Skarbnik Strzelna Dorota Rawska: - Gminy nie stać na poręczenie
Krochmalnia chce, by gmina poręczyła kredyt
Krochmalnia, prosząc o poręczenie kredytu, kierowała się tym, że oprócz przetwórstwa ziemniaków na skrobię, na terenie gminy spółka wykonuje także zadania należące do zadań własnych gminy Strzelno polegające na zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i odprowadzanie ścieków na rzecz jej mieszkańców.
Prezes Przedsiębiorstwa Przemysłu Ziemniaczanego w Bronisławiu Roman Minierski tłumaczył, na czym polega problem zakładu fot. Magdalena Lachowicz W styczniu prezes oraz zarząd Przedsiębiorstwa Przemysłu Ziemniaczanego w Bronisławiu (gm. Strzelno) sp. z o.o. zwrócili się do Rady Miejskiej i burmistrza Strzelna o pomoc w ratowaniu spółki przed upadłością. Pomoc gminy miała polegać na poręczeniu krochmalni kredytu, o który krochmalnia ubiega się w Banku Spółdzielczym w Strzelnie na finansowanie bieżącej działalności. Warunkiem uzyskania tego kredytu - jaki postawił krochmalni bank - jest właśnie przedstawienie poręczenia kredytu przez gminę Strzelno.
We wtorek 15 lutego w strzeleńskim Urzędzie Miejskim doszło do spotkania przedstawicieli Zakładów Ziemniaczanych z radnymi Rady Miejskiej, burmistrzem Ewarystem Matczakiem oraz skarbnikiem gminy Dorotą Rawską.
CENY MĄKI
Prezes zarządu spółki Roman Minierski, kierujący spółką od lipca 2009 r., powiedział, że firma od 2009 r. przeżywa problemy, które jego zdaniem związane są z kryzysem gospodarczym, a polegające na bardzo gwałtownym spadku cen mąki. - Obrazowo powiem, że cena mąki oscylowała w 2009 r. poniżej kosztów produkcji, w granicach 98 gr. do maksymalnie 1,05 zł za kilogram, gdzie koszt samego surowca do produkcji 1 kg mąki wynosił 98 gr - tłumaczył prezes Minierski. To oraz dodatkowo wysoki kurs euro między 2008 r. a 2009 r. - przez co spółka musiała zapłacić dodatkowo 1.500.000 zł za surowiec - zdaniem prezesa spowodowało tragiczną sytuację finansowo-gospodarczą spółki.
Prezes tłumaczył także, iż zakład pracuje sezonowo i produkuje mąkę od września do listopada, a następnie tą mąką firma handluje. W 2009 r. - zdaniem prezesa - firma weszła z zapasem mąki, który w styczniu miał wartość 6-7 mln zł. A po sprzedaży, przy spadku cen mąki, okazało się, że firma zarobiła tylko 4 mln zł. - Ten brak, który spowodował spadek cen mąki odbił się na jednej rzeczy. W 2009 r., na początku kampanii firma miała niespłacone ponad 4 mln kredytu w BGŻ, czyli w tę kampanię weszliśmy bez żadnych środków i z przeterminowanym kredytem. Od tego momentu zaczęły się nasze problemy - mówił prezes Minierski.
SKUPOWALI ZA DROGO
Zgodnie z prawami rynku jego zdaniem firma nie powinna skupować ziemniaków w cenach urzędowych, ale w Polsce - jak tłumaczył - produkcja skrobi ziemniaczanej jest limitowana. Umowy kontraktacyjne są skonstruowane trójstronnie, czyli rolnik jako producent, zakład ziemniaczany jako przetwórca i Agencja Rynku Rolnego, gdyż od nich pochodzą dopłaty zarówno dla rolników, jak i przedsiębiorstwa - To wygląda tak, że jak skupowaliśmy tonę ziemniaków po 150 zł, a rynek był taki, jaki był, to powinniśmy skupować po 50 zł, żebyśmy mogli zarobić na utrzymanie firmy, pracowników i spłatę kredytu. Tak to wszystko funkcjonowało w 2009 r. - mówił prezes Roman Minierski.
Skarbnik gminy Dorota Rawska mówiła, że gmina nie jest w stanie wygenerować takich środków, żeby je zabezpieczyć w budżecie BRAKUJE 1,8 MLN ZŁOTYCH
Rok 2009 Zakłady Przemysłu Ziemniaczanego w Bronisławiu zamknęły stratą w wysokości 2.900.000 zł. Natomiast rok 2010 firma zamknęła zyskiem 1.400.000 zł.
- Tylko jest jeden mały problem. Nie mamy pieniędzy, ponieważ zysk za ten rok jest jakby wirtualnym zyskiem. Zostały nam niezapłacone pieniądze dla rolników. Z mąki, którą wyprodukowaliśmy, którą trochę przetrzymaliśmy oraz z minimalnego wzrostu cen udało nam się spłacić rolników za 2009 r. z poziomu 7 mln zł do 1,8 mln zł. I to jest właśnie ta zaległość, która nam została za 2009 r.
ROLNICY WOLELI WSCHÓD
Rok 2010 to były wszystkie możliwe kataklizmy. Na zakontraktowane 4 tys. ton skrobi rolnicy dostarczyli nam tylko 2 tys. ton - tłumaczył prezes Minierski.
Ponadto prezes przedstawił, jak wyglądał skup ziemniaków w poszczególnych latach. W 2008 r. skupiono 34.069 ton ziemniaków, w 2009 r. - 34.870 ton, a w 2010 r. - 11.346 ton ziemniaków.
Na ten stan wpłynęły zdaniem prezesa anomalie pogodowe, ale także to, że rolnicy po prostu ziemniaków nie dowieźli, co spowodowane było brakiem ziemniaka jadalnego i wielkim jego popytem na rynku wschodnim. W związku z tym rolnicy nie wywiązali się z umów na 2 tys. ton - Przy dzisiejszych cenach obrazuje to skalą straty ok. 9 mln zł. Tyle nieszczęść nałożyło się w przeciągu tych dwóch lat, których firma nie była w stanie udźwignąć - dodał prezes Minierski.
MAJĄTEK MAŁO ATRAKCYJNY
Na dzień dzisiejszy jego zdaniem przedsiębiorstwo nie ma żadnych kredytów i zobowiązań oprócz tych w stosunku do rolników. - Jest to rząd w granicy 3 mln zł, które nam zostały do zrealizowania za 2009 r. i 2010 r. Z tym, że 2010 r. nie jest wymagalny. Wymagalny on będzie dopiero z końcem kwietnia. Podstawą działalności firmy jest regulacja należności za 2009 r. tak, aby firma mogła nadal kontraktować. Mamy majątek wart 6,5 mln zł, a nie mamy możliwości zaciągnięcia kredytu w banku, gdyż sam majątek nie jest dla banku atrakcyjny i uzyskanie kredytu w wysokości 2 mln zł pożyczki stanowi wielki problem. My cały ubiegły rok spędziliśmy na wizytach w bankach, ale niestety jest to walenie głową w mur - dodał prezes.
SUGESTIE Z GMINĄ
Po wielokrotnych wizytach w bankach BGŻ i innych w końcu firma trafiła na bank, który postanowił im pomóc. Jest to Bank Spółdzielczy w Strzelnie, który jest skłonny udzielić firmie kredytu, ale pod jednym warunkiem. Otóż bank wymaga poręczenia kredytu przez samorząd gminy Strzelno.
- Takie pojawiły się sugestie. Przeszliśmy weryfikację, gdzie bank ocenił nas, że nie jesteśmy aż w tak złej sytuacji, ale do wzięcia takiego kredytu potrzebny jest taki solidny partner, który by ten kredyt poręczył - mówił prezes Roman Minierski. Po czym zaznaczył, że PPZ w Bronisławiu ma możliwość zabezpieczenia poręczyciela, w tym wypadku gminy Strzelno majątkiem firmy, czyli majątek zakładu może posłużyć jako zabezpieczenia dla gminy w przypadku poręczenia kredytu. Dodał także, iż radca prawny Iwona Dorna, sporządzająca opinię, uważa, że nie ma na tym etapie żadnych przeciwwskazań prawnych, żeby Rada Miejska udzieliła burmistrzowi pełnomocnictwa do takiego poręczenia. - To jest jedyna możliwa szansa uratowania naszej firmy - dodał prezes.
Po czym tłumaczył, że firma nie jest zupełnie „goła”. Firma jego zdaniem ma jakieś pieniądze, ma zapas mąki, tylko, że to wystarczy jedynie na utrzymanie załogi. - Nie jest naszym celem dokonanie redukcji wśród załogi, bo nie o to tutaj chodzi. Jesteśmy tutaj po to, aby firmę ratować i jest to garb, który spada na samorząd, bo to nie jest widmo zwolnienia tylko 45 osób, ale to są także ich rodziny, które także są u nas zatrudniane. Do tego zatrudniamy też pracowników sezonowych, na tzw. kampanię. Średnio w Bronisławiu zatrudniamy rocznie około 90 osób - tłumaczył prezes spółki.
ROCZNY BUDŻET SOSW
Radny Jan Szarek prosił burmistrza Matczaka, żeby przedstawił swoją opinią. Burmistrz tłumaczył, że gmina nie może pomóc zakładowi ze środków bieżących gminy, jedynie mogłaby zabezpieczyć kredyt ze środków inwestycyjnych. - Nie wiem jednak, czy tak można. Tutaj musiałby wypowiedzieć się prawnik lub pani skarbnik może coś w tej sprawie powiedzieć - mówił burmistrz Matczak.
Skarbnik gminy Dorota Rawska powiedziała, że ona nie jest w stanie dopatrzeć się przesłanek, żeby potraktować pomoc zakładowi jako wydatek inwestycyjny. Jedyną możliwością, zdaniem pani skarbnik, do rozpatrzenia jest tylko i wyłącznie poręczenie. Ale od strony finansowej wygląda to tak, że gmina musi te środki zabezpieczyć u siebie w budżecie, czyli musi wyodrębnić te 1,8 zł z wydatków bieżących.
- Jest to praktycznie roczny budżet SOSW na Parkowej. Nie jesteśmy w stanie wygenerować takich środków, żeby je zabezpieczyć w budżecie, a musimy mieć je zabezpieczone w razie, gdyby państwo nie spłacali tego kredytu. To jest jedna z zasad. Powiem wprost, jeżeli burmistrz razem z radnymi znaleźliby 1,8 zł w wydatkach bieżących, nie byłoby problemu. Ale znaleźć tę kwotę to dla mnie jest nierealne - tłumaczyła skarbnik gminy Dorota Rawska.
SKARBNIK: GMINY NIE STAĆ NA PORĘCZENIE
Radny Stanisław Popielewski i pozostali radni pytali, czy spłata kredytu na dłuższy okres nie byłaby dla gminy bardziej korzystna, gdyż wówczas trzeba byłoby wyodrębnić w budżecie z wydatków bieżących mniejszą kwotę na zabezpieczenie poręczenia kredytu. Skarbnik twierdziła, że z pewnością byłoby gminie łatwiej, jednak pozostawała przy opcji, że gminy w ogóle nie stać na takie poręczenie.
- Nie mamy z czego wygenerować tych środków. Musielibyśmy obcinać z wynagrodzeń, czy bieżących opłat urzędu, to nie wchodzi w rachubę - mówiła Dorota Rawska.
DWIE PRAWNE OPINIE
Przewodniczący Rady Piotr Pieszak przytoczył opinie radców, które były rozbieżne. Radca prawny Urzędu Miejskiego Dorota Sobieszczyk twierdzi, że okoliczność braku poręczenia może przyczynić się jedynie do ograniczenia zatrudnienia w spółce i do wzrostu bezrobocia w gminie. Nie może to stanowić jednak wystarczającej przesłanki do udzielenia poręczenia, gdyż aktywizacja bezrobotnych nie stanowi zadania własnego gminy.
Natomiast radca prawny PPZ w Bronisławiu Iwona Dorna uważa, że poręczenie kredytu ma nastąpić na rzecz podmiotu, który realizuje zadania własne gminy w zakresie zaopatrzenia w wodę i odprowadzania ścieków komunalnych na rzecz mieszkańców gminy i w związku z tym nie budzi wątpliwości, iż organ wykonawczy gminy, czyli burmistrz może udzielić poręczenia PPZ w Bronisławiu w ramach limitu poręczeń ustalonego przez Radę Miejską w Strzelnie.
- Całe osiedle w Bronisławiu jest połączone z nami, a tak naprawdę to my nie powinniśmy w ogóle tych ścieków przyjmować, a zakładając, że musielibyśmy ogłosić upadłość, to przyjdzie syndyk, a gmina będzie musiała tutaj wybudować kolektor sanitarny i tutaj rodzi się pytanie, czy gminę stać na pobudowanie nowego zbiornika. Tak fizycznie to wygląda, my nie mamy obowiązku przyjmować ścieków z terenu całej wioski na naszym terenie - mówił prezes Mienierski.
WEŹCIE KREDYT I KUPCIE BRONISŁAW
Radny Szarek spytał jeszcze skarbnika gminy, co byłoby poręczeniem kredytu. Okazało się, że byłby to weksel in blanco.
Skarbnik gminy Dorota Rawska tłumaczyła, że gmina musi realizować ustalony plan działań. Na to przewodniczący Rady Nadzorczej krochmalnii Marek Kaźmierski powiedział: - To weźcie kredyt. Wówczas skarbnik tłumaczyła, że gmina nie może wziąć kolejnego kredytu, a tak w ogóle musiałaby podać cel na jaki zaciąga kredyt. - To weźcie na kupno Bronisławia - mówił Marek Kaźmierski.
WRÓCĄ DO TEMATU
- Majątek wasz nie może być atrakcyjny, bo byśmy się tutaj nie spotkali. Sądzę, że skoro wasz majątek jest wart 7 mln zł, to dla banku kredyt w wysokości 2 mln nie powinien być problemem. W związku z tym uważam, że wasz majątek nie jest atrakcyjny. Chyba, że są inne powody. W naszym przypadku jeżeli jest weksel i termin płatności niedotrzymany, to wykup jest natychmiastowy - mówił radny Szarek.
Ostatecznie postanowiono, że w możliwie najszybszym czasie zarówno PPZ w Bronisławiu, jak i gmina Strzelno skierują pismo do radcy prawnego, aby ten pilnie wskazał najkorzystniejszą drogę rozwiązania problemu, w jakim znalazła się krochmalnia.
Potem radni ewentualnie powrócą do tematu poręczenia kredytu dla firmy.
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 992 (7/2011)
Inne teksty na ten temat:
Krochmalnia sprzedana
Krochmalnia w przededniu wielkich zmian
Widmo protestów w krochmalni
Krochmalnia bliska prywatyzacji
Chcą zmieszać cukier ze skrobią
Kampania będzie dobra
Krochmalnia uratowana
Będą protestować przed ministerstwem
Jest oferta kupna krochmalni
Promyk nadziei dla krochmalni
Apelują do ministerstwa w sprawie krochmalni
Prywatyzacja krochmalni na razie zbyt ryzykowna
Dobry rok dla krochmalni i plantatorów
Krochmalnia chce, by gmina poręczyła kredyt
Prywatyzacja niepokoi producentów i załogę
Zakład wyprodukuje 80 procent limitu skrobi
Powiększyli kapitał
Nowa linia wymycia i rafinacji skrobi
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze