Pieski specjalnym samochodem, w metalowych klatkach przewiezione zostały z Mogilna do Łodzi
fot. Joanna Świetnicka
Mogilno, przytulisko, Rada Miejska, program, opieka, zwierzęta
Koniec przytuliska
Wszystkie 14 psów zostało wywiezionych przez pracowników Hotelu dla Zwierząt i Ptactwa Domowego Longina Siemińskiego do Łodzi. Od 16 marca przytulisko przestało istnieć.
1 stycznia weszła w życie znowelizowana ustawa z 21 sierpnia 1997 o ochronie zwierząt. Zgodnie z art. 11a ustawy Rada Miejska ma obowiązek, w drodze uchwały, corocznie do 31 marca uchwalić program opieki nad bezdomnymi zwierzętami oraz zapobiegania bezdomności zwierząt. Wcześniej do 1 lutego projekt program opiniowany jest m.in. przez powiatowego lekarza weterynarii, koła łowieckie oraz towarzystwa opieki nad zwierzętami działającymi na terenie gminy.
Program zobowiązuje gminy m.in. do zapewnienia bezdomnym zwierzętom miejsca w schronisku dla zwierząt. Burmistrz Mogilna podpisał umowy zapewniające bezdomnym zwierzętom z terenu gminy Mogilno opiekę z trzema schroniskami. Z Hotelem dla Zwierząt i Ptactwa Domowego Longina Siemińskiego w Łodzi umowę podpisał 9 marca. Z Przedsiębiorstwem-Handlowo-Usługowym Daniel z siedzibą w Węgrowie k. Grudziądza umowę podpisał 1 lutego, zaś Przedsiębiorstwem Prowadzenia Schronisk dla Bezdomnych Zwierząt z Giżycka 19 marca.
Dzienny koszt utrzymania jednego psa lub kota w schronisku w Łodzi, wraz z zapewnieniem mu kompleksowej opieki weterynaryjnej, wynosi 5 zł netto. W Giżycku jest to kwota dzienna 6 zł netto, natomiast w Grudziądzu 15 złotych netto za 1 dzień pobytu.
Przytulisko istniało w Mogilnie na terenie komunalki od 2000 r. Roczny koszt jego utrzymania wynosił około 20.000 zł. W 2011 r. była to na przykład kwota około 24.000 zł.
Z kilkoma psami pracownicy schroniska mieli problemy, gdyż były dość agresywne i atakowały przybyszów z Łodzi
fot. Joanna Świetnicka
Jak szacuje zastępca burmistrza Mogilna Jarosław Ciesielski, analizując ilość psów, jaka rocznie przewijała się przez przytulisko, można z dużą dokładnością założyć, że rocznie wysyłanie mogileńskich psów do Łodzi będzie kosztowało budżet gminy w granicach 250.000 zł do 300.000 zł.
Spytaliśmy dyrektora Arkadiusza Grobelskiego, na kim będzie teraz spoczywał obowiązek wyłapywania bezdomnych psów w gminie Mogilno. Zgodnie z zawartą umową każdorazowo obowiązek ten spoczywa na pracownikach schroniska. Gmina musi tylko skutecznie poinformować schronisko o takim bezdomnym psie. - Zgodnie z umową schronisko musi zareagować w ciągu 24 godzin od przekazania zlecenia - mówi dyrektor Grobelski.
Budy i kojce z dotychczasowego przytuliska w komunalce na razie pozostaną na swoim miejscu. Jak mówi dyrektor Grobelski, decyzja dotycząca ich dalszych losów jeszcze nie zapadła.
Mogileńskie przytulisko istniało 12 lat. Największym jego walorem było to, że praktycznie w 100% tam trafiające psy od razu znajdywały nowych właścicieli. Działo się tak między innymi wskutek znakomicie prowadzonej akcji informacyjnej przez komunalkę (Internet, akcja plakatowa) oraz akcji pomocy młodzieży gimnazjalnej, gdzie zawiązał się w tym roku szkolnym Klub Przyjaciół Przytuliska w Mogilnie. Co dalej z klubem, piszemy obok w artykule.
Spytaliśmy burmistrza Leszka Duszyńskiego, czy to nie jest poważny minus akcji ze schroniskiem. - Ustawa zobowiązała nas do podpisania umowy ze schroniskiem, dlatego od strony prawnej postąpiliśmy właściwie. Wielka szkoda jednak, że tym samym zostaje zaprzepaszczone coś, co udało się zbudować przez te 12 lat. Przytulisko spełniało bowiem ważną rolę edukacyjną w społeczeństwie. Praktycznie wszystkie psy znajdowały nowych właścicieli. Każdy mógł tu przyjechać i wybrać sobie takiego pieska, o jakim marzył. Każdy wie, że kundelek i to jeszcze ze schroniska jest najlepszym towarzyszem życia. Mam takie odczucie, że wszystkie nasze wysiłki, zostaną teraz bezpowrotnie zaprzepaszczone - mówi burmistrz Duszyński.
Spytaliśmy, dlaczego nie doszło do wspólnej decyzji samorządów o budowie schroniska na terenie powiatu mogileńskiego. Leszek Duszyński powiedział, że kilkakrotnie na spotkaniach Sąsiadów, jak też na spotkaniach wójtów i burmistrzów powiatu mogileńskiego bez udziału starosty sprawa ta była poruszana. Zawsze tylko ogólnikowo, bo wszystko rozbijało się o pieniądze. Burmistrz mówi, że koszt wybudowania schroniska to kwota rzędu nawet około 2 mln zł. Potem dochodziło by jeszcze jego utrzymanie. W komunalce pobudowanie takiego schroniska było niemożliwe - zdaniem burmistrza - między innymi ze względu na bliskość osad mieszkalnych. Padła także kilkanaście miesięcy temu propozycja, żeby powiatowe schronisko zlokalizować na terenie oczyszczalni ścieków w Strzelnie, ale sprawa utknęła w sferze propozycji.
Joanna Świetnicka
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1049 (12/2012)
Komentarz
Między paragrafami nie widzę psa
W Mogilnie na własnej skórze odczuliśmy w minionym tygodniu wprowadzanie w życie przepisów ustawy o ochronie zwierząt. Rozumiem, że prawo jest po to, by je przestrzegać. Mam jednak takie dziwne odczucie na przykładzie mogileńskiego przytuliska, iż zapisy tej ustawy wcale nie będą dobrze służyły dobru psów i kotów.
Likwidacji musiało ulec mogileńskie psie przytulisko. Takiego tworu w polskim prawie nigdy nie było. Przytulisko nie było schroniskiem, bo nie spełniało wymagań. Można by rzec działało nie do końca legalnie. Dlatego, realizując zapisy ustawy i przygotowując gminny program opieki nad zwierzętami bezdomnymi, przytulisko musiało ulec likwidacji.
Przykład mogileński pokazuje, jak bezduszne mogą być jednak ustawy sejmowe. Niby wszystko jest w porządku. Tyle mówi się o miłości do zwierząt, do psów i kotów.
Mnie jednak tej miłości między paragrafami ustawy bardzo brakuje.
Mam wrażenie, że wszystko co się teraz dzieje jest jak realizacja zaprogramowanego i bezdusznego pomysłu. Psy będą teraz trafiać do schronisk, gdzieś w Polsce. Na każde zgłoszenie o bezdomnym psie i kocie, schronisko będzie miało 24 godziny czasu, by zareagować, przyjechać i wyłapać psa. Jeżeli w miejscu, w którym go wdziano jeszcze oczywiście będzie.
A jak było do tej pory w tym nie do końca legalnym przytulisku. Przede wszystkim przez 12 lat jego funkcjonowania to miejsce wrosło w mogileński krajobraz. Pracownicy komunalki reagowali błyskawicznie, gdy tylko zadzwonił telefon, że gdzieś jest bezpański pies. Każdy wiedział, gdzie zadzwonić, by taki pies został wyłapany.
Zdarzało się także, że pies uciekł swemu właścicielowi. Z przytuliska nie było problemu go odebrać. Teraz trzeba będzie po swoją zgubę jechać aż do Łodzi.
Działalność przytuliska wprowadziła także dobry klimat dla ochrony bezdomnych psów w Mogilnie. Przytulisko pełniło - co jest nie do przecenienia - niezmiernie ważną rolę edukacyjną. Czyli coś co jest najważniejsze, jeżeli mówimy o bezdomności zwierząt. Przede wszystkim prawie 100% psów, które docierały do przytuliska znajdowało swój nowy dom. Trafiały tam, gdzie były chciane i kochane. Służyła temu działalność zarówno komunalki, poprzez stworzenie strony internetowej oraz plakatowanie miasta. Takiego wyniku nie będzie miało żadne schronisko w Polsce. Przecież każdy dzień pobytu w nim psa to konkretna duża opłata z budżetu danej gminy. Kto zechce pozbywać się sam tak intratnych dochodów.
Przytulisku służyła również działalność Klubu Przyjaciół Przytuliska, złożonego z gimnazjalistów pod opieką nauczycieli. Rozumiem rozgoryczenie młodzieży. Wkładali tyle serca w pomoc tym zwierzakom, że zabranie im tego z dnia na dzień musi budzić złość i frustrację.
Podsumowując, ustawa na pewno spowoduje, że od strony technicznej wszystko będzie grało. Między instytucjami będą krążyły pisma. Dopiero teraz zacznie się „polowanie” na bezdomne psy i koty. Schroniska będą podliczały wpływy za każdy kolejny dzień opieki. Burmistrzowie i wójtowie będą realizować kolejne rachunki schronisk.
Tylko gdzieś w tym wszystkim zabraknie psa. Miłości do psa.
I jeszcze jedno. Dzięki ustawie burmistrz Leszek Duszyński już wie, że jest właścicielem wszystkich bezdomnych psów i kotów na terenie gminy Mogilno. A jeżeli jeszcze do niego to nie dociera, to powiatowy lekarz weterynarii przypomni mu to nie jeden raz.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1049 (12/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze