Podczas obrad komisji burmistrz Krzysztof Dereziński nie zgodził się
z zarzutami komisji rewizyjnej
fot. Roman Wolek
Burmistrz, Trzemeszno, Krzysztof Dereziński, komisja rewizyjna, przekształcenie, Trzemeszeńskie Przedsiębiorstwo Komunalne, VAT
Nie życzy sobie traktowania, jak chłopca w spodenkach
Komisja rewizyjna stawia poważne zarzuty dotyczące przekształceń Trzemeszeńskiego Przedsiębiorstwa Komunalnego i odzyskiwania podatku VAT oraz apeluje o opinie eksperckie w tych sprawach.
WRÓCILI DO PRZESZŁOŚCI
Komisja rewizyjna Rady Miejskiej w Trzemesznie zajęła się zbadaniem dwóch decyzji podjętych w trzemeszeńskim samorządzie jeszcze w poprzedniej kadencji. Chodzi tu o podpisanie umowy z kancelarią prawną Leśny i Wspólnicy na odzyskiwanie podatku VAT oraz o przekształcenie komunalki. Przypomnijmy, że kancelaria prawna Leśny i Wspólnicy, która świadczy także usługi prawne dla trzemeszeńskiego ratusza, za odzyskiwanie podatku VAT pobiera wynagrodzenie w wysokości 15% odzyskanej kwoty w ramach umowy - zlecenia, którą burmistrz Krzysztof Dereziński podpisał z kancelarią we wrześniu 2012 r. na 4 lata. Umowa obowiązywać więc będzie do września 2016 r.
Natomiast Trzemeszeńskie Przedsiębiorstwo Komunalne przekształcone zostało w 2014 r. w Remondis Aqua Trzemeszno sp. z o.o. 60% udziałów ma w niej gmina, a 40% firma Remondis.
Komisja rewizyjna na posiedzeniu 19 maja skierowała wniosek do Rady Miejskiej o wydanie opinii eksperckich w związku w powyższymi decyzjami.
CHCE OPINII EKSPERTA
Po pierwsze komisja ta wnioskuje o zaopiniowanie przez niezależnego prawnika umowy zawartej między kancelarią a gminą w sprawie odzyskiwania podatku VAT, ponieważ umowa ta nie zawiera opinii prawnej i kontrasygnaty skarbnika. W drugim punkcie komisja rewizyjna stwierdziła, że umowa bez kontrasygnaty jest umową nieważną i dla tego wnioskuje o opinię w tej sprawie niezależnego eksperta. Wnioskuje także o wyjaśnienie powodów podpisania umowy-zlecenia z kancelarią Leśny i Wspólnicy bez przeprowadzenia procedury przetargowej zgodnie z prawem zamówień publicznych. W kolejnym punkcie komisja rewizyjna stwierdza, że umowa inwestycyjna między gminą Trzemeszno a spółką Remondis nie jest korzystna dla gminy, a zapisy w niej sformułowane ewidentnie działają na korzyść inwestora, który posiada mniejszy pakiet udziałów. Według komisji, kłóci się to z logiką i działaniem spółek z.o.o., gdzie prawa rynku i ilości udziałów decydują o zarządzaniu firmą.
Komisja zwróciła uwagę, że nie może być tak, iż posiadając 60% udziałów zapisuje się w umowie zapisy niekorzystne dla gminy, jak np. jednomyślność głosowania, gdzie traci sens wielkość udziałów. Dlatego też komisja wnioskuje o wydanie opinii eksperckiej w tej sprawie. Dodatkowo komisja rewizyjna zwróciła uwagę, że radę nadzorczą spółki stanowią pracownicy kancelarii Leśny i Wspólnicy, która na co dzień obsługuje gminę, a brakuje w niej przedstawicieli gminy.
Burmistrza zdenerwowały wyjaśnienia Zbigniewa Matelskiego, że komisja rewizyjna wykonuje swoje obowiązki kontrolne
fot. Roman Wolek
JEDNOGŁOŚNA DECYZJA
W czwartym punkcie komisja rewizyjna mając wątpliwości, czy nie naruszono interesu gminy, przekazuje: akty notarialne z 15 kwietnia i 30 czerwca 2014 r. dotyczące przekształceń komunalki, umowę inwestycyjną i umowę -zlecenia do zbadania przez niezależnego prawnika. Komisja zwraca uwagę na brak opinii prawnej i znaczącą różnicę wartości wyceny TPK pomiędzy obydwoma aktami notarialnymi.
W ostatnim punkcie komisja przypomina, że zgodnie ze statutem gminy, może ona korzystać z porad, opinii i ekspertyz osób posiadających wiedzę fachową w zakresie związanym z przedmiotem jej działania. Dlatego też występuje z wnioskiem do Rady Miejskiej o opinię w tych sprawach. Wszystkie pięć punktów członkowie komisji rewizyjnej: przewodniczący Zbigniew Matelski, Sławomir Peno i Mieczysław Chojecki przegłosowali jednogłośnie.
TO NIE SĄ CHINY
Sprawa pisma była powodem zwołania 26 maja wspólnych obrad komisji finansowej i społecznej Rady Miejskiej.
Zabierając głos na początku obrad burmistrz Krzysztof Dereziński nie ukrywał, że jest zaskoczony pismem komisji rewizyjnej, zaznaczył jednak, iż będzie się starał zachować spokój. Przypomniał, że radni niedawno zarzucili mu, że rozmawia z nimi przez tabloidy, a nie zaproszono go na posiedzenie komisji, gdy formułowała ona swoje zarzuty i nie pozwolono mu się do nich ustosunkować. Podkreślił, że sprawy poruszane we wniosku były już wielokrotnie poddane ocenie, w tym także przez organy kontroli.
- Odbieram to jako atak „ad personam” na kancelarię „Leśny i Wspólnicy” oraz na moją osobę. Nie mogę się zgodzić z tymi zarzutami. Oczywiście macie państwo mieć swoje zdanie, to nie są Chiny Ludowe i nie musimy mówić jednym głosem - mówił burmistrz i dodał, iż dziwi go, że komisja przegłosowała wnioski jednogłośnie, bo są nowi radni, którzy nie mają dużo wiedzy na temat poruszanych kwestii, a głosują od razu na tak. Zastanawiał się, kto ma być tym proponowanym przez komisję niezależnym ekspertem, choć zaznaczył, że ma swoje przypuszczenia. Tłumacząc przyczynę braku kontrasygnaty skarbnika w umowie wyjaśnił, że w momencie jej podpisywania umowa nie przewidywała żadnej należności dla wykonawcy do momentu osiągnięcia zysku dla gminy. Jak podkreślił, kontrolował to już nadzór finansowy i nie miał do tego uwag.
TO JEST UBLIŻANIE
- Uważam, że dobrze się stało, że kancelaria „Leśny i Wspólnicy” wykonuje usługi prawnicze dotyczące odzyskiwania dla gminy VAT-u. Chociaż gdybym wiedział, jak ta historia się potoczy, to nigdy o te miliony, które kancelaria odzyskała, bym nie walczył - zastrzegł burmistrz Dereziński.
Komentował, że myślenie o tym, iż chciano złamać prawo odbiera jako ubliżanie mecenasowi Leśnemu, jak i jemu.
Burmistrz odnosząc się do podpisania umowy z firmą Remondis przypomniał, że poprzedzone było to rocznymi negocjacjami, w których uczestniczyli przedstawiciele Rady Miejskiej, a decyzja o przekształceniach była podejmowana uchwałą Rady. Dodał, że do rady nadzorczej mogły wejść tylko osoby z uprawnieniami, a takich nie było, więc powołano osoby, które wskazała kancelaria Marcina Leśnego. Wyjaśnił, że osoby te już nie chcą być członkami rady nadzorczej, bo działają społecznie, a odpowiadają własnym majątkiem. Podsumowując podkreślił, że zarzuty nie są prawidłowe, a ta sytuacja nie służy dobrze wizerunkowi trzemeszeńskiego samorządu.
BYŁY UPRZEJME DONOSY
Zbigniew Matelski zwracał uwagę, że na każdym posiedzeniu komisji byli przedstawiciele Urzędu Miejskiego, a harmonogram kontroli został wcześniej przekazany. Zaprzeczał zarzutom, iż komisja kogoś obraża podkreślając, że komisja ta ma swoja zadania kontrolne, a nie ma w swoich szeregach ekspertów np. od spraw finansowych czy prawnych.
Radca prawny Marcin Leśny podkreślał, że cały proces przekształcenia TPK był przeprowadzony zgodnie z procedurą przewidzianą przez ustawę o komercjalizacji przedsiębiorstw. Według niego, osoby krytykujące wprowadzone przekształcenia kwestionują pracę osób biorących udział w negocjacjach oraz radnych podejmujących uchwałę w tej sprawie i tym samy podważają sens reguł demokracji. Odnosząc się do umowy z kancelarią na odzyskiwanie podatku VAT informował, że były już uprzejme donosy w tej sprawie do różnych służb i służby te nie dopatrzyły się żadnych nieprawidłowości. Marcin Leśny zaznaczył, że wie kto pisze te anonimy, ale na razie zatrzyma to do swojej wiadomości.
NIE TRAKTOWAĆ JAK GIMNAZJALISTĘ
Sławomir Peno zauważył, że gdyby był przetarg na odzyskiwanie VAT-u, to na pewno nie byłoby stawki 15% wynagrodzenia za odzyskiwaną kwotę, bo - jak komentował - jest to horrendalna prowizja. Według radnego, byłaby to np. stawka 12% lub 10%, a przecież każdy procent to kilkadziesiąt tysięcy złotych. Komentował też, że oczywiście, iż umowa dotycząca przekształceń TPK jest zgodna z prawem, ale według jego oceny jest niekorzystna pod względem ekonomicznym dla gminy Trzemeszno.
Burmistrz Krzysztof Dereziński apelował, aby nie traktować go jak gimnazjalistę, czy dziecko w piaskownicy i nie tłumaczyć mu, co jest obowiązkiem komisji rewizyjnej, bo przypomniał, że już piąty raz z rzędu ma mandat społeczny i piątą kadencję z rzędu uczestniczy w pracach samorządu.
- Uczenie mnie, mówienie, co tam jest w statucie, jakie są obowiązki komisji rewizyjnej, ja będąc 17 rok w samorządzie to dobrze wiem i nie życzę sobie tego typu uwag i traktowania mnie jak chłopca w piaskownicy, jak gimnazjalisty i chłopca w krótkich spodenkach - powtórzył burmistrz.
RADNI SĄ PRZECIW
Burmistrz odnosząc się do stawki za odzyskiwanie VAT stwierdził, że mogła ona wynosić 10% odzyskanej kwoty, gdyby nie stanowisko poprzedniego skarbnika i kierownika jednego z referatów, którzy napisali, że sami będą odzyskiwać VAT, a później wystąpili o taką interpretację, że VAT-u nie można jednak odzyskiwać.
- Ja mam nadzieję, że państwo oboje z panem Marcinem Leśnym chcą zdyskredytować komisję rewizyjną. Mogę panom uczciwie powiedzieć, że ta komisja nie da się zdyskredytować. Będziemy działać zgodnie z prawem, będziemy postępowali zgodnie z własnym sumieniem. Po to nas wybrali ludzie, żeby nie mówiono nam, że jesteśmy Radą burmistrza, tylko Radą Miasta - zapowiedział Sławomir Peno.
Jednak w głosowaniu radni z obydwu komisji negatywnie zaopiniowali wniosek o wydanie opinii eksperckich dotyczących przekształcenia TPK i odzyskiwania podatku VAT.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1215 (21/2015)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze