Reklama

Leonard Kowalski - strażak z zamiłowania

Z żałobnej karty
     Leonard Kowalski - strażak z zamiłowania
     5 września po długiej i ciężkiej chorobie zmarł honorowy członek jednostki OSP w Jeziorach Wielkich dh. Leonard Kowalski.

     Urodził się 4 listopada 1927 r. Z jeziorańską jednostką OSP Leonard Kowalski związany był 68 lat. Wstąpił w jej szeregi mając 17 lat, w 1945 r. zaraz po zakończeniu wojny. Jak często wspominał na różnych spotkaniach, strażakiem ochotnikiem zostaje się z zamiłowania i na zawsze. Dziś trzeba stwierdzić, że jego słowa nie były pustym sloganem i został strażakiem na zawsze.
     W roku 1972 podjął się nie lada trudnego zadania, jakim było reaktywowanie chylącej się ku upadkowi jednostki OSP w Jeziorach Wielkich. Dzięki jego uporowi i umiejętności zarażania innych swoim optymizmem, zadanie to zrealizował w całości.
     Z jego inicjatywy wybudowany został pierwszy garaż i zakupiony został pierwszy samochód gaśniczy, podjęta została decyzja o budowie Domu Strażaka, jednostka objęła swym patronatem działalność orkiestry dętej, ratując ją tym samym od likwidacji.
     W latach 1974-1978 w zarządzie jednostki pełnił funkcję skarbnika, a w roku 1978 na walnym zebraniu został wybrany prezesem. Funkcję tę pełnił nieprzerwanie przez 30 lat.
Był też jednocześnie przez te lata członkiem Zarządu Gminnego i Zarządu Powiatowego Ochotniczej Straży Pożarnej.
     Druh Leonard przez te lata społecznej pracy dał się poznać jako dobry organizator, kolega, przyjaciel, a przede wszystkim stanowił dla nas nienaganny przykład wzorowego strażaka ochotnika. Nigdy do nikogo nie czuł urazy, zawsze służył wszystkim swoją pomocą i dobrą radą, uśmiechem - wspomina Ireneusz Woźniecki.
     Był wielokrotnie odznaczany wysokimi odznaczeniami strażackimi, m.in. Złotym Znakiem Związku OSP, Medalem Honorowym im. Bolesława Chomicza.
     Msza św. pogrzebowa odbyła się 9 września w kościele pw. NMP w Jeziorach Wielkich, a następnie ciało dh. Kowalskiego spoczęło na parafialnym cmentarzu. Żegnała go w smutku pogrążona rodzina, żona, dzieci, wnuki i prawnuki, przyjaciele i sąsiedzi. Nad jego trumną pochyliły się licznie zebrane poczty sztandarowe jednostek Straży Pożarnej i ostatni raz zagrała strażacka orkiestra. Na jego cześć zabrzmiały strażackie syreny.

Paweł Lachowicz
Wspomnienie o Leonardzie Kowalskim opracowałem na podstawie wspomnień Ireneusza Woźnieckiego.
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1126 (37/2013)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości