Trzemeszno
Nieznana przyszłość ZOS
Burmistrz Krzysztof Dereziński jest przeciwny likwidacji zespołu i uważa, że można jedynie się zastanowić nad usprawnieniem funkcjonowania tej jednostki i powierzenia jej większych uprawnień.
Burmistrz Dereziński był kolejną osobą, która odpowiadała na pytania radnych w sprawie przyszłości Zespołu Obsługi Szkół NIE LIKWIDOWAĆ
Nadal prowadzona jest przez trzemeszeńskich radnych analiza działalności Zespołu Obsługi Szkół. W związku z tym komisja społeczna Rady Miejskiej podczas swych posiedzeń po kolei rozmawiała z wszystkimi dyrektorami szkół na temat współpracy z ZOS. Rozmawiano także z dyrektorem ZOS Mirosławem Świerkotem. Kolejnym gościem obrad komisji społecznej 13 kwietnia był burmistrz Krzysztof Dereziński.
Burmistrz zaznaczył, że koncepcja funkcjonowania ZOS jest przemyślana i się sprawdza. - Sama likwidacja zespołu jest zamysłem zbędnym i złym - komentował burmistrz. Dodał również, że przeniesienie obowiązków ZOS do poszczególnych szkół byłoby droższym rozwiązaniem. Według Krzysztofa Derezińskiego, można jedynie się zastanowić nad usprawnieniem funkcjonowania ZOS i daniu mu większych uprawnień.
ZARABIA ZA DUŻO?
Radna Maria Dziel zwróciła uwagę na to, że dyrektorzy szkół nie mieli żadnych zastrzeżeń do pracy pań zatrudnionych w ZOS, ale mieli wątpliwości co do pracy dyrektora tej jednostki.
- Czy praca dyrektora jest adekwatna do pobieranej pensji? - pytała radna z Kruchowa.
Burmistrz Dereziński odpowiadał, że wysokość pensji dyrektora ZOS jest sprawą, którą już zastał obejmując swój urząd. Ocenił też, że dyskusja na temat tego, czy pensja dyrektora jest adekwatna do jego pracy jest dyskusją akademicką.
Radny Maciej Adamski pytał, skąd burmistrz wie, że przerzucenie do szkół obowiązków wykonywanych obecnie przez ZOS byłoby rozwiązaniem droższym. Radny dociekał, czy były robione jakieś symulacje na ten temat. Maciej Adamski przypomniał również, że przy okazji likwidacji szkół mówiło się, że kolejnym etapem powinna być likwidacja ZOS.
PORA NA WNIOSKI
Burmistrz odpowiadał, iż nie były prowadzone żadne obliczenia co do opłacalności innego rozwiązania. Jak zaznaczył, pogląd, że przeniesienie obowiązków ZOS do poszczególnych szkół byłoby droższym rozwiązaniem wynika tylko z jego przekonania. - Tak mi się wydaje - wyjaśnił burmistrz Dereziński.
Burmistrz zastrzegł, iż nigdy nie lansował poglądu, że po likwidacji szkół powinno się zlikwidować ZOS. Tłumaczył, że pomysł taki wychodził od niektórych radnych oraz, mówił o tym ówczesny wiceburmistrz Zygmunt Nowaczyk.
Prace komisji społecznej dotyczące funkcjonowania Zespołu Obsługi Szkół dobiegają końca, więc już niedługo powinny być znane ustalenia końcowe w tej sprawie.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1001 (16/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze