Sołtys Żegotek Donata Pawnuk w imieniu wszystkich mieszkańców pytała dyrektora SPZOZ Michała Ogrodowicza, kiedy w Wiejskim Ośrodku Zdrowia w Markowicach będzie w końcu przyjmował lekarz w ustalonych godzinach
fot. Magdalena Lachowicz
Ośrodek zdrowia, Markowice, mieszkańcy, sołtys
Nie mydlić oczu pacjentom
Mieszkańcy chcą, by w końcu w ośrodku ustabilizowała się sytuacja z pracą lekarzy, by były ustalone i przestrzegane godziny przyjęć.
Mieszkańców przypisanych do Wiejskiego Ośrodka Zdrowia w Markowicach interesuje wszystko, co się ostatnio z ich ośrodkiem dzieje. Sołtys Górek Piotr Siwek pytał dyrektora SPZOZ Michała Ogrodowicza na sesji rady Miejskiej w Strzelnie 27 marca, czy jest w ogóle realna szansa, że ośrodek markowicki będzie funkcjonować normalnie.
- Mieszkańcy są zdegustowani, bo lekarze w tym ośrodku się często zmieniają. Jak sama nazwa mówi lekarz rodzinny powinien być po prostu stały. Jaka jest szansa na odnowienie tego ośrodka, przynajmniej jego elewacji? - pytał sołtys.
Na dzień dzisiejszy dojeżdża tam dwóch lekarzy z Przychodni Ogólnej ze Strzelna. Dyrektor Ogrodowicz tłumaczył, że zastanawia się, jak zorganizować tam pracę, tak, żeby nie było takich sytuacji.
- Panie Ogrodowicz mydlić oczy może pan wszystkim, tylko nie nam pacjentom z Markowic. Uciekają pacjenci do innych przychodni, ponieważ kiedy lekarz przyjmuje, to przyjmuje tylko 10 osób, a co z resztą. Jeśli przyjeżdża, to pielęgniarka nie wie, o której lekarz będzie. On musi najpierw przyjąć pacjentów w szpitalu w Strzelnie i dopiero później przyjeżdża do Markowic. My musimy od rana albo wydzwaniać, albo czekamy od rana do popołudnia, żeby zostać przyjętym. A co z dziećmi, w samej mojej wiosce jest ich 40, a w innych wioskach te dzieci też podlegają pod Markowice. Należą do nas Tupadły, Żerniki, Ludzisko. Chcecie chyba, żebyśmy sami poprzenosili się do innych przychodni. Wam będzie na rękę, żeby zostawić ośrodek i przenieść gdzie indziej. A pan nam mydli oczy, że rozmawia z lekarzami - mówiła poirytowana sołtys Żegotek Donata Pawnuk.
Radny powiatowy Przemysław Zowczak przypomniał, że kilkakrotnie rozmawiał z dyrektorem Ogrodowiczem o tym, że w lutym sprawa Wiejskiego Ośrodka Zdrowia w Markowicach zostanie rozwiązana. - Kończy się już marzec, w związku z tym ja nie dopuszczam myśli, że nie ma tam właściwej obsługi medycznej w takim wymiarze, w jakim przewidują przepisy - mówił radny.
Dyrektor Ogrodowicz zapewniał, że sytuacja w Markowicach niebawem się ustabilizuje. Jego zdaniem jest już pomysł jak to zrobić, potrzebne są tylko jeszcze rozmowy z lekarzami. Dyrektor uważa, że w przychodni powinny być ustalone godziny przyjęć i w tych godzinach lekarz powinien przyjmować.
- Sprawdzę to i wyjaśnię - zapewnił.
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1155 (14/2014)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze