Reklama

Nie poparli burmistrza Trzemeszna

Burmistrz Dereziński nie znalazł poparcia u swoich kolegów samorządowców z innych gmin powiatu

           fot. Roman Wolek

Gniezno, Trzemeszno, burmistrz, Dereziński, apel, sesja, Rada Powiatu
      Nie poparli burmistrza Trzemeszna
      Samorządowcy z powiatu gnieźnieńskiego odpowiadają na apel burmistrza Derezińskiego bardzo dyplomatycznie i nie chcą opowiadać się po żadnej ze stron konfliktu z ostatniej sesji Rady Powiatu.

      W poprzednim numerze Pałuk pisaliśmy, że burmistrz Krzysztof Dereziński napisał list otwarty do burmistrzów i wójtów gmin należących do powiatu gnieźnieńskiego. Informuje w nim o przebiegu sesji Rady Powiatu w Gnieźnie 29 marca, na którą został imiennie zaproszony. Burmistrz chciał zabrać głos pod koniec obrad w punkcie Wolne głosy i informacje. Miał zamiar mówić o sprawach związanych z planowaną przez powiat reformą szkół ponadgimnazjalnych w Trzemesznie. Jednak przewodniczący RP Zdzisław Kujawa nie udzielił burmistrzowi Derezińskiemu głosu. Zdenerwowany burmistrz opuścił wtedy salę obrad wykrzykując: - Skandal, hańba, chamstwo oraz Demokracja po gnieźnieńsku, czyli demokracja polityczna!
      W piśmie do burmistrzów i wójtów burmistrz Dereziński podkreśla, że nie udzielono mu głosu jako burmistrzowi, czyli organowi wykonawczemu gminy, wybranemu w wolnych i bezpośrednich wyborach i tym samym przewodniczący Kujawa zlekceważył burmistrza oraz   społeczeństwo miasta i gminy Trzemeszno.
      Zaznaczył również, że przewodniczący RP zamiast się zreflektować i przeprosić, w wypowiedzi dla Pałuk skrytykował samorząd trzemeszeński.
      To skandal, chamstwo i demokracja polityczna. Podtrzymuję słowa, które głośno wypowiedziałem wychodząc z sesji Rady Powiatu - napisał burmistrz Dereziński i zaapelował do burmistrzów i wójtów, aby zastanowili się, czy warto jeździć na sesje Rady Powiatu, dopóki przewodniczącym jest Zdzisław Kujawa.
      Zadzwoniliśmy do adresatów pisma z prośbą o komentarz do pisma burmistrza Trzemeszna oraz z pytaniem, jak ustosunkują się do apelu, aby nie jeździć na sesje powiatu. Większość samorządowców, z którymi udało się nam porozmawiać, zachowała się jednak bardzo dyplomatycznie i nie chcieli oni oceniać wydarzenia z sesji Rady Powiatu.
      Burmistrz Kłecka Marek Kozicki oraz wójtowie: Niechanowa Eugeniusz Zamiar i Kiszkowa Tadeusz Bąkowski stwierdzili, że relację z tego, co działo się na sesji, znają tylko z listu burmistrza Trzemeszna, a sami nie byli na sesji, więc trudno im oceniać to wydarzenie. Wójt Kiszkowa dodał, że według niego warto jeździć na sesje Rady Powiatu, choć, jak przyznał, sam rzadko to robi, bo częściej w imieniu gminy jeździ na nie przewodniczący Rady Gminy. Burmistrz Kłecka zaznaczył, że i tak zwykle nie jeździ na sesje powiatowe, a od czasu utworzenia powiatu był na takiej sesji tylko raz.
      Wójt Mieleszyna Janusz Kamiński odparł, że nie chce wypowiadać się w tej sprawie.
Wójt gminy Gniezno Włodzimierz Leman zaznaczył, że niedawno wrócił z urlopu, więc nie zna dobrze tej sprawy, ale słyszał o zdarzeniu na sesji. - Ale według mnie, jeśli ktoś jest zaproszony na sesję, to powinien mieć prawo głosu - uważa wójt Gniezna.

Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1053 (16/2012)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości