Reklama

Nie zrywamy purchawek

Do czasu, gdy gatunek purchawicy olbrzymiej nie zostanie usunięty z listy gatunków podlegających ochronie nie należy, a wręcz nie wolno ich zrywać

    fot. Paweł Lachowicz

Ziemia mogileńska, mandat, purchawica olbrzyma
     Nie zrywamy purchawek
    Do czasu, gdy gatunek purchawicy olbrzymiej nie zostanie usunięty z listy gatunków podlegających ochronie, nie wolno jej okazów zrywać, gdyż grożą za to wysokie mandaty.

     Sezon na grzybobranie jest w pełni. Grzybiarze znajdują w lasach prawdziwe okazy. Często największymi chwalą się naszym czytelnikom, tym samym zachęcają do jesiennych spacerów po lesie, które oprócz rekreacji mogą być także pożyteczne. Wśród zebranych okazów znajdują się przeważnie prawdziwki, borowiki i podgrzybki. Ale są też czasami okazy nietypowe.
     Coraz częściej, szczególnie na łąkach, można spotkać wielkie okazy purchawek. Tych grzybów nie należy zrywać. Jest to gatunek zwany purchawicą olbrzymią. To gatunek grzybów jadalnych, mający także właściwości lecznicze, ale w Polsce objęty ochroną ścisłą. Różne jest zdanie na ich temat mikrobiologów. Jedni twierdzą, że jest to gatunek w Polsce zagrożony całkowitym wyginięciem, a jedynym ratunkiem dla tego gatunku jest pozostawienie ich, by w naturalnych warunkach mogły dojrzeć i rozsiać swoje zarodniki.
     Natomiast dr Mateusz Stefaniak z Zakładu Ekologii Roślin i Ochrony Środowiska Collegium Biologicum z Poznania twierdzi, że nie jest to gatunek wyjątkowo rzadki, gdyż w kilku ostatnich latach stwierdzono liczne nowe stanowiska purchawic w Polsce. Nie mają one szczególnych wymagań środowiskowych, chociaż preferują żyzne i wilgotne gleby. Rosną na łąkach, w parkach, ogrodach.
     - Myślę, że powodem wprowadzenia ochrony tego gatunku była jego unikatowość, jeśli chodzi o wielkość owocników. Często owocniki tego gatunku są bezmyślnie niszczone. Wielu wandali kusi, żeby kopnąć taką „piłkę” - mówi Mateusz Stefaniak. Dodaje też, że gatunek ten nie ma znanych jakichś specjalnych właściwości, młode owocniki są jadalne i bywają jadane np. w Czechach. Jego zdaniem, ze względu na stosunkowo dużą liczbę stanowisk tego gatunku, w najnowszej koncepcji ochrony grzybów w Polsce rozważa się usunięcie tego taksonu z listy gatunków podlegających ochronie.
     - Ale jest to dopiero propozycja naukowców, a nie akt normatywny - dodał Mateusz Stefaniak.
     Do czasu, gdy gatunek purchawicy olbrzymiej nie zostanie usunięty z listy gatunków podlegających ochronie, nie wolno jej okazów zrywać, gdyż grożą za to wysokie mandaty.

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1177 (36/2014)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości