Reklama

Kroki do stowarzyszenia

Rzeszynek, stowarzyszenie, szkoła, oświata
     Kroki do stowarzyszenia
     39 rodziców uczniów z SP Rzeszynek zadeklarowało chęć przystąpienia do stowarzyszenia, które poprowadzi niepubliczną szkołę. Zadeklarowało posłanie do niej 54 uczniów. Na pytania, czy będą musieli płacić na utrzymanie szkoły, padały sprzeczne informacje. Aneta Bemke mówiła: - Wiadomo, że my rodzice też musimy jakąś tam dolę dołożyć. Natomiast Katarzyna Grzechowiak zapewniała rodziców: - Nic nie będziemy płacić.

Rodzice podpisują deklarację przystąpienia do stowarzyszenia oświatowego i deklarację o liczbie posłanych dzieci do szkoły niepublicznej
          fot. Paweł Lachowicz

     Rodzice uczniów uczęszczających do Szkoły Podstawowej w Rzeszynku (gm. Jeziora Wielkie) nie pogodzili się z podjętą 30 stycznia przez Radę Gminy uchwałą o zamiarze zmiany organizacyjnej Szkoły Podstawowej w Rzeszynku i przeniesienia klas IV-VI do Jezior Wielkich.
     Już następnego dnia, 31 stycznia w Urzędzie Gminy w Jeziorach Wielkich złożyli wniosek adresowany do wójta Zbysława Woźniakowskiego o przydzielenie budynku po gimnazjum we Włostowie wraz z wyposażeniem na rzecz stowarzyszenia, które powołuje się w celu prowadzenia niepublicznej placówki oświatowej.
     Dwa dni później, 2 lutego Rada Rodziców SP w Rzeszynku z przewodniczącą Arianą Laskowską oraz członkami Rady Rodziców Katarzyną Grzechowiak i Anetą Bemke, która jest zarazem radną Rady Gminy, zorganizowały zebranie w budynku szkoły w Rzeszynku w celu omówienia i zaproponowania mieszkańcom zapisania się do stowarzyszenia oraz złożenia przez nich deklaracji o posłaniu swoich dzieci do powstającej szkoły niepublicznej. Mają tam być oddziały dzieci przedszkolnych i klas od I do VI.
     Wszystkich przybyłych rodziców witała Aneta Bemke, która prowadziła spotkanie. Mówiła, że spotkanie zorganizowane jest po to, aby rodzice wyrazili swoją deklarację, czy chcą takiego stowarzyszenia i czy chcą posyłać swoje dzieci do niepublicznej szkoły. Nadmieniła, że pomysł zawiązania stowarzyszenia i utworzenia niepublicznej szkoły podsunął im sam wójt. To przecież wójt - jej zdaniem - na zebraniu w Rzeszynku miał powiedzieć: Otwórzcie sobie szkołę niepubliczną, ja wam będę przyklaskiwał.
     - Moja córka jest w czwartej klasie, ja się nie zgadzam, żeby moje dziecko chodziło do Jezior, do szkoły, gdzie będzie 27 dzieciaków, a w tej chwili jest 15. Nie wyobrażam sobie po prostu. Ja jako dziecko chodziłam najpierw do przedszkola do Krzywego Kolana, później chodziłam do Jezior, później do Wronowych. Ja wiem, co to jest migracja ze szkoły do szkoły - mówiła Aneta Bemke.
     Sławomir Wojtasik z Siemionek pytał, jak ma funkcjonować szkoła niepubliczna i kto wszystko będzie opłacał. Aneta Bemke zapewniała, że grupa inicjatywna ma już sponsora. Ponadto rozmawiają z poważnymi ludźmi i jej zdaniem jest jeden konkretny sponsor i dwóch dodatkowo. Zaznaczyła, że rodziców też nie ominą koszty: - Wiadomo, że my rodzice też musimy jakąś tam dolę dołożyć. Wyjaśniono również, że dowożenie dzieci będzie obowiązkiem stowarzyszenia.
     Monika Baran z Rzeszynka pytała, czy niepubliczna szkoła będzie otrzymywać subwencję na dzieci. Padła odpowiedź, że cała subwencja na każde dziecko przekazywana będzie stowarzyszeniu.
Ponadto Aneta Bemke tłumaczyła, że został złożony wniosek u wójta o przekazanie budynku we Włostowie wraz z wyposażeniem i obecnie czekają na odpowiedź.
     - Może ktoś się zapyta, dlaczego nie tu (w obecnym budynku szkoły w Rzeszynku - przyp. pal). Dlatego, że tu niby mają pozostać klasy I, II, III. Dlatego, że zwolni się obiekt we Włostowie, napisaliśmy o tamten obiekt. Tutaj są lokatorzy, więc nam jako stowarzyszeniu będzie trudno pogodzić interes prywatny z interesem szkoły. Dlatego ubiegamy się o tamten budynek - mówiła Aneta Bemke. Po czym dodała, że ma przy sobie deklaracje i ma do rodziców prośbę, żeby wymyślić ciekawą nazwę dla stowarzyszenia.
     Aneta Bemke widziała wszystko w różowych kolorach. Opowiadała rodzicom, że w Racicach (istnieje tam jedyna szkoła niepubliczna na terenie gminy Kruszwica) początki były trudne, a dzisiaj - z tego co słyszy - chcą tam otwierać gimnazjum.
     - Jak się chce, to można. Nikt nie mówi, że z początku będzie och i ach. Do sądu trzeba będzie jechać zarejestrować stowarzyszenie, ubiegać się o KRS i tu nie ma żadnego problemu, żeby to wszystko zorganizować. Są ludzie chętni, zrobimy drugie zebranie, żeby wybrać spośród nas prezydium stowarzyszenia - dodała Aneta Bemke.
     Monikę Baran interesowało, ile konkretnie rodzice musieliby dopłacać w przypadku posłania swoich dzieci do zawiązującej się szkoły niepublicznej. Aneta Bemke stwierdziła, że na dzień dzisiejszy nikt tego nie wie i nie jest w stanie określić. Natomiast Katarzyna Grzechowiak powiedziała, że rodzice nic nie będą płacić. - Nic nie będziemy płacić, bo w Racicach nic nie dokładają rodzice. Tylko płacą komitet, tak jak wszędzie, a przecież subwencja pozostaje - mówiła.
     Spytaliśmy Anetę Bemke, czy powstająca niepubliczna placówka zupełnie niedaleko od szkoły w Rzeszynku będzie konkurencją dla istniejącej cały czas Publicznej Szkoły Podstawowej w Rzeszynku. Odpowiedziała, że wątpi, czy w ogóle można nazwać to konkurencją. Spytaliśmy, czy w niepublicznej szkole zamierzają zatrudnić nauczycieli uczących obecnie w szkole w Rzeszynku, Aneta Bemke odpowiedziała stanowczo, że nie.
     - Nauczycieli zatrudnimy sami. Aby nasza szkoła mogła funkcjonować potrzebujemy 70 dzieci - odpowiedziała.
     Rodzice pytali również co będzie, gdy wójt nie przekaże stowarzyszeniu budynku we Włostowie. Usłyszeli wówczas, że stowarzyszenie będzie czynić wtedy starania o pozyskanie budynku szkoły w Rzeszynku. - Skoro nic wójt na zebraniach nie powiedział, jakie ma plany co do budynku we Włostowie, to musiałby dobrze uzasadnić, aby nam tego budynku nie przekazać - mówiła Aneta Bemke.
     Po dyskusji wystawione zostały do podpisania przygotowane ankiety. Jedna ankieta oznaczała deklarację przystąpienia do stowarzyszenia oświatowego mającego na celu prowadzenie niepublicznej szkoły. W drugiej rodzice deklarowali liczbę dzieci, które ewentualnie poślą do niepublicznej szkoły.
     Ostatecznie pod deklaracjami podpisało się 39 osób na blisko 50 obecnych na zebraniu. Rodzice ci zadeklarowali, że poślą do szkoły 54 dzieci. W rozmowie z Anetą Bemie usłyszeliśmy, że to nie wszyscy rodzice, którzy wyrażają chęć posyłania swoich dzieci do niepublicznej szkoły, ale nie byli akurat obecni na zebraniu.
     Po podpisaniu ankiet Aneta Bemke zapowiedziała, że gdy tylko dostaną odpowiedź od wójta w sprawie budynku we Włostowie, zostanie zwołane zebranie członków stowarzyszenia, aby wybrać prezydium, czyli zarząd stowarzyszenia. Na tym też zebraniu uchwalony zostanie statut, a następnie z tymi dokumentami członkowie stowarzyszenia jak najszybciej pojadą do Bydgoszczy w celu rejestracji.
     Chcieliśmy porozmawiać w tej sprawie z wójtem Zbysławem Woźniakowskim, jednak przebywał na zwolnieniu lekarskim. Do sprawy powrócimy.

Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1043 (6/2011)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości