Reklama

Nadzieję widzi w dyrektorze, który zwiększy dochody SPZOZ

To zdjęcie zostało wykonane kilka tygodni temu podczas spotkania sondażowego w siedzibie Starostwa Powiatowego przy ul. Ogrodowej, poświęconego ewentualnej możliwości sprywatyzowania SPZOZ Mogilno poprzez powołanie spółki pracowniczej. Od lewej siedzą: pracownik SPZOZ, szef OPZZ Zbigniew Trzosek, szef „Solidarności” w gminie Mogilno Tadeusz Dachowski, szef „Solidarności” Regionu Bydgoskiego Leszek Walczak i p.o. dyrektor SPZOZ Barbara Buzała.

      fot. Joanna Świetnicka

Konkurs, Mogilno, starosta, SPZOZ, dyrektor
    Nadzieję widzi w dyrektorze, który zwiększy dochody SPZOZ
     Dla starosty Tomasza Barczaka największa bolączka to brak pieniędzy, które zasiliłyby powiatową służbę zdrowia. Najchętniej ściągnąłby inwestora z grubym portfelem, chciałby mieć jednak nad nim kontrolę. Spółka pracownicza - to według starosty najlepsze rozwiązanie. Widzi jednak minusy tego pomysłu: - Nie ma takiego pracownika wśród obecnych, który by wszystkich skrzyknął i powiedział „bierzmy to i róbmy sami”. Dla radnego Przemysława Zowczaka najważniejszy jest pomysł, a dopiero później pieniądze. W odwróceniu tych pojęć upatruje słabość myślenia starosty Barczaka o przyszłości SPZOZ Mogilno.

     W JAKIM KIERUNKU
     Radni strzeleńscy otrzymali od pełniącej obowiązki dyrektora SPZOZ Mogilno Barbary Buzały sprawozdanie z funkcjonowania firmy w ubiegłym roku. Wokół tego sprawozdania trwała na sesji 28 lutego dyskusja. Samej zainteresowanej na sesji nie było.
     Radny Stanisław Popielewski uznał, że jest ono zbyt suche w stosunku do tego, co się w SPZOZ faktycznie dzieje.  Interesowała go tak naprawdę przyszłość szpitali na terenie Mogilna i Strzelna. Radny Henryk Trawiński pytał o planowany na ten rok w szpitalu w Strzelnie remont oddziału dziecięcego, ginekologiczno-położniczego z dobudową klatki ewakuacyjnej, wyrównanie różnicy poziomów pomiędzy starą i nową częścią filii szpitala w Strzelnie oraz remont sali operacyjnej. - Otóż o tych sprawach, o tych remontach bodajże od 6 lat się mówi. Nie mówiąc już nic na temat podwyższenia piętra szpitala - mówił radny Trawiński.
     Przewodniczącemu Weteranów Pracy Grzegorzowi Kulczyckiemu chodziło o dalsze funkcjonowanie mogileńskiej służby zdrowia. - Panie starosto proszę nam odpowiedzieć na pytanie, czy idziecie w kierunku spółki prawa handlowego, czy będziecie bronić publicznej służby zdrowia, czy będziecie podejmowali rozmowy o utworzenie spółdzielni pracowniczej czy może spółki medycznej - pytał Grzegorz Kulczycki.
     PROBLEMY PRZY PRZYCHODNI
     Obecny na sesji radny powiatowy PO Przemysław Zowczak pytał starostę, jaka jest koncepcja starosty i całego Zarządu Powiatu, czyli w którą stronę ma iść mogileńska służba zdrowia. Pytał, czy starosta wraz z Zarządem widzą potrzebę, żeby ona funkcjonowała w dotychczasowej formie, czy zamierzają zmienić jej formę. - Gdybyście chcieli zmienić formę, to czy raczej jesteście skłonni iść w kierunku pozostawienia wszystkich udziałów po stronie samorządu powiatowego, bądź też części i czy to ma być część większa, czy powiat powinien się pozbyć większościowego pakietu akcji?- pytał radny Zowczak.
     Radny z Zofijówki zwracał uwagę na olbrzymi problem dla mieszkańców gminy Strzelno, jakim jest parking zorganizowany przy przychodni. Tam, zdaniem radnego, zwłaszcza w okresie roztopów trudno jest przejechać. Zdaniem radnego istnieje też kwestia dogadania się z samorządem gminnym w sprawie dojazdu do przychodni od ul. Klonowej i poprawie stanu nawierzchni ul. Klonowej. Zdaniem radnego, istnieje również olbrzymia potrzeba zwiększenia limitów świadczeń, zwłaszcza z zakresu rehabilitacji, opieki stomatologicznej, różnych poradni specjalistycznych. - Na tym terenie duża część potrzeb jest niezaspokojona. Co z zaplanowanymi inwestycjami, tymi już wpisanymi w różne programy, czy pan starosta widzi jakieś zagrożenie dla ich realizacji? Co dalej z konieczną rozbudową szpitala? Nie nadbudową, a rozbudową, czy Zarząd wypracował już jakieś stanowisko?. Chodzi także o konieczność rezydowania, czy przebywania na terenie gminy Strzelno dyrekcji SPZOZ. Wiele osób sygnalizuje mi, że dzieją się tutaj rzeczy bardzo istotne, natomiast dzieją się one bez większego udziału dyrekcji, która póki co przebywa prawie wyłącznie na terenie sąsiedniej gminy Mogilno - mówił radny Zowczak.
     PIENIĄDZE, PIENIĄDZE, PIENIĄDZE
     Starosta Tomasz Barczak stwierdził, że jeżeli chodzi o służbę zdrowia, to właściwie nie ma co tutaj mówić, gdyż każdy widzi, co się dzieje ze służbą zdrowia w całym kraju.
     Mówił, że Zarząd Powiatu z jednej strony zastanawia się jak znaleźć inwestora, który by przyszedł, wyłożył swoje pieniądze na ratowanie SPZOZ i byłby pod kontrolą samorządu powiatowego. To jest, zdaniem starosty, jednak bardzo trudne zadanie.
     Z drugiej strony zaznaczył, że gdyby powiat wyraził zgodę i gmina Strzelno przejęła na własne utrzymanie szpital strzeleński, to i tak nie dostanie kontraktu z NFZ.
Największym problemem w tej chwili zdaniem starosty Barczaka są pieniądze.
     W tym roku, zdaniem starosty, SPZOZ po raz pierwszy wykaże dług, którego nie będzie w stanie pokryć i tu rodzi się dylemat. - Co na to powiedzą radni i zarząd, co robimy dalej z tym długiem? Czy go pokrywamy i brniemy dalej w tym samym, czy nie pokrywamy i z mocy ustawy przekształcamy szpital w spółkę prawa handlowego. Zarząd też nie do końca jest jednolity i jednomyślny, bo zawsze cztery osoby mają różne pomysły - mówił.
     Tomasz Barczak chciałby, aby właścicielem SPZOZ została spółka pracownicza. Nie widzi na to jednak zbyt dużych szans: - Najbardziej i najlepiej by nam pasowało, żeby powstała spółka pracownicza. Takie spółki działają w kraju i nie działają źle, z tym że musi być tam lider, który to wszystko pociągnie. Mi się wydaje, że tu na naszym terenie nikt nie chciałby się podjąć tego, bo to jest bardzo trudne zadanie i bardzo odpowiedzialne. Nie ma takiego pracownika wśród obecnych, który by wszystkich skrzyknął i powiedział „bierzmy to i róbmy sami”.
     W tej chwili starosta wraz z Zarządem Powiatu koncentrują się na wyłonieniu dyrektora SPZOZ. Powołana jest już komisja i według nowej ustawy, w maju będzie można rozstrzygnąć konkurs na wybór dyrektora SPZOZ. Jeżeli będzie to osoba, która nie jest lekarzem, to następny konkurs będzie - zdaniem starosty - jeszcze trudniejszy. Będzie to konkurs na wyłonienie zastępcy, który musi być lekarzem.
     - Zarząd Powiatu chce taką drogą iść, żeby wybrać dobrego managera, który chciałby i miałby pomysł na to, żeby coś tutaj zrobić, ustabilizować, jak również zwiększyć dochody. Czyli zrobić wszystko, żeby zwiększyć ilość świadczonych usług i za to oczywiście dostawać pieniądze. Najważniejsze pytanie komisji konkursowej będzie takie: „Jaki pan ma pomysł, żeby zwiększyć dochody SPZOZ”. My ciąć już więcej kosztów nie możemy. Skończyło się. My teraz musimy walczyć o to, żeby zwiększyć dochody.      Jak te dochody zwiększymy o chociażby 1.000.000 zł rocznie, to mogę zagwarantować, że będziemy sami dobrze działali. Jak wybierzemy dobrego dyrektora, który przyjdzie z dobrym pomysłem, to wtedy będę mógł do państwa przyjechać i powiedzieć co będziemy robić dalej - tłumaczył strzeleńskim radnym starosta Barczak.
     POSTRASZYŁ REFERENDUM W POWIECIE
     Grzegorz Kulczycki nie odpuścił. Zapowiedział, że będzie stał na straży i bacznie przyglądał się pracy komisji zdrowia, pracy Starostwa Powiatowego, będzie obserwował radnych w gminie, jak postępują i czy udzielają się w tej kwestii.
     - Jeżeli zapadnie decyzja o przekształcenie SPZOZ w spółkę prawa handlowego, to ja ogłoszę kolejne referendum, tym razem w powiecie. Będę apelował o odwołanie zarządu SPZOZ, bo pani pełniąca obowiązki dyrektora nie radzi sobie z tym szpitalem. Mamy kłopoty ze służbą zdrowia i te kłopoty trzeba rozwiązać. Ja prezes „Weteranów Pracy” nadal będę obserwował co się w naszej powiatowej służbie zdrowia dzieje, oczekuję merytorycznych rozmów powiat-gmina - mówił Grzegorz Kulczycki.
     NIE PIENIĄDZE A POMYSŁ
     Radny powiatowy Przemysław Zowczak po wystąpieniu starosty przyznał, że jest mu bardzo przykro, że nie ma na sesji jednej z najważniejszych osób, burmistrza Ewarysta Matczaka. Uważał, że należało nawet pomyśleć o przełożeniu tej sesji, gdyż jego zdaniem burmistrz powinien być świadkiem tej dyskusji.
     Radny Zowczak skomentował słowa starosty dotyczące przekształceń w SPZOZ.
     - Panie starosto,  pieniądze czy pomysł? Mówił pan, że najważniejsze są pieniądze w tym wszystkim, bo pomysł jest. Określił pan i siebie i większą część Zarządu Powiatu, jako zwolenników spółki pracowniczej. Ja jestem przekonany, że tutaj oprócz problemu pieniędzy jest też bardzo duży problem związany z pomysłem. Bo gdyby ktoś dzisiaj zapytał na co i ile, to sądzę, że łatwiej byłoby odpowiedzieć na pytanie ile, niż na co. Uważam, że jeśli ktoś mówi o spółce pracowniczej, jako najlepszym rozwiązaniu, to ja sądzę, że zdajemy sobie sprawę z możliwości finansowych pracowników SPZOZ. One są niewielkie, ci ludzie, zwłaszcza personel średni, zarabiają naprawdę niewielkie pieniądze. Jeśli myślimy w kierunku spółki pracowniczej o zdobyciu jakiś dużych pieniędzy, to myślimy raczej o spółce menadżersko - pracowniczej, a nie o spółce pracowniczej - mówił radny Zowczak.
     Radny wspomniał też o deklaracji, którą wcześniej padła ze strony burmistrza Strzelna o możliwym podpisaniu kontraktu z NFZ po odłączeniu się szpitala w Strzelnie od SPZOZ Mogilno.
     - Pan starosta dzisiaj to bardzo wyraźnie powiedział, że gdyby Strzelno powstało jako odrębny organizm, a mówię tutaj o opiece szpitalnej, to nie ma takiej możliwości, żeby NFZ podpisał kontrakt tylko ze Strzelnem na teren całego powiatu, bo gdyby tylko podpisał na samo Strzelno, to finansowo nie jesteśmy tego w stanie wytrzymać. Jeśli myślimy o przetrwaniu, to powinniśmy myśleć o rozwoju - dodał Przemysław Zowczak.

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1099 (10/2013)

Reklama

 

 

 

 

Komentarz

     Uciskani przez służbę zdrowia

     Odrzucenie wniosku o referendum w sprawie przekształceń SPZOZ w Mogilnie, to porażka burmistrza Ewarysta Matczaka. Wiem, co piszę. Burmistrz formalnie nie angażował się w kampanię, a robił to inicjator referendum Grzegorz Kulczycki. Szef Weteranów Pracy nie musi siebie o nic obwiniać. To jego polityczny mocodawca z ratusza świetnie to wszystko rozegrał.
     Bo czym żyli od początku grudnia mieszkańcy Strzelna. Tym, że władza w Strzelnie nie pozwoli na prywatyzację SPZOZ oraz tym, że burmistrz chciał przejąć strzeleński szpital na własne utrzymanie.
     Od początku było wiadomo, że obie nagłaśniane sprawy, to straszaki. Miały kierować dyskusję ludzi na tory takie, jak chciała władza. Miały straszyć i wyzwalać negatywne emocje. Prywatyzacja była odmieniana przez wszystkie, najczęściej niecenzuralne zwroty. To prawdopodobnie jedno z najbardziej w tej chwili w Strzelnie znienawidzonych słów.
     Wywoływanie lęków w sprawie dostępności do służby zdrowia miało służyć jednemu - konsolidacji społeczeństwa wokół burmistrza Matczaka. Odegrał on rolę męża opatrznościowego gminy i muszę przyznać, że świetnie mu to wyszło.
     Choć dzisiaj okazało się, że wniosek był bezprawny, nielegalny i niedopuszczalny w świetle prawa, kto będzie o tym pamiętał. W głowach ludzi zakodowało się, że jedynym obrońcą, uciśnionego przez służbę zdrowia ludu, jest burmistrz Matczak.
     Jak świetnie burmistrz rozegrał sprawę niech świadczy to, że strzeleńskie społeczeństwo sprzeciwia się prywatyzacji SPZOZ, ale nie jest przeciwne przejęciu SPZOZ przez spółkę pracowniczą. A przecież to nic innego jak prywatyzacja.
     Burmistrz Matczak to wszystko doskonale wiedział już 4 grudnia ubiegłego roku. Wtedy na jego ręce wpłynęło pismo od Weteranów Pracy - o zamiarze wystąpienia z inicjatywą przeprowadzenia referendum na temat przekształceń w SPZOZ Mogilno (publikujemy je dzisiaj w numerze). Już wtedy burmistrz musiał wiedzieć, że gmina Strzelno nie może decydować o SPZOZ Mogilno. Wniosek był bezprawny i nielegalny. Burmistrz nie zrobił jednak nic, pozwolił by prąd referendalny przez trzy miesiące płynął swobodnie swoim korytem.
     Dziś mamy takie tego efekty.
     Prezes Kulczycki już straszy starostę referendum, tym razem o zasięgu powiatowym, gdy SPZOZ będzie przekształcał się nie w tę stronę, jaką chce władza w Strzelnie.      Straszy usunięciem - jak to określa - nieudolnej dyrekcji SPZOZ. Straszy również tym, że Strzelno wróci do pomysłu przejęcia szpitala, ale powiat najpierw będzie musiał spłacić szpitalne długi.
     Dla starosty Barczaka powinna to być kolejna świetna lekcja lojalności w polityce najbliższych politycznych przyjaciół. Najpierw w ubiegłym roku czterej jego radni z bloku PSL/SLD powiedzieli stop dla pomysłów prywatyzacyjnych. Teraz polityczni przyjaciele ze Strzelna straszą kolejnymi referendami.
     Grzegorz Kulczycki powinien zaś wiedzieć, że istnieje też coś takiego, jak polityczna odpowiedzialność za stan powiatowej służby zdrowia. I za ten stan, za jego zadłużenie, politycznie odpowiada także burmistrz Ewaryst Matczak jako wierny sojusznik powiatowego układu władzy.

Reklama

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1099 (10/2013)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości