pieniądze, które zebrał podczas tych imprez, przeznaczał na dożywianie i upominki dla rodzin biednych, ponieważ we Wronowych w tym czasie mieszkało dużo robotników leśnych, którym pensja nie wystarczała na życie. Na Boże Narodzenie Ledworowski wraz z członkami stowarzyszeń organizował różne przedstawienia oraz jasełka.

      PRACA ORGANICZNA
    Dla starszych mieszkańców zorganizował Uniwersytet Niedzielny, na którym miały miejsce wykłady dotyczące rolnictwa, higieny życia codziennego, administracji i prawa, ogólnokształcące oraz społeczno-polityczne. Uniwersytet działał w latach 1937-39, głównie w miesiącach zimowych. Był też inicjatorem wielu imprez o charakterze kulturalno-oświatowym, w które angażowana była zarówno dziatwa szkolna, jak i dorosła młodzież Wszystko działo się w szkole. Tam też spotykały się Włościanki, które uczyły się piec ciasta. „Czasami jakąś instruktorkę sprowadzili, która podała im receptury. Chór miał też swoje próby. Msze też się odbywały w szkole. Całe życie wsi koncentrowało się właśnie w szkole, dlatego ona tak bardzo tętniła życiem. W ten sposób szkoła wyparła wszystko, co niemieckie, wszystkie niemieckie nawyki” - wspomina Urszula Tabisz.
     SZUKALI GO NIEMCY
     W 1939 r. za pracę dla dobra Polski Józef Ledworowski został odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi. Niestety, inaczej na jego zasługi zapatrywał się okupant, który prześladował go przez cały okres okupacji. - Niemcy, którzy mieszkali we Wronowych, obwiniali mojego ojca, że to on jest przyczyną, że niemiecki kierownik szkoły odszedł. Niemcy go poszukiwali, dlatego przez całą wojnę musiał się ukrywać, bo oni chcieli ojca rozstrzelać - twierdzi córka Ledworowskiego.
     Podobnie jak wszyscy mężczyźni zamieszkujący we Wronowych, Ledworowski poddany został przymusowej mobilizacji. 1 września 1939 r. musiał stawić się w 59. Pułku Piechoty w Inowrocławiu, skąd zwolniony został ze względu na stan zdrowia już 3 września i powrócił do domu. 6 września 1939 r. wraz z innymi mieszkańcami prześladowanymi przez hitlerowców opuścił Wronowy, zostawiając cały swój dobytek. Udał się do swojego teścia Adamskiego do Rzepowa. - Moi rodzice uciekli, a uciekli dlatego, że przyjechał Wojtyniak. On już nie żyje, on był na targu w Strzelnie i tam słyszał, jak gestapo dopytuje się o „Ledwoski”. Przekręcali nazwisko, bo nie wiedzieli dokładnie i ktoś im powiedział, że w Strzelnie, ponieważ ojciec tam pracował. A oni go poszukiwali, bo chcieli go rozstrzelać. Jak Wojtyniak z targowiska przyjechał, zaraz do ojca przyszedł i mówił: „Panie kierowniku, niech pan ucieka, bo o pana gestapo się dopytuje”. Więc jak ojciec się o tym dowiedział, zaprzągł dwa konie w bryczkę i rodzice zabrali wszystko, co było niezbędne, całą resztę zostawili i wywiózł nas tego samego dnia do Rzepowa pod Kruszwicę i tam u dziadków zdążyli nas ukryć - opowiada Urszula Tabisz. 
     WRACA DO SZKOŁY
     Lata wojny uniemożliwiły kierownikowi pracę oświatową. Do Wronowych wrócił cztery dni po wyzwoleniu. Już od połowy lutego 1945 roku rozpoczął organizowanie szkoły we Wronowych, a także na całym terenie gmin Strzelno Północ i Strzelno Południe. W latach 1946-1947 oraz 1949-1950 pełnił też funkcję podinspektora oświaty na terenie powiatu mogileńskiego. Za jego rządów pobudowany został nowy budynek szkolny (w którym do dziś istnieje szkoła) wraz z boiskiem.
     Józef Ledworowski pracował jako kierownik szkoły we Wronowych aż do zasłużonej emerytury, na którą przeszedł w 1968 r., w wieku 65 lat. Przez cały czas obok codziennych obowiązków związanych z pracą z dziećmi z okolicznych wsi nadal prowadził działalność społeczną. Zorganizował także we Wronowych Szkołę Rolniczą i czynnie uczestniczył w życiu środowiska. Zmarł 31 maja 1975 r. w Bydgoszczy, przeżywszy 72 lata.

Reklama

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 922 (41/2009)

     Historię życia i działalności Józefa Ledworowskiego opracowałam na podstawie kroniki szkolnej pisanej w formie pamiętnika przez samego bohatera. Pomocą służył nauczyciel historii SP we Wronowych Piotr Kapsa. Wywiad z Urszulą Tabisz - córką Józefa Ledworowskiego - z którego zaczerpnęłam cytaty, przeprowadziła opiekun Regionalnej Izby Kujawskiej przy SP we Wronowych Lena Drogowska.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości