Miał za to obiecywać 100.000 zł i kontrakt w klubie, którego jest sponsorem. Tak uważają gdańscy śledczy i przedstawili przedsiębiorcy zarzut korupcji. Podejrzany został zatrzymany, ale wyszedł na wolność za poręczeniem majątkowym w wysokości 100.000 zł.
Pochodzący z Trzemeszna przedsiębiorca Karol K. został doprowadzony przez policjantów do Prokuratury Okręgowej w Gdańsku fot. archiwum KWP Gdańsk OBIETNICA ŁAPÓWKI
Karol K. to 40-letni przedsiębiorca pochodzący z Trzemeszna. Obecnie mieszka w jednej z miejscowości w gm. Gniezno. Firma, której jest współwłaścicielem, często angażowała się w pomoc finansową przy organizacji wielu imprez sportowych w gminie Trzemeszno. Była m.in. sponsorem tytularnym Trzemeszeńskiej Ligi Piłki Nożnej Halowej. Za zaangażowanie w organizację turnieju Karol K. uhonorowany został przez burmistrza statuetką Jana Kilińskiego. Firma pomagała także finansowo w organizacji gminnych imprez biegowych.
Karol K. został zatrzymany wieczorem 10 października przez funkcjonariuszy z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. Został przewieziony do gdańskiej Prokuratury Okręgowej. Śledztwo w tej sprawie zostało rozpoczęte po zebraniu materiałów przez funkcjonariuszy z wydziału do walki z korupcją KWP w Gdańsku. Jak ustalono, przed mającym się odbyć 8 października meczem barażowym o grę w najwyższej klasie rozgrywkowej, czyli PGE Ekstralidze pomiędzy Wybrzeżem Gdańsk i Get Well Toruń, jednemu z zawodników gdańskiego klubu została złożona obietnica udzielenia korzyści majątkowej oraz osobistej. Prawdopodobnie chodzi tu o Kacpra G. Firma, której współwłaścicielem jest Karol K., sponsoruje klub z Torunia a także indywidualnie tego zawodnika, jeżdżącego obecnie w Wybrzeżu Gdańsk.
WYSZEDŁ ZA KAUCJĄ
Z ustaleń śledczych wynika, że Karol K. miał dzwonić do zawodnika Wybrzeża i namawiać do wywrócenia się w trakcie meczu lub symulowania defektu silnika. Takie zachowanie miało pozwolić na osiągnięcie korzystniejszego wyniku meczu przez klub z Torunia. Pochodzący z Trzemeszna przedsiębiorca miał za to obiecywać 100.000 zł oraz kontrakt z toruńskim klubem. Żużlowiec miał nagrać rozmowę telefoniczną z przedsiębiorcą i nagranie to jest głównym dowodem w sprawie.
Ostatecznie zawodnicy Get Well Toruń i tak wygrali mecz 50:40 i pozostali w Ekstralidze.
Karolowi K. w gdańskiej prokuraturze przedstawiono zarzut popełnienia czynu z artykułu 46 punkt 2 Ustawy o sporcie. Artykuł ten mówi o tym, że kto, w związku z zawodami sportowymi udziela albo obiecuje udzielić korzyści majątkowej lub osobistej w zamian za nieuczciwe zachowanie, mogące mieć wpływ na wynik lub przebieg tych zawodów, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat. Podejrzany złożył obszerne wyjaśnienia w tej sprawie.
Prokurator podjął decyzję o skierowaniu do sądu wniosku o tymczasowe aresztowanie podejrzanego Karola K. Sąd orzekł jednak, że może on opuścić areszt za poręczeniem majątkowym w wysokości 100.000 zł. Podejrzany przebywał więc początkowo w areszcie, ale wpłacił kaucję i w czwartek 12 października wrócił na wolność.
NIE W SPORCIE
Cała sprawa dotycząca próby korupcji wyszła na jaw na drugi dzień po meczu barażowym. 9 października zarząd klubu GKZ Wybrzeże wydał oświadczenie. Oto jego fragment:
Z tego miejsca pragniemy pogratulować drużynie toruńskiej zwycięstwa i utrzymania w PGE Ekstralidze. Na tym zdaniu powinniśmy zakończyć, jednakże w minionym tygodniu miały miejsce wydarzenia, które nie powinny się zdarzać w sporcie, i o których zmuszeni jesteśmy Państwa poinformować. W środę jednemu z zawodników zespołu „Zdunek Wybrzeże” Gdańsk została przedstawiona propozycja gratyfikacji finansowej oraz kontraktu na sezon 2018 w zamian za słabą postawę podczas meczu barażowego. Zawodnik propozycję odrzucił oraz natychmiast poinformował o zaistniałej sytuacji zarząd GKŻ „Wybrzeże”. Dzień później propozycja została ponowiona, a zawodnikowi zaproponowano wyższą gratyfikację niż w środę. Oferta ponownie została odrzucona. Na prośbę zawodnika Zarząd klubu wstrzymał się z wszelkimi działaniami w tej sprawie do wczoraj. Naszą intencją było zapewnienie zawodnikom maksymalnego komfortu psychicznego do niedzielnych zawodów. W niedzielę rano podczas wspólnego śniadania pozostali zawodnicy „Zdunek Wybrzeże” zostali poinformowani o złożonej propozycji i wszyscy jednoznacznie zaprzeczyli, by przyjęli jakiekolwiek oferty tego typu.
Władze gdańskiego klubu poinformowały o tym policję i przekazały jej dowody związane z próbą korupcji.
W związku z zaistniałą sytuacją swoje oświadczenie wydał też klub z Torunia, który podkreślił, że nie jest stroną w sprawie i nie ma z nią nic wspólnego.
Do tematu wrócimy w Pałukach.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1340 (42/2017)
Inne teksty na ten temat:
Miał kierować korupcją
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze