Strzelno, SP ZOZ
Nie będzie opieki nocnej, jeżeli samorząd nie zapłaci
Dyrektor SPZOZ Jerzy Kriger mówi, że punkt opieki nocnej w Strzelnie przynosi straty, bo nie jest zakontraktowany w NFZ. Chce, by punkt utrzymywał samorząd. - Starostwo chce, abyśmy dokładali do remontów szpitala. Starostwo chce, abyśmy dokładali do lądowiska samolotów ratowniczych. Do wszystkiego mamy dokładać. To w końcu skąd my, jako samorządy, mamy brać na to wszystko pieniążki - denerwuje się burmistrz Ewaryst Matczak.
Na początku marca pisaliśmy o nowym rozporządzeniu Narodowego Funduszu Zdrowia w sprawie opieki nocnej i świątecznej. Mówiło ono o tym, że na obszarze do 50.000 mieszkańców przyjmować będzie w nocy tylko jeden lekarz. Od 1 marca sytuacja się zmieniła, gdyż po znowelizowaniu przez Sejm ustawy O świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, która nastąpiła 29 października 2010 r., NFZ na świadczenia nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej zawiera osobne kontrakty.
Mogileńskiemu SPZOZ odebrano gminę Dąbrowa (poszła do Żnina), a przydzielono całą gminę Jeziora Wielkie. Teraz na terenie gmin Mogilno, Strzelno i Jeziora Wielkie jest to grupa sięgająca 42.134 pacjentów. Wcześniej w powiecie mogileńskim nocna opieka zdrowotna w ramach POZ w porze nocnej i w dni wolne od pracy zapewniana była w dwóch punktach: w szpitalu w Mogilnie i w Strzelnie. Korzystali z jej usług mieszkańcy gmin Mogilno, Strzelno, Dąbrowa oraz część mieszkańców gminy Jeziora Wielkie (pozostała część korzystała z usług lekarza w Kruszwicy).
- Według planu NFZ opiekę nocną nad tymi pacjentami na całym terenie będzie sprawował jeden lekarz. Nie dość tego - w porównaniu do poprzedniego finansowania stawka uległa obniżeniu do 0,40 zł na jedną osobę. Jest to bardzo dużo. NFZ ma dane GUS-u, ilu ludzi zamieszkuje w danych gminach. Stąd kwota przypadająca u nas na opiekę nocną i świąteczną w żaden sposób nie starczy na zapewnienie dyżurów dwóch lekarzy - tłumaczył w marcu radnym powiatowym dyrektor SPZOZ Jerzy Kriger.
SP ZOZ Mogilno ma podpisany kontrakt z NFZ tylko na jeden punkt i to w Mogilnie. Natomiast punkt POZ w Strzelnie finansowany jest wyłącznie ze środków SPZOZ. By punkt w Strzelnie mógł funkcjonować z kasy SPZOZ co miesiąc wykładana jest kwota około 26.000 zł.
Dyrekcja SPZOZ liczyła na pomoc samorządów lokalnych w finansowaniu drugiego punktu pomocy nocnej POZ w Strzelnie, nieobjętego kontraktem z NFZ. Do burmistrza Mogilna, burmistrza Strzelna oraz wójta Jezior Wielkich dyrektor Kriger skierował pismo o pomoc finansową. Dyrektor Kriger liczył, że jeżeli pomoże każdy samorząd (także powiatowy), to na jedną jednostkę samorządu wypadnie miesięcznie po 6.500 zł.
- Robimy dwa punkty, bo liczymy na pomoc samorządów - mówił na sesji 28 lutego dyrektor Kriger. Jednocześnie już wtedy deklarował, że jeżeli takiej pomocy nie będzie, to punkt w Strzelnie zostanie zlikwidowany.
Właśnie zbliżamy się do takiego momentu. SPZOZ takiej pomocy od samorządów nie otrzymał. Dyrektor Jerzy Kriger na sesji powiatowej 27 października mówił, że punkt nocny w Strzelnie przynosi SPZOZ straty. - Jeżeli tak wszystko będzie dalej wyglądać, to ja będę zmuszony od nowego roku (od 1 stycznia 2012, przyp. mah) zlikwidować pomoc nocną w Strzelnie. Nie stać SPZOZ na finansowanie tej opieki. Sorry. Pacjenci będą musieli dojeżdżać do Mogilna - mówił.
Spytaliśmy burmistrza Ewarysta Matczaka, czy sfinansuje od stycznia 2012 r. działanie punktu opieki nocnej i świątecznej w Strzelnie. Burmistrz Matczak był obecny na sesji powiatowej i słyszał to, co mówi dyrektor Kriger, jednak wtedy nie zajął żadnego stanowiska.
Kilka dni po sesji powiedział nam: - Ja dzisiaj nie jestem w stanie nic odpowiedzieć. To są dla nas bardzo duże koszty. Starostwo chce, abyśmy dokładali do remontów szpitala. Starostwo chce, abyśmy dokładali do lądowiska samolotów ratowniczych. Do wszystkiego mamy dokładać. To w końcu skąd my, jako samorządy, mamy brać na to wszystko pieniążki. Ja wiem, że to nie są nasze zadania własne, ale jednocześnie zdaję sobie sprawę, że chodzi tutaj też o moich mieszkańców. Nie wiem, ile musielibyśmy dołożyć - 100 tys., 200 tys. Mówiono także, że ma być restrukturyzacja, ale ona nie zabezpieczy strat ponoszonych przez NFZ, podobno zabraknie im około 400 tys. zł za ten rok i tymi kosztami też mają być obciążone samorządy. Odbyło się wcześniej spotkanie u starosty i padła propozycja, aby tę kwotę podzielić na wchodzące w skład powiatu samorządy, na cztery gminy. Skąd my mamy w końcu te pieniądze brać. Ja dzisiaj nie odpowiem, że nie dam, bo być może będą wymagać tego ode mnie mieszkańcy, którzy są dla mnie najważniejsi, ale ja chciałbym płacić za konkretną usługę, jeśli tak dałoby radę. Tę sprawę trzeba będzie nam jeszcze rozważyć, ale dzisiaj nie wiem nawet, jaka to będzie kwota. Myślę, że będzie jeszcze przeprowadzona rozmowa z powiatem, aby cały czas tę usługę nocną utrzymywał, a my może pomożemy w innej sprawie. Jeżeli nam to zabiorą, to nie pomożemy wcale i nasze drogi się rozejdą.
Magdalena Lachowicz
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1029 (44/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze