Trzemeszno
Klub ma oddać pieniądze
Trzemeszeński Urząd i SKO uznały, że Trzemeszeńskie Towarzystwo Sportowe w niewłaściwy sposób wykorzystało część przyznanej dotacji.
NIE BYŁO ROZLICZENIA
Trzemeszeńskie Towarzystwo Sportowe musi oddać gminie 4.800 zł, które otrzymało jako dotację na upowszechnianie kultury fizycznej i sportu. Tak zadecydowało Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Poznaniu. Decyzja w tej sprawie wpłynęła do trzemeszeńskiego ratusza 28 kwietnia.
Jest to finał sprawy, która ciągnie się od początku ubiegłego roku. Wtedy to władze gminy uznały, że klub ten (podobnie jak Zjednoczeni) w niewłaściwy sposób rozliczył się z części uzyskanej dotacji za 2009 r. i dlatego ma oddać do budżetu gminy 35.500 zł.
TTS w wyznaczonym czasie, ani też w dodatkowo określonym terminie nie dostarczył do ratusza sprawozdania końcowego z wykonania zadań, czyli rozliczenia środków pozyskanych od gminy. W związku z tym ówczesny zastępca burmistrza Zygmunt Nowaczyk wydał decyzję w sprawie zwrotu gminie dotacji od TTS wraz z odsetkami naliczanymi od końca 2009 r. Trzemeszeńskie Towarzystwo Sportowe, którego prezesem jest Jarosław Jatczak, odwołało się od tych decyzji do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Poznaniu, domagając się uchylenia decyzji UMiG i umorzenia postępowania w tej sprawie.
Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Poznaniu przyznało wtedy klubowi rację. W uzasadnieniu wskazano, że dotacja udzielona z budżetu gminy podlega zwrotowi tylko w dwóch przypadkach: gdy została wykorzystana niezgodnie z przeznaczeniem oraz gdy pobrano ją nienależnie lub w nadmiernej wysokości. W związku z tym UMiG wezwał TTS do dostarczenia pełnej dokumentacji związanej z wykonanymi zadaniami, a więc m.in. kopie faktur, rachunków, umów zleceń i umów o dzieło. Sprawa została więc ponownie rozpatrzona przez trzemeszeński ratusz.
RĘCZNA TO NIE TENIS
Okazało się jednak, że część dotacji została wykorzystana niezgodnie z przeznaczeniem. Chodzi tu o dotację na upowszechnianie kultury fizycznej i sportu na terenie miasta i gminy w zakresie sportu niekwalifikowanego - na prowadzenie zajęć rekreacyjno-sportowych w konkurencjach: piłka siatkowa, frisbee, piłka ręczna, tenis ziemny i tenis stołowy.
Łącznie klub otrzymał na ten cel 23.500 zł. Na piłkę ręczną - 2.800 zł, w tym: 2.000 zł na wynagrodzenie instruktora, 500 zł na wyjazdy na turnieje i 300 zł na ubezpieczenie. Na frisbee - 2.000 zł na wynagrodzenie instruktora. Na tenis ziemny - 3.300 zł, w tym: 2.000 zł na wynagrodzenie instruktorów, 200 zł na wynagrodzenie opiekunów, 500 zł na piłki i 600 zł na ubezpieczenie. Na tenis stołowy - 10.000 zł, w tym: 6.000 zł na wynagrodzenie instruktorów, 900 zł na koszty wyjazdów na turnieje, 1.300 zł na wynagrodzenie opiekunów, 1.200 zł na obóz szkoleniowy i 600 zł na ubezpieczenie. Na piłkę siatkową - 5.400, zł w tym: 4.000 zł na wynagrodzenie instruktorów, 600 zł na wyjazdy na turnieje, 200 zł na wynagrodzenie opiekuna i 600 zł na ubezpieczenie.
Gdy w UMiG sprawdzono dokumentację dotyczącą wykorzystania dotacji, stwierdzono nieprawidłowości. 2.000 zł, które TTS zaplanował w ramach zadania związanego z tenisem stołowym w tym: 1.300 na opiekunów i 700 zł na wyjazdy na turnieje, wydane zostały na zakup sprzętu. Natomiast 2.800 zł zaplanowane przez klub na piłkę ręczną wydane zostały na prowadzenie zajęć z tenisa ziemnego. W związku z wykorzystaniem środków niezgodnie z przeznaczeniem, burmistrz Krzysztof Dereziński wydał decyzję o zwrocie wykorzystanych w ten sposób pieniędzy, czyli w sumie 4.800 zł wraz z odsetkami.
TRZEBA ODDAĆ
Trzemeszeńskie Towarzystwo Sportowe nie zgodziło się z tą decyzją, więc sprawa trafiła do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Poznaniu. SKO po rozpatrzeniu sprawy postanowiło jednak zaskarżoną decyzję utrzymać w mocy, a więc klub powinien oddać gminie 4.800 zł.
W odwołaniu klub utrzymywał, że powierzono mu wykonanie jednego zadania, czyli upowszechniania kultury fizycznej i sportu poprzez prowadzenie zajęć w kilku dyscyplinach, wobec czego można było przesuwać środki nie wykorzystane w piłce ręcznej na tenis ziemny oraz zaoszczędzone środki z zajęć z tenisa stołowego na zakup sprzętu do uprawiania tej dyscypliny.
SKO uznało, że ta argumentacja nie znajduje uzasadnienia, gdyż w umowie sporządzonej między gminą a klubem mówi się jasno o tym, że dotacja obejmuje 5 różnych zadań. Skoro więc realizacja jakiegoś zadania była niemożliwa, albo wymagała mniejszych nakładów niż wcześniej zakładano to klub powinien zwrócić te środki.
- Jak można wnosić z treści odwołania, Trzemeszeńskie Towarzystwo Sportowe jest organizacją doświadczoną w zakresie realizacji zadań publicznych. Trudno wyobrazić sobie, by taki podmiot nie był świadomy zasad wykorzystywania i rozliczania dotacji, a także konsekwencji pogwałcenia tych zasad - napisano w uzasadnieniu decyzji SKO.
Klub ma prawo wnieść skargę na to rozstrzygnięcie do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu. I jak powiedział nam prezes TTS Jarosław Jatczak, klub na pewno odwoła się od niekorzystnej dla TTS decyzji SKO. Prezes TTS komentuje także, że sprawa ta jest tylko częścią większej całości dotyczącej współpracy pomiędzy klubami a gminą.
- Na dzień dzisiejszy bardzo słabo oceniam tę współpracę - ocenia Jarosław Jatczak.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1003 (18/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze