Reklama

Ma zwolnić dwie opiekunki, a sama iść na emeryturę

Kierownik strzeleńskiego M-GOPS Małgorzata Nowak prosiła burmistrza Ewarysta Matczaka, by już nigdy nie dochodziło do sytuacji, w której pracownicy tego zakładu budżetowego nie mają opłacanych składek ZUS

       fot. Magdalena Lachowicz

Kierownik, M-GOPS, burmistrz Strzelno, ZUS, składki
     Ma zwolnić dwie opiekunki, a sama iść na emeryturę
     Małgorzata Nowak usłyszała to, gdy z księgową Renatą Bandoch poszła zapytać Ewarysta Matczaka, dlaczego ten przez 3 miesiące nie opłacał składek ZUS pracownikom M-GOPS. W końcu burmistrz nie chciał rozmawiać i wyprosił obydwie kobiety z gabinetu. Gdy nie chciały wyjść, wstał, założył marynarkę i sam wyszedł.

     9 września do Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Strzelnie wpłynęły cztery upomnienia ZUS w Inowrocławiu, o zaleganiu pracowników M-GOPS w opłacaniu składek na ubezpieczenie społeczne, zdrowotne i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Zaległości dotyczyły maja, czerwca i lipca. W sumie była to kwota 44.883,52 zł.
     Strzeleński M-GOPS jest jednostką budżetową gminy, dlatego kierownik Małgorzata Nowak nazajutrz 10 września, bezpośrednio u burmistrza Ewarysta Matczaka chciała wyjaśnić sprawę zaległych składek do ZUS. Do burmistrza poszła razem z księgową M-GOPS Renatą Bandoch i pismem, w którym zwracała się do burmistrza z prośbą o przekazanie zaległej kwoty na konto ZUS. W piśmie zaznaczyła jednocześnie, że w przypadku nieuregulowania w ciągu 7 dni należności we wskazanym terminie zostanie wszczęte postępowanie egzekucyjne w celu przymusowego ściągnięcia należności w trybie egzekucji administracyjnej, co dodatkowo obciąży ośrodek kosztami egzekucji oraz zajęciem konta bankowego. Oprócz burmistrza, pismo trafiło też do skarbnika gminy Doroty Rawskiej, przewodniczącego Rady Miejskiej Piotra Pieszaka oraz komisji stałych Rady Miejskiej.
     10 września burmistrz nie chciał rozmawiać z paniami. Według naszych informacji, zachowywał się bardzo niegrzecznie. Miał powiedzieć, że pani kierownik ma sobie zwolnić dwóch pracowników socjalnych (konkretnie dwie opiekunki), a sama ma iść już na emeryturę. Nie przyjmował żadnych argumentów Małgorzaty Nowak i księgowej. Doszło nawet do sytuacji, w której wyprosił je z gabinetu. Gdy obie panie nie zamierzały opuścić gabinetu, założył marynarkę i sam wyszedł, zostawiając kobiety same.
    Następnego dnia burmistrz przeprosił Małgorzatę Nowak za swoje zachowanie dnia poprzedniego, tłumacząc się, że miał, cytujemy - zły dzień. Ostatecznie do spotkania radnych z burmistrzem w tej sprawie doszło w środę, 18 września o 14:00.

Dla burmistrza Matczaka nie ma problemu zalegania ze składkami
w ZUS-ie. Jego zdaniem jest problem obrażonej kierownik M-GOPS, która według niego powinna iść już na emeryturę. 

Reklama

      fot. Magdalena Lachowicz

     - Może rzeczywiście miał pan zły dzień, bo każdy taki zły dzień może mieć, ale jak ja do pana przychodzę, to bym chciała, żeby zawsze pan mnie przyjął. To nie są moje pieniądze, chcę tylko żeby sprawa została wyjaśniona - tłumaczyła burmistrzowi w obecności radnych kierownik Nowak.
     Dalej potwierdziła posiadane już przez nas informacje: - Burmistrz od razu powiedział, że nie da pieniędzy i niech nam zablokują konto, i że mam dwie opiekunki zwolnić, a ja mam odejść na emeryturę. Ja wiem, że muszę kiedyś odejść, że nie mogę blokować innym miejsca, ale wtedy kiedy już nie będę mogła to odejdę (...) Nie tylko ja jestem osobą w wieku przedemerytalnym, bo w tym wieku jest jeszcze wiele innych osób i wokół nich jest cisza, a ja ciągle jestem wytykana, na okrągło. W mojej pracy nigdy nie siedziałam, zawsze byłam odpowiedzialna i staram się wykonywać moją pracę jak najlepiej. Nie wiem dlaczego moja osoba jako Nowak jestem zawsze na tapecie, i że jako pierwsza mam odejść na emeryturę. Poszłam do pani skarbnik, a ona powiedziała mi, że do finansów nie ma nic. Pomyślałam, co ja teraz zrobię, zablokują nam konto, nie będę mogła w ogóle realizować świadczeń i wynagrodzeń i dlatego innej drogi nie miałam.
     Burmistrz początkowo twierdził przed radnymi, że nie ma nic do powiedzenia w tej sprawie. Po chwili zaczął tłumaczyć, że budżet gminy jest zgubny i jeżeli gdzieś trzeba pieniądze dołożyć, to z innego paragrafu trzeba je zabrać. - Teraz musimy znaleźć 150.000 zł na lampy, żeby one w gminie świeciły. Pracownicy obsługi w gimnazjum też chcą więcej pieniędzy. Nie da się wszystkich oczekiwań spełnić. Będzie przesuwanie pieniążków, bo nie tylko są zobowiązania pani Małgosi Nowak  - tłumaczył burmistrz Matczak.
     - Ja bym chciała usiąść z panem przy biurku i omówić, że mam taki problem i myślę, że trzeba było mnie wysłuchać - przekonywała Małgorzata Nowak.
     Szef komisji finansów Marian Mikołajczak, przypominał, że tylko w ubiegłym roku gmina zapłaciła 120.000 zł samych karnych odsetek za niedotrzymywanie przez burmistrza Matczaka terminów różnych zapłat, a te pieniądze można by było na coś przeznaczyć. - Karne odsetki też zapłaciliśmy za pierwsze półrocze tego roku. Jeśli my będziemy wyrzucać pieniążki taką lekką ręką, to zawsze będziemy mieli problemy - mówił.
     Według Ewarysta Matczaka, gmina nie wyrzuca pieniędzy, tylko nie płaci w terminie. - Nie da się wszystkiego płacić w terminie, skoro spłacamy inwestycje - tłumaczył radnym. Radny Mikołajczak nie zgodził się z burmistrzem. Twierdził, że najpierw powinno się płacić ZUS, a inwestycje wykonuje się wtedy, kiedy są na to pieniądze.
     Radny Piotr Dubicki przypomniał burmistrzowi, że przy każdej okazji podkreśla, iż będzie budował w Strzelnie gminę socjalną. - Zawsze podkreśla to pan bardzo uniesionym głosem - mówił. Radny nie rozumiał, dlaczego teraz: - Stwarza pan takie niebezpieczeństwo dla ludzi, którzy niebawem nie będą mieli po co przychodzić, bo nie będzie dla nich pieniędzy. Dlaczego pan kreując taką postawę prospołeczną stwarza taki precedens i umożliwia pan niebezpieczeństwo blokady konta. Tutaj chodzi o trzy miesiące. Dlaczego pan pozwolił nagromadzić taką kwotę, dlaczego pan takie zagrożenie stwarza.
     Kierownik M-GOPS tłumaczyła, że z tych transzy, które burmistrz przekazuje na konto ośrodka brakuje jeszcze 8.000 zł, by ośrodek normalnie funkcjonował. Brakuje na normalne utrzymanie ośrodka. - Ja czasami posiłkuję się pieniędzmi ze świadczeń socjalnych, pożyczam je stamtąd, żeby to jakoś funkcjonowało. Tak, to bym nawet na długopis nie miała - mówiła kierownik Nowak.
     Burmistrz Matczak z uporem twierdził, że przekazuje na konto M-GOPS tyle pieniędzy, żeby starczyło na bieżące potrzeby wypłat i ZUS. Zaznaczał, że nie da żadnej rezerwy więcej. Przypomniał kierownik Nowak: - Proponowałem pani na spotkaniu, żeby zwolnić dwie opiekunki, bo w zeszłym roku było ich 10, a w tym roku jest ich 12. Nie jestem w stanie sprawdzić, czy one wszystkie są potrzebne. Problemem jest to, że ma pani wiek emerytalny, ale ja nie mogę pani wysłać na emeryturę, bo tego prawo mi zabrania. Ale takim posunięciem można byłoby w ten sposób też parę groszy zaoszczędzić. Takiej woli z pani strony nie ma, i dlatego są być może problemy.
     Małgorzata Nowak broniła opiekunek: - Jeśli mam 12 opiekunek, a jest pracy na 80, a nawet 90 godzin dziennie, to opiekunki mają bardzo dużo pracy. Skoro opieka nad takimi osobami jest zadaniem własnym gminy, to niestety ktoś to musi realizować. Nie możemy karać osoby niepełnosprawnej, bo co, bo nie mamy pieniędzy?.
     Radny Marian Mikołajczak był zdania, że cała ta sytuacja nie najlepiej świadczy o pracy całego Urzędu Miejskiego. Był zdania, że: - Skoro pracownik ucieka się do takich metod, to znaczy, że inne już nie skutkują. Ewaryst Matczak próbował zrzucać całą winę na Małgorzatę Nowak. Twierdził, że kierownik obraziła się, gdy powiedział jej, że powinna odejść na emeryturę, i stąd problem nabrał takich rozmiarów.
     Według radnego Stanisława Popielewskiego, jeżeli pracownik przychodzi do burmistrza z problemem finansowym, to w tym momencie niestosownym jest rozmowa o jego emeryturze. Radny Dubicki skomentował: - A pan co powiedział, że ma iść na emeryturę, to pieniążki będą. To jest chwyt poniżej pasa. Już zaczynają się sołtysi skarżyć, że pan nie chce z nimi rozmawiać. Właśnie ta relacja, tak jak powiedziała pani kierownik, że bardzo by chciała usiąść przy stole, rozmawiać, załatwiać. I to powinno odbywać się po partnersku, a nie obrażać się, burknąć coś pod nosem.
     Ostatecznie burmistrz przekazał ośrodkowi pieniądze na spłacenie zaległości w ZUS, ale w niepełnej wysokości, gdyż pozostało jeszcze do zapłaty około 800 zł zaległości.

Reklama

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1128 (39/2013)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości