Reklama

Krochmalnia w przededniu wielkich zmian

W ciągu najbliższych dni Rada Ministrów ma podjąć decyzję w sprawie prywatyzacji PPZ Trzemeszno. Udziały w tej firmie chce przejąć Krajowa Spółka Cukrowa. Zgadzają się na to rolnicy dostarczający ziemniaki do fabryki w Trzemesznie. W sprawie tej trwają negocjacje z pracownikami krochmalni a przedstawiciele związków zawodowych mimo, że początkowo byli nastawieni sceptycznie twierdzą, że są na dobrej drodze w sprawie przyjęcia pakietu socjalnego z potencjalnym inwestorem.

     TRUDNE NEGOCJACJE
     Dobiegają końca ustalenia w sprawie przejęcia PPZ Trzemeszno przez Krajową Spółkę Cukrową S.A. Prace nad przeprowadzeniem procesu prywatyzacji trzemeszeńskiej krochmalni w trybie niepublicznym, czyli za zgodą Rady Ministrów, prowadzi Ministerstwo Skarbu Państwa. W związku z tym prowadzone były ostatnio negocjacje przedstawicieli pracowników trzemeszeńskiej krochmalni z przedstawicielami Krajowej Spółki Cukrowej S.A. w sprawie przyjęcia pakietu socjalnego.
Początkowo rozmowy te kończyły się czterokrotnie fiaskiem. Głównym powodem był brak zgody na zapisanie w pakiecie gwarancji zatrudnienia dla pracowników PPZ Trzemeszno na okres 5 lat. O taki właśnie termin zabiegali przedstawiciele pracowników. Reprezentanci Krajowej Spółki Cukrowej godzili się jednak tylko na gwarancję zatrudnienia na 1,5 roku. W czasie negocjacji przedstawiciele pracowników godzili się na inne ustępstwa. Na przykład zrezygnowali ze starań o wypłacanie pracownikom premii prywatyzacyjnej. Odpuścili także starania o podwyżkę płac, gdyż przedstawiciele KSC twierdzili, że obecnie pracownicy trzemeszeńskiej krochmalni i tak zarabiają dobrze. Przystali także na to, by inwestor nie skupywał od nich udziałów w firmie.
     Pracownicy PPZ Trzemeszno zaskoczeni są również faktem, iż po raz pierwszy nie otrzymają premii z zysku wypracowanego przez ich firmę. Krochmalnia wypracowała bowiem w ubiegłym roku zysk wynoszący prawie 11 mln zł, jednak miesiąc temu Ministerstwo Skarbu Państwa zdecydowało, by środki te w tym roku przekazać na kapitał zapasowy.
     MOŻNA NAPISAĆ KSIĄŻKĘ
     W ostatnich dniach temat prywatyzacji trzemeszeńskiej krochmalni powracał podczas spotkań na różnym szczeblu.
     Najpierw 24 lipca w Sejmie w Warszawie odbyło się posiedzenie komisji rolnictwa i rozwoju wsi. Jednym z tematów obrad był aktualny stan prywatyzacji Przedsiębiorstwa Przemysłu Ziemniaczanego Trzemeszno. Uczestniczyli w nim także przedstawiciele fabryki w Trzemesznie jak i plantatorów dostarczających ziemniaki.
     Podczas obrad Wojciech Kowalczyk podsekretarz stanu w Ministerstwie Skarbu Państwa przedstawił informację dotyczącą planowanych zmian w trzemeszeńskiej fabryce. Zaznaczył, że nie będzie wchodził w historię prywatyzacji trzemeszeńskiej krochmalni, bo jak się wyraził, można by na pewno ciekawą książkę napisać na ten temat. Poinformował, że 15 kwietnia zespoły negocjacyjne Ministerstwa Skarbu Państwa i Krajowej Spółki Cukrowej parafowały projekt umowy sprzedaży 90,4% udziałów spółki PPZ Trzemeszno a 27 maja podpisano między MSP, KSC i konsorcjum porozumienie o wzajemnym zrzeczeniu się roszczeń wynikających z niezawarcia umowy sprzedaży udziałów spółki na rzecz konsorcjum. Chodzi tu o konsorcjum, w skład którego wchodzi Lubelska Korporacja Finansowa i Krzysztof Borkowski czyli zwycięzcę przetargu na udziały krochmalni w 2002 r. Przedstawiciel ministerstwa potwierdził, że prywatyzacja PPZ prowadzona jest w trybie innym niż publiczny.
     2 lipca Minister Skarbu Państwa skierował taki wniosek pod obrady komitetu stałego Rady Ministrów o wyrażenie zgody przez RM na zbycie 90,4% udziałów PPZ na rzecz KSC. 10 lipca komitet stały Rady Ministrów zaakceptował ten wniosek.
     DECYZJA ZA KILKA DNI
     Na początku sierpnia planuje się, że wniosek stanie na obradach Rady Ministrów. MSP wyraziło zgodę na podjęcie z dniem 5 czerwca przez KSC negocjacji pakietu socjalnego z przedstawicielami krochmalni w Trzemesznie.
     Jak dodał, od czerwca trwają negocjacje między Trzemesznem a KSC na temat pakietu socjalnego a termin negocjacji był kilkakrotnie przedłużany. Ostatnio przedłużono go do końca lipca. Stanowiska obydwu stron są jednak rozbieżne.
     - Z naszej strony jest determinacja, żeby kompromis między KSC a „Trzemesznem” został zawarty jeżeli chodzi o pakiet socjalny - zastrzegł Wojciech Kowalczyk.
     JAK KOŁO RATUNKOWE
     Andrzej Sosnowski z trzemeszeńskiej krochmalni zabierając głos stwierdził, że nastąpiło jakieś totalne nieporozumienie bo KSC jest 1-osobową spółką Skarbu Państwa, tak jak i PPZ Trzemeszno.
     - Pytanie jest natury zasadniczej. Dlaczego spółka cukrowa jest lepsza od spółki ziemniaczanej? Dlaczego daje się szansę sprywatyzować się spółce cukrowej a nie daje się szansy spółce ziemniaczanej? - pytał Andrzej Sosnowski i przytoczył przykłady, że krochmalnia stała się liderem na krajowym rynku skrobi ziemniaczanej i osiągała zysk: za rok 2011 - 21 mln zł, 2012 - 11 mln zł i 2013 - 11 mln zł. Podkreślał, że zdobyto rynki światowe dla eksportu we wszystkich kierunkach a w 2013 r. firma zdobyła tytuł Wybitny eksporter przyznany przez Stowarzyszenie Eksporterów Polskich. Pytał czy przemysł ziemniaczany ma być kołem ratunkowym dla spółki cukrowej. Komentował, że jest jedna demokracja, ale są różne klucze. Przypomniał, że gdy padło hasło, że firma ma być sprywatyzowana, to pracownikom zabrano premię z zysku za ostatni rok i nagle minister powiedział, że cały zysk idzie na kapitał zapasowy spółki bo sobie inwestor tego zażyczył.
     O POMSTĘ DO NIEBA
     - Tak się robi z ludźmi? My jesteśmy daleko od Warszawy. Mamy też to nieszczęście, że jesteśmy grupą nie bardzo dużą bo u nas pracuje ludzi 110 w firmie a sezonowo do 200. Bo jak spółka cukrowa ma siłę, ma paręnaście tysięcy ludzi, to ta spółka może wywierać presję. Nam nie dano szansy wzięcia udziału w prywatyzacji - mówił Andrzej Sosnowski przypominając, że stworzono spółkę plantatorsko-pracowniczą, która w najlepszym okresie zgromadziła 9 mln zł a w momencie przetargu w 2002 r. spółka kosztowała 15 mln zł. Przypomniał również, że ciągle przewija się Korporacja Lubelska i pan Borkowski, która startowała w przetargu i teraz trzeba im oddać pieniądze. Komentował, iż czasami w Polsce jest tak, że niektórzy nie robią nic i zarabiają wielkie pieniądze i teraz człowiek, który nic nie włożył w trzemeszeńską firmę rości sobie pretensje o 30 mln zł.
     - Sytuacja jest kuriozalna. To co się dzieje woła o pomstę do nieba - stwierdził Andrzej Sosnowski. Przedstawiciel krochmalni komentował, że nie wolno dopuścić do prywatyzacji zakładu i trzeba dać szansę pracownikom i plantatorom. A jeśli nie mają oni pieniędzy, to trzeba pomóc tak jak pomaga się spółce cukrowej.
     TRAKTOWANIE PRZEDMIOTOWE
     Andrzej Kurek, przewodniczący NSZZ Pracowników PPZ zacytował słowa zespołu, który negocjował warunki pakietu socjalnego: Nic wam nie damy, ale też z tego co macie nic wam nie zabierzemy oraz Nie przychodzimy do was z workiem pieniędzy. I przyznał, że pracownicy się tym zgadzają. Ale później okazało się, że były to tylko słowa.
     - W jednej chwili zrozumieliśmy, że nie traktuje się nas jak podmiot, tylko przedmiotowo. Oraz to, że pakiet socjalny nie będzie aktem prawnym tylko zwykłym faksowym papierem gdzie tekst po krótkim czasie znika - mówił przedstawiciel związku zawodowego krochmalni. Przypominał, że dodatkowo przedstawiciele Krajowej Spółki Cukrowej już na pierwszym spotkaniu powtarzali zdanie z pisma Ministerstwa Skarbu Państwa, że niepodpisanie pakietu socjalnego nie jest żadną przeszkodą, żeby sprzedać udziały firmy. Podkreślił, że spotkania negocjacyjne skończyły się niczym, a więcej ustępstw nastąpiło ze strony przedstawicieli pracowników krochmalni. Wyglądało to według niego tak, że racja i właściwy pomysł posiada tylko KSC.
     STRACILI ZAUFANIE
     Andrzej Kurek mówił o tym, że pracownicy przekazali swój własny projekt pakietu socjalnego a oferta pakietu przedstawiona przez KSC oraz okres gwarancji zatrudnienia 18 miesięcy jest przez załogę nie do przyjęcia. Jak się wyraził, załoga straciła zaufanie do Polskiego Cukru chociaż do negocjacji szli z nadzieją.
     - A od braku zaufania do innych form protestu jest bardzo krótka droga. Nasuwają się więc pytania. Po co nam w ogóle ta prywatyzacja? A jeśli chodzi o ten pakiet socjalny, to czy tym doświadczonym pracownikom nie należą się nie gorsze niż posiadają warunki pracy, płacy i godziwy okres zatrudnienia? Czy tak przedmiotowo traktuje się najlepszą firmę skrobiową w Polsce? I to pod każdym względem najlepszą - mówił Andrzej Kurek.
     ROLNICY SĄ ZA
     Roman Lewandowski reprezentujący Stowarzyszenia Producentów Ziemniaka Przemysłowego przyznał, że pierwszym wyborem prywatyzacyjnym było nabycie krochmalni przez Spółkę Plantatorsko-Pracowniczą. Jednak jak komentował, niestety w pewnym momencie nie podołano tym planom finansowo. Drugim wariantem było to, że zakład pozostanie w rękach MSP, ale jest duża chęć sprywatyzowania tego zakładu tym bardziej, że cały czas są zaszłości ciągnące się w tej sprawie od 2002 r. Jak mówił Roman Lewandowski dla plantatorów trzecią opcją jest Krajowa Spółka Cukrowa. Przyznał, że spora część plantatorów ziemniaka jest również plantatorami buraka cukrowego. Dla plantatorów, Krajowa Spółka Cukrowa jest inwestorem dużym i w miarę stabilnym, który zna specyfikę współpracy z rolnikiem i zna specyfikę produkcji rolnej.
     - To jest to co powoduje, że dla rolników ten wybór jest akceptowany i do przyjęcia. Przykro nam, że związki zawodowe przy pakiecie socjalnym nie doszły do porozumienia z KSC. Myśmy jako plantatorzy odbyli spotkanie z przedstawicielami KSC, zresztą na sugestię ze strony ministerstwa i w miarę szybko doszliśmy do porozumienia ponieważ i my i KSC znamy specyfikę produkcji sezonowej w rolnictwie. I dlatego my jako rolnicy, jeżeli już musi być ta prywatyzacja to rzeczywiście bylibyśmy za tym, żeby nastąpiło to z udziałem KSC - stwierdził Roman Lewandowski.
     TO TAJEMNICA
     Poseł Zbigniew Dolata pytał o szczegóły porozumienia między: KSC, MSP i Lubelską Korporacją Finansową o wzajemnym zrzeczeniu się roszczeń. Dociekał na jakich warunkach to porozumienia zostało spisane, czy są tam jakieś zobowiązania finansowe, czy jakieś inne. Zauważył, że widać także delikatny konflikt na linii: plantatorzy - pracownicy. Apelował, aby proces prywatyzacji nie odbywał się kosztem pracowników. Przekonywał, że danie gwarancji zatrudnienia nie skutkuje niczym negatywnym, bo skoro firma przynosi duże zyski to widać, że jest dobrze zarządzana i nie ma w niej przerostów zatrudnienia. Przedstawiciel MSP odpowiadał, że w sprawie porozumienia dotyczącego zrzeczenia się roszczeń przez korporację, transakcja nie została zamknięta więc jest to kwestia tajemnicy handlowej i nie można ujawniać szczegółów tej transakcji.
     TO NIE SĄ NEGOCJACJE
     Marek Dereziński prezes Krajowej Spółki Cukrowej informował podczas obrad, że są trzy tematy nie wynegocjowane pomiędzy KSC a pracownikami krochmalni: długość okresu obowiązywania pakietu socjalnego czyli tym samym okresu gwarancji zatrudnienia, wysokość odpraw w przypadku naruszenia gwarancji zatrudnienia oraz odpis z zysku.
     Sylwester Nowicki,przewodniczący NSZZ Solidarność PPZ Trzemeszno przyznał, że właściwie to negocjacji nie ma żadnych, bo strona negocjująca pakiet z KSC przyjeżdża z gotowym dokumentem i wymusza podpisanie tego dokumentu, który nazwał zgniłym kompromisem. Odniósł się do słów Romana Lewandowskiego, że rolnicy chcą do KSC. Stwierdził, że nie sądzi iż tak jest, bo zna rolników którzy po to zakładali Spółkę Plantatorsko-Pracowniczą specjalnie po to, żeby przejąć krochmalnię.
Już po zakończeniu części obrad komisji rolnictwa i rozwoju wsi dotyczącej prywatyzacji krochmalni przedstawiciele zakładu ustalili z przedstawicielami Krajowej Spółki Cukrowej, że do kolejnych negocjacji dotyczących pakietu socjalnego dojdzie 29 lipca.
     BLISKO POROZUMIENIA
     I takie negocjacje rzeczywiście miały miejsce w ubiegły wtorek na terenie krochmalni. Uczestniczyli w nich między innymi: Andrzej Kurek, przewodniczący NSZZ Pracowników PPZ, Sylwester Nowicki, przewodniczący NSZZ Solidarność PPZ Trzemeszno, reprezentujący związki zawodowe: Henryk Maciejewski i Sławomir Wietrzykowski, Grzegorz Sobecki prezes PPZ, Marek Dereziński prezes KSC i Roman Wróblewski dyrektor departamentu organizacji i zarządzania KSC.
Wczoraj o 1000 odbyło się zebranie przedstawicieli związków zawodowych z załogą krochmalni w sprawie propozycji przedstawionych podczas ostatnich negocjacji.
- Jesteśmy na dobrej drodze do porozumienia z Krajową Spółką Cukrową - powiedział nam tuż po zakończeniu tego spotkania Andrzej Kurek. Stanowisko to potwierdził również Sylwester Nowicki, dodając, że negocjacje nadal trwają.

Roman Wolek

Reklama

 Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1172 (31/2014)

 

Inne teksty na ten temat:

Krochmalnia sprzedana

Krochmalnia w przededniu wielkich zmian

Widmo protestów w krochmalni

Krochmalnia bliska prywatyzacji

Chcą zmieszać cukier ze skrobią

Kampania będzie dobra

Krochmalnia uratowana

Będą protestować przed ministerstwem

Jest oferta kupna krochmalni

Promyk nadziei dla krochmalni

Apelują do ministerstwa w sprawie krochmalni

Prywatyzacja krochmalni na razie zbyt ryzykowna

Dobry rok dla krochmalni i plantatorów

Reklama

Krochmalnia chce, by gmina poręczyła kredyt

Prywatyzacja niepokoi producentów i załogę

Zakład wyprodukuje 80 procent limitu skrobi

Powiększyli kapitał

Nowa linia wymycia i rafinacji skrobi

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości