Mogilno, obwodnica, linia energetyczna, przebudowa
Mawilux przebuduje linię energetyczną
Był to nietypowy przetarg. Tylko zwycięska firma zeszła z ceną poniżej kwoty 400.000 zł zabezpieczonej przez radnych w budżecie gminy.
9 kwietnia burmistrz Mogilna ogłosił przetarg nieograniczony na budowę linii napowietrznej 110 kV Mogilno - Sadłogoszcz, ze względu na jej kolizję z budowaną wschodnią obwodnicą miasta Mogilna.
Przypomnijmy, że Enea z Mogilna sprawdzała profile skrzyżowań wszystkich linii z obwodnicą i okazało się, że ta jedna linia wisi kilkadziesiąt centymetrów za nisko nad drogą. Linia nie była wykazana w projekcie, wykonanym przez firmę Mott MacDonald Limited. Gmina nie otrzyma zgody na użytkowanie obwodnicy aż do momentu przebudowy linii.
Burmistrz Leszek Duszyński podjął decyzję o przebudowie linii na koszt gminy. - Projektant wini „Eneę”. „Enea” wini projektanta - tak burmistrz ocenia obecną sytuację i przerzucanie się odpowiedzialnością za pominięcie linii energetycznej w inwestycji. Już po przebudowie linii, gmina zamierza swych racji i zwrotu pieniędzy dochodzić w sądzie.
Na ogłoszony przetarg w wyznaczonym terminie wpłynęło 9 ofert. Zgodnie z procedurą udzielania zamówień publicznych, 25 kwietnia do części wykonawców skierowano zapytania o wyjaśnienia treści złożonych ofert. Po uzyskaniu wszystkich wyjaśnień, 30 kwietnia gmina rozstrzygnęła przetarg. Wybrano wykonawcę, który złożył najtańszą ofertę (kwota 327.764,25 zł), tj. firmy Mawilux SA z miejscowości Łady w gminie Raszyn. Po upływie 5 dni od skutecznego powiadomienia wszystkich wykonawców o rozstrzygnięciu, możliwe jest podpisanie umowy. Nastąpi to w dniu dzisiejszym, 9 maja.
Jak się okazało, był to dość nietypowy przetarg. Szacunkową wartość zamówienia, w kwocie 399.994,20 zł brutto, określono na podstawie kosztorysu inwestorskiego stanowiącego część dokumentacji projektowej opracowanej przez firmę El-Pro z Grudziądza, którego koszt wyniósł 43.050 zł brutto. Dlatego też kwota 400.000 zł została zabezpieczona w budżecie gminy.
Tymczasem okazało się, że z 9 firm, tylko oferta zwycięskiej firmy była poniżej kwoty 400.000 zł. Wszystkie pozostałe były droższe, a najwyższa kwota wynosiła nawet 832.710 zł. Dodatkowo rozrzut cen był bardzo duży. Świadczyć to może o tym, jak mówi wiceburmistrz Jarosław Ciesielski, że w tym przypadku gmina miała do czynienia z robotami o wysokim stopniu specjalizacji.
Cena zaoferowana przez firmę, która została wyłoniona w drodze przetargu, daje oszczędności na poziomie ponad 18% (ponad 72 tys. zł) w stosunku do kosztorysu inwestorskiego.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1108 (19/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze