Dyrektorki, od lewej: Barbara Fibikowska (Przedszkole nr 1), Mieczysława Staśkowiak (dyrektor SP w Strzelnie) i Hanna Wróblewska (wicedyrektor SP w Strzelnie), sceptycznie nastawione były do utworzenia z ich placówek Zespołu Szkolno-Przedszkolnego
fot. Magdalena Lachowicz
Strzelno, szkoła, przedszkole, połączenie, Zespół Szkolno-Przedszkolny
Łączą szkołę z Przedszkolem nr 1
Miesięcznie ma to dać oszczędności rzędu 10 tys. złotych. Głównie dzięki likwidacji etatu dyrektora przedszkola i etatu w administracji.
JAKIE OSZCZĘDNOŚCI
Od 1 września w Strzelnie powstanie Zespół Szkolno-Przedszkolny, w skład którego wejdzie Szkoła Podstawowa im. A.A. Michelsona i Przedszkole nr 1 w Strzelnie. Pierwotnie w skład zespołu miało wchodzić również Gimnazjum, jednak opinia kuratora oświaty była tutaj negatywna. - Sprawę gimnazjum mamy zaskarżoną do sądu - mówił radnym burmistrz Ewaryst Matczak na czerwcowej sesji Rady Miejskiej.
- Możemy zaoszczędzić oprócz jednego etatu dyrektorskiego, być może jeden etat w administracji. A ponieważ pani dyrektor przedszkola odchodzi na emeryturę jest możliwość załatwienia tego bezboleśnie. Oszczędności są, bo jest to kwota około 10 tys. złotych miesięcznie - tak m.in. tłumaczył burmistrz sens powołania Zespołu Szkolno-Przedszkolnego. Według pomysłu burmistrza dyrektorem ZS-P ma być dyrektor szkoły, zastępca dyrektora szkoły ma zajmować się przedszkolem. Zlikwidowany zostanie natomiast etat dyrektorki Przedszkola nr 1.
Radny Jan Szarek zauważył, że w uzasadnieniu uchwały nie ma ani słowa, jakie korzyści finansowe przyniesie to połączenie. - Niech pan zobaczy, dlaczego powiat stworzył Zespół Szkół. U nas jest to pierwszy, w miarę niegroźny etap łączenia placówek, nauczyciele zostają w tych samych placówkach, tylko dyrekcja będzie podzielona i jedna pani dyrektor będzie urzędowała w przedszkolu - bronił swojej propozycji burmistrz.
Radny Stanisław Popielewski pytał też, dlaczego tylko jedno przedszkole ma wejść w skład zespołu. Proponował, by połączyć dwa przedszkola ze sobą, a nie szkołę z przedszkolem. Pytał też, czy przeprowadzone zostały konsultacje w SP i w Przedszkolu nr 1. - Bo pan burmistrz nawet w sprawie szaletu na Rynku twierdził, że powinny być konsultacje, czy rozebrać, czy nie rozebrać - przypominał radny. W związku z tym, że w projekcie uchwały burmistrz nie podał konkretnych oszczędności, jakie niosłoby za sobą połączenie szkoły podstawowej i Przedszkola nr 1, radny prosił o wycofanie uchwały z obrad i przekazanie jej ponownie do komisji. Jego propozycja nie uzyskała jednak aprobaty większej części radnych
Ewaryst Matczak tłumaczył natomiast, że pewne rzeczy nie wymagają konsultacji. Jego zdaniem gmina nie może łączyć przedszkoli, bo wówczas trzeba byłoby jedno przedszkole zlikwidować. - Dopiero byłby hałas, że likwidujemy jakieś przedszkole. Jak ja mam przedstawiać Radzie kolejne propozycje oszczędności, jak taki mały wniosek i już jest tyle dyskusji - pytał burmistrz radnych.
Radna Irena Pułkownik przypominała, że już w ubiegłym roku chciała, by utworzyć grupę, która zajęłaby się całokształtem zmian w oświacie. Wówczas usłyszała od radnych, że od proponowania zmian jest burmistrz. - Dzisiaj, kiedy pan burmistrz wychodzi z pierwszymi propozycjami zmian, rzuca się kłody pod nogi - mówiła radna Pułkownik.
OBAWY DYREKTOREK
Zdaniem dyrektor SP Mieczysławy Staśkowiak, zmiana polegająca na zwiększeniu obowiązków dyrekcji i zmniejszenie jej obsady przy jednoczesnym objęciu zarządzaniem dwóch oddalonych od siebie placówek budzi obawy o obniżenie, a nie poprawę obecnego poziomu kierowania szkołą, a być może i przedszkolem. Zdaniem rady pedagogicznej szkoły nie obniżą się koszty użytkowania obydwu budynków, a to stanowi podstawowy wydatek obecnego systemu w gminie. (...) Naprawdę zespół nie pomoże nam w jeszcze lepszej organizacji, komunikacji i lepszej współpracy - mówiła Mieczysława Staśkowiak.
Dyrektor Przedszkola nr 1 Barbara Fibikowska twierdziła, że nie wie, czy powinna w ogóle zabierać głos, bo jest właśnie tą osobą, która chyba odejdzie na zasłużoną emeryturę.
- Ciężko jest mi się pogodzić z tą sytuacją, jaka miałaby od września zaistnieć w placówce, którą kierowałam 22 lata (...) Dziś mówi się o zabraniu mojego etatu, zabraniu etatu intendentki, a dzieci jest naprawdę bardzo dużo. Nie wiem, jak można sobie wyobrazić dalszą pracę tej placówki szukając oszczędności, zabierając kolejne etaty. Tutaj szuka się wyraźnie oszczędności na dzieciach, nie na personelu, nie na czym innym. Tylko dzieci nikt o zdanie nie spyta, czy im będzie dobrze - mówiła dyrektor Fibikowska.
Burmistrz potwierdził, że przewiduje obcięcie pół etatu intendentki, tak, żeby jedna osoba obsługiwała szkołę podstawową i przedszkole. - Najpierw musi powstać zespół, a dopiero później będziemy myśleć o administracji, z tym, że osoba z tej administracji nie straci pracy, tylko przejdzie na obsługę autobusów szkolnych - zapewniał burmistrz.
Obecna wicedyrektor strzeleńskiej podstawówki Hanna Wróblewska po utworzeniu Zespołu Szkolno-Przedszkolnego zajmowałaby się sprawami przedszkola. Mówiła, że nie boi się wyzwań, ponieważ rozpoczynała karierę zawodową na stanowisku kierowniczym w przedszkolu. - Jednak boli, że oszczędności dokonuje się tam, gdzie uczeń jest najtańszy, gdzie najmniej jest wydatków - mówiła radnym.
SZKOŁY POD KRESKĄ
Według przewodniczącego komisji oświaty Piotra Dubickiego łączenie szkoły z przedszkolem to są pozoranckie działania. - Problemem w naszej oświacie są szkoły wiejskie, gdzie utrzymanie jednego ucznia szkoły podstawowej w mieście jest kilkukrotnie tańsze niż na wsi i tutaj szukajmy oszczędności - proponował radny Dubicki.
Burmistrz tłumaczył radnym, że gmina dopłaca do wszystkich szkół podstawowych i gimnazjum oprócz SOSW na ul. Parkowej. Do każdej ze szkół wiejskich rocznie budżet gminy dokłada średnio około 300.000 zł. Kategorycznie zapowiedział też, iż nigdy nie będzie łączenia szkół wiejskich. Jedyne działania mogą iść w kierunku powołania stowarzyszeń. - I tego się trzymam. Może jedynie dyrekcja dla 4 placówek, ale może - dodał.
Ewaryst Matczak zauważył także, że biorąc pod uwagę wszystkie placówki oświatowe, gmina zaoszczędzi w najbliższym roku szkolnym 9 etatów pedagogicznych. Częściowo stało się tak, że niektórzy nauczyciele przeszli na zmniejszony angaż i nie mają pełnego etatu. Jedna osoba przeszła na emeryturę, a inni nauczyciele, którzy mieli po pół etatu w dwóch szkołach - w jednej go stracili.
- Myślę, że od przyszłego roku skutek tego będzie widoczny - dodał.
SŁOWO LIKWIDACJA
Przewodniczący Rady Miejskiej Piotr Pieszak mówił, że jego zdaniem zmiany w oświacie rozpoczynane są od tyłu i należało zająć się tym już w lutym. A najlepiej w pierwszym roku po wyborach.
- My zaczynamy rok przed wyborami i teraz wszyscy będą kombinowali i liczyli co tutaj mogą stracić. Zrobię tak, to ci powiedzą, że dobrze. Zrobię tak, to stracę tam jakiegoś kumpla wyborcę, który powie „świnia jesteś, bo mi szkołę zlikwidowałeś”. Za dużo jest przy tym wszystkim polityki - dodał Piotr Pieszak.
Radny apelował, by nie bać się takich słów jak likwidacja- My boimy się powiedzieć, że likwidujemy szkołę. Ale musimy sobie zdać sprawę z tego, że za kilka lat większość szkół, albo wszystkie trzeba będzie zlikwidować, bo nie będzie nas na ich utrzymanie stać. Jak my będziemy się wszystkich pytać co sądzą, to my nic nie zrobimy. Bo każdy zainteresowany znajdzie mnóstwo powodów, dla których nie warto żadnych zmian przeprowadzać.
RADNI ZA ZESPOŁEM
Ostatecznie 9 radnych - Piotr Pieszak, Dorota Repulak, Irena Pułkownik, Marian Mikołajczak, Bartłomiej Zbytniewski, Ryszard Saja, Zofia Krukowska, Henryk Filipczak i Henryk Trawiński zagłosowało za utworzeniem Zespołu Szkolno-Przedszkolnego. 2 radnych było przeciwnych - Stanisław Popielewski i Piotr Dubicki, a 1 radny wstrzymał się od głosu - Jan Szarek. Na sesji byli nieobecni Magdalena Harasimowicz-Zawodniak i Piotr Cieślik. Podczas głosowania nieobecny był także (opuścił wcześniej sesję) Ryszard Kotliński.
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1116 (27/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze