Po deszczach jedyna ulica dojazdowa do szkoły, przedszkola, ośrodka zdrowia, na cmentarz w Markowicach jest całkowicie zalana, co uniemożliwia przejazd samochodów
fot. Magdalena Lachowicz
Markowice, kłopoty, ośrodek zdrowia, droga, dojazd
Kłopoty z dojazdem do ośrodka zdrowia
Burmistrz Matczak obiecuje mieszkańcom, że drogę naprawi do końca letnich wakacji.
Od ubiegłego roku systematycznie mieszkańcy Markowic dzwonią do naszej redakcji i skarżą się na nieprzejezdną po deszczach drogę w ich miejscowości, która jest jedyną drogą dojazdową do miejscowego ośrodka zdrowia, szkoły, przedszkola oraz na cmentarz.
- Wielokrotnie informowaliśmy burmistrza, że tą drogą po deszczu strach jest przejechać. Kierowcy boją się, że pod wodą zalewającą drogę czyhają dziury i wyboje, które mogą uszkodzić pojazdy, a także doprowadzić do jakiegoś wypadku. Deklaracje burmistrza, że droga zostanie naprawiona, kończą się już od nie wiemy jakiego czasu tylko na obiecankach - mówią reporterowi Pałuk mieszkańcy Markowic.
Sprawę nieprzejezdnej po deszczach drogi w Markowicach poruszył podczas ostatniej przedwakacyjnej sesji Rady Miejskiej w Strzelnie radny Ryszard Saja. Mówił, że mieszkańcy Markowic są rozgoryczeni, ponieważ newralgiczna droga, która prowadzi do ośrodka zdrowia, do szkoły, do przedszkola, na cmentarz, która jest jedyną drogą dojazdową dla mieszkańców tzw. domu starców, jest systematycznie zalewana podczas opadów. Takie zalanie drogi po opadach utrzymuje się kilka dni.
- Panie burmistrzu, ludzie jeżdżą z chorymi do ośrodka zdrowia i nie wiedzą, czy drogą przejadą, czy staną w połowie. Tak samo dowożone są dzieci do przedszkola, inni ludzie chcą bezpiecznie dostać się do pracy i nie mogą dojechać. Ostatnio jeden mieszkaniec na tej drodze uszkodził sobie samochód, wniosek o roszczenia leży u pana, panie burmistrzu, na biurku. Mówię, niech będzie takich przypadków więcej, to myślę, że te roszczenia przewyższą koszt udrożnienia tej drogi. Panie burmistrzu, zwracam się do pana w imieniu mieszkańców, żeby pan coś postanowił w tej sprawie - apelował radny Saja.
Burmistrz Ewaryst Matczak obiecał, że droga ta będzie naprawiana w miesiącach wakacyjnych. Tłumaczył, że po deszczach zbiera się na tej drodze woda, ponieważ jest tam zarwana kanalizacja i prawdopodobnie znajduje się też tam studzienka, która kiedyś została zaasfaltowana - Tę studzienkę trzeba będzie odtworzyć. Chcemy to wykonać w wakacje - obiecał burmistrz Matczak.
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1066 (29/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze